fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Gminne agencje będą oferować tanie mieszkania na wynajem

Dziś brakuje tanich mieszkań pod wynajem. Społeczne agencje najmu mają to zmienić
shutterstock
Na rynku nieruchomości mają powstawać nowego typu agencje pośrednictwa. Same będą wynajmować lokale, a następnie podnajmować klientom.

Rząd chce powołać do życia społeczne agencji najmu, czyli SAN. Propozycje w tej sprawie zawiera tzw. pakiet mieszkaniowy. A konkretnie wchodzący w jego skład projekt nowelizacji ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego.

Pomysł wywołuje na rynku mieszane uczucia. Niewielu wróży mu sukces.

SAN będą mogły zakładać gminy lub organizacje pozarządowe. Rolą agencji będzie uzupełnienie luki na rynku nieruchomości. Od lat brakuje bowiem w Polsce tanich mieszkań na wynajem. Klientami SAN mają być więc osoby, których nie stać na kupno mieszkania czy jego wynajęcie na rynku, ani nawet o ubieganie się o lokal komunalny.

Tego typu agencje funkcjonują już m.in. w W. Brytanii, Belgii czy Francji. Rząd się na nich wzoruje, licząc na to, że i w Polsce odniosą sukces. Szacuje też, że do 2030 r. powstanie 45 SAN-ów, które będą na koniec tego okresu dysponować ok. 2 tys. mieszkań.

Społeczne agencji najmu mają zawierać wieloletnie umowy najmu z właścicielami mieszkań. Ci ostatni otrzymają też gwarancje, że regularnie i terminowo otrzymają czynsz. Następne SAN te pozyskane mieszkania będzie podnajmować. Dokładne zasady wynajmu i podnajmu mają ustalić rady gmin. Ale pod uwagę muszą brać kryteria pierwszeństwa z ustawy z 20 lipca 2018 r. o pomocy państwa w ponoszeniu wydatków mieszkaniowych w pierwszych latach najmu mieszkania, stanowiącej podstawę prawną realizacji programu dopłat do czynszu „Mieszkanie na start". A chodzi o wynajem dla zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych i uzyskiwanie określonych dochodów.

Projekt narzuca wysokość czynszu, jaki może pobierać SAN. Mianowicie może to być maksymalnie 110 proc. czynszu, który SAN opłacają właścicielowi. Agencje mogą się zajmować nie tylko wynajmem, ale też świadczeniem dodatkowych usług o charakterze socjalnym.

Projekt popiera fundacja Habitat For Humanity Poland, która od kilku lat prowadzi już tego typu agencję najmu.

– Dotychczas z oferty skorzystało kilkadziesiąt gospodarstw domowych, a fundacja wynajmuje na potrzeby SAN ponad 30 mieszkań w Warszawie i ościennych gminach – mówi Agnieszka Głusińska, kierowniczka Społecznej Agencji Najmu w Habitat for Humanity Poland. – SAN stanowi ważny element polityki mieszkaniowej. Zapewniamy wsparcie osobom wynajmującym mieszkania, jesteśmy z nimi w stałym kontakcie. W wyniku pandemii jedna trzecia z tych rodzin znalazła się w trudnej sytuacji, która bez pomocy prowadziłaby do ryzyka eksmisji. Otaczamy opieką rodziny, jednocześnie właściciele mają gwarancję opłacania czynszu, a przecież ich także dotyka kryzys – dodaje.

– Dotychczasowe doświadczenia polskie – w tym Habitat Poland – i zagraniczne – np. w Belgii i Francji – potwierdzają, że uregulowanie SAN może pozytywnie oddziaływać na rynek i sytuację mieszkaniową osób o niskich lub umiarkowanych dochodach – uważa Agnieszka Głusińska.

Innego zdania jest Leszek Hardek z Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości.

– Wszystko zależy od gmin, czy będą chciały powoływać do życia SAN czy nie. Nie sądzę, by chciały to robić – mówi Leszek Hardek. – Projekt przewiduje, że SAN będą pobierać od podnajemcy 110 proc. czynszu płaconego właścicielowi, czyli jeżeli czynsz wynosi 1 tys. zł, mają prawo do 100 zł. To zbyt mała kwota na pokrycie bieżących kosztów funkcjonowania. Na gminy spadnie też ryzyko utrzymywania mieszkań, gdy podnajemcy przestaną płacić – podkreśla ekspert.

Sukcesu SAN-om nie wróży też Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

– Cel tego projektu jest szczytny. Niestety, jest on kompletnie oderwany od realiów polskiego rynku. Wątpię, by miasta chciały zakładać tego typu agencję, bo to im się zwyczajnie nie będzie opłacać. Nie wróżę mu więc większego sukcesu – ocenia. – Przypomnę, że kiedy kilka lat temu powstał rządowy program Mieszkanie+, miały być masowo budowane mieszkania pod wynajem, niestety, nic z tego nie wyszło. Owszem, inwestycje są realizowane, ale do masowości im daleko. Podobnie może być z SAN-ami, jeśli w ogóle powstaną – podsumowuje Tomasz Błeszyński.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA