fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

To nie czas na spory o hałaśliwym psie sąsiada

Budynki mieszkalne są teraz częściej sprzątane
Fotorzepa/Adam Burakowski
Administracje pracują zdalnie. Zawiesiły też kontrole okresowe budynków.

Z powodu koronawirusa administracje osiedli mieszkaniowych zmieniły tryb swojej pracy. Ich siedziby są zamknięte dla mieszkańców.

– Na drzwiach zewnętrznych budynku wisi skrzynka, do której można wrzucać korespondencję. Sprawy bieżące załatwiamy natomiast e-maliowo i telefonicznie. Większość mieszkańców to rozumie, choć zdarzają się osoby, które muszą koniecznie przyjść i porozmawiać z pracownikiem administracji, bo np. przeszkadza im pies sąsiada, który zbyt głośno szczeka – mówi Szymon Rosiak, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w Legionowie.

Podobnie jest w Łowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Pracujemy rotacyjnie. Z każdego działu dyżuruje jedna osoba. Prosimy też mieszkańców, by nie przychodzili tylko dzwonili lub pisali e-maile – wyjaśnia Armand Ruta, prezes tej spółdzielni.

Podobnie jest we wspólnotach mieszkaniowych. Większość firm zarządzających pracuje zdalnie.

– Możliwość spotkań bezpośrednich jest ograniczona. Wszystkie sprawy załatwiamy ze wspólnotami obecnie e-mailowo i telefonicznie – mówi Mariusz Łubiński, prezes firmy Admus, wyspecjalizowanej w zarządzaniu nieruchomościami.

Nie oznacza to, że obowiązków jest mniej. – Przede wszystkim zmieniło się utrzymanie i czyszczenie powierzchni wspólnych. Firmy sprzątające częściej czyszczą poręcze, klamki oraz przyciski w windach. Stosują również odpowiednie środki do dezynfekcji. Od początku pojawienia się zagrożenia epidemią i pandemią koronawirusa informujemy o wszystkich zmianach naszych mieszkańców. Wysyłamy do nich newslettery z informacjami. Wydaliśmy stosowną instrukcję związaną z witaniem się, zachowaniem odpowiednich odległości na częściach wspólnych nieruchomości, jak i zachowaniem koniecznej higieny – tłumaczy Mariusz Łubiński.

Sporym problem jest usuwanie usterek. – Część jest w lokalach, trzeba wejść do środka, a z tym wiąże się już spore ryzyko – mówi Armand Ruta.

Wielu zarządców budynków zaplanowało na marzec i kwiecień przeprowadzanie kontroli stanu technicznego budynków. Koronawirus pokrzyżował im plany.

– Byliśmy w trakcie rocznych kontroli, ale je przerwaliśmy ze względu na pandemię. Mam nadzieję, że wrócimy do nich za dwa miesiące. Co nie jest proste z innego powodu. Przeszło połowa właścicieli nie chce wpuszczać kontrolujących do swoich mieszkań – mówi prezes Rosiak.

Wątpliwości dotyczące przeglądów technicznych budynków dotarły do Ministerstwa Rozwoju. Przygotowało ono swoje wyjaśnienia.

Według resortu kontrole nie muszą być obecnie przeprowadzane. Właściciele lub zarządcy budynków mieszkalnych mają cały rok kalendarzowy na to, aby zapewnić ich realizację. Mówi o tym jasno art. 62 ust. 1 pkt 1 prawa budowlanego.

Ministerstwo zaleca racjonalne działania. Jego zdaniem między datą kontroli w danym roku, a datą kontroli w roku poprzednim nie musi upłynąć równo 365 dni (jeden rok).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA