fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Silny popyt winduje ceny mieszkań

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
W tym roku spodziewamy się wysokiego, jednocyfrowego wzrostu cen lokali na rynku pierwotnym – mówi Michał Hulbój, p.o. prezesa Develii (d. LC Corp).

Planujecie zwiększyć w tym roku sprzedaż o 30–45 proc., do 2–2,2 tys. lokali. Czy taka dynamika jest do osiągnięcia, skoro coraz głośniej mówi się, że mieszkania są bardzo drogie?

Planowany wzrost wygląda imponująco, jednak trzeba pamiętać o niskiej bazie. Na skutek opóźnień administracyjnych w ubiegłym roku sprzedaliśmy 1,51 tys. mieszkań, znacznie poniżej naszych oczekiwań. Począwszy od tego roku wracamy do poziomów ponad 2 tys. lokali rocznie. Plan sprzedaży na 2020 r. bazuje na projektach już rozpoczętych oraz takich, gdzie ryzyko ewentualnych perturbacji jest minimalne. Dlatego czujemy się komfortowo, jeśli chodzi o podaż.

Co do popytu, jest on nadal bardzo silny. Nie widzimy żadnych sygnałów spowolnienia. Moim zdaniem składa się na to kilka czynników, z których do najważniejszych zaliczyłbym bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, niskie stopy procentowe – które z jednej strony pozytywnie oddziaływają na zdolność do zaciągania kredytów hipotecznych, a z drugiej stymulują popyt inwestycyjny. Kolejnym czynnikiem jest deficyt lokali w największych miastach spowodowany migracją mieszkańców z rejonów wiejskich i mniejszych miast oraz rosnącymi potrzebami konsumentów co do jakości i rozmiaru mieszkań, które planują kupić.

W 2019 r. mieszkania podrożały średnio o ponad 10 proc., czy w tym roku należy się liczyć z dalszymi podwyżkami?

Na rynku panowała opinia, że ubiegłoroczne podwyżki cen mieszkań spowodowane były rosnącymi cenami generalnego wykonawstwa oraz gruntów. Na to nałożyły się wspomniane opóźnienia w uzyskiwaniu zgód administracyjnych, co uszczupliło ofertę mieszkań oferowanych przez deweloperów.

Obecnie obserwujemy ustabilizowanie się cen generalnego wykonawstwa przy wciąż rosnących cenach gruntów. W ofercie mamy znacznie więcej mieszkań niż rok temu. Zatem podwyżki cen mieszkań są teraz generowane w większym stopniu przez silny popyt. W całym roku spodziewamy się wysokiego, jednocyfrowego wzrostu cen lokali.

Develia od lat jest w czołówce deweloperów, jeśli chodzi o marżę brutto ze sprzedaży: to ponad 30 proc. Ale bieżące raporty finansowe pokazują nam projekty sprzedawane mniej więcej dwa lata temu. Czy tak wysoką rentowność daje się utrzymywać?

Nie zakładamy znaczących odchyleń w 2020 r., niemniej długoterminowo trzeba się liczyć z mniejszą rentownością w branży. Szczególnie w momencie, kiedy zaczniemy doświadczać spowolnienia na rynku mieszkaniowym. W naszym przypadku podchodzimy bardzo selektywnie do zakupu działek, stawiając na pierwszym miejscu zwrot z zainwestowanego kapitału. Stąd osiągane przez spółkę marże plasują się w czołówce deweloperów. Nie zamierzamy tego zmieniać.

Jak wygląda teraz wasz bank ziemi, jeśli chodzi o mieszkaniówkę?

Po dużych zakupach gruntów pod koniec ubiegłego roku, nasz bank ziemi pozwala na zbudowanie 7,7 tys. mieszkań. Nie uwzględnia to działki w podwrocławskim Malinie, której powierzchnia wynosi prawie 170 ha i dla której opracowujemy nową koncepcję. Poza domami rozważamy tam inwestycje komercyjne z racji bliskości trasy S5. Koncepcję przedstawimy w przyszłym roku.

Develia to także deweloper nieruchomości komercyjnych, jak tutaj wygląda bank ziemi i plany, jeśli chodzi o nowe projekty i sprzedaż nieruchomości w portfelu?

Po zmianie właściciela spółka zmieniła strategię, jeśli chodzi o część komercyjną, obecnie jest typowym deweloperem zainteresowanym realizacją, komercjalizacją i sprzedażą inwestycji, zamiast trzymaniem jej dłogoterminowo w portfelu, by czerpać przychody z najmu.

W tym roku ruszymy z budową biurowca przy ul. Kolejowej we Wrocławiu. Rozmawiamy w sprawie zakupu kolejnych działek. Chcemy się koncentrować na Warszawie i Wrocławiu, budować biurowce o powierzchni do 30 tys. mkw., najbardziej płynne, jeśli chodzi o możliwości sprzedaży.

Popyt najemców jest wysoki, wchodzą nowe firmy, obserwujemy też przeprowadzki ze starych obiektów do nowych. Nie ma żadnych oznak spowolnienia. Inwestorzy są również niezmiennie zainteresowani nieruchomościami w Polsce. Popyt napędzany jest niskimi czy wręcz ujemnymi stopami procentowymi m.in. w strefie euro.

W zeszłym roku sprzedaliście biurowce za 113 mln euro, w styczniu macie spieniężyć kolejny za 102 mln euro. Inwestorzy mogą liczyć na ekstra dywidendę?

Regularnie dzielimy się zyskami z akcjonariuszami. Rekomendacji co do wypłaty dywidendy w 2020 r. jeszcze nie ma. Czekamy na zamknięcie finansowe 2019 r. Jesteśmy przygotowani na wypłatę wyższej dywidendy, jeśli tak zadecydują akcjonariusze. Z punktu widzenia zarządu ważne jest reinwestowanie części wpływów w nowe projekty komercyjne, które charakteryzują się stopą zwrotu wyższą od tej wymaganej przez akcjonariuszy.

W portfelu pozostają warszawski biurowiec Wola Retro oraz wrocławskie Sky Tower i galeria handlowa Arkady. Jakie są plany sprzedaży tych aktywów?

Biurowiec Wola Retro chcemy sprzedać w tym roku. Obecnie jego komercjalizacja sięga 65 proc. Osiągnięcie współczynnika najmu rzędu co najmniej 80 proc. pozwoli nam wyjść z nieruchomością na rynek. Rozmawiamy z potencjalnymi najemcami.

Jeśli chodzi o Sky Tower, ten rok upłynie na zmianie profilu – redukujemy funkcję handlową, jednocześnie skupiając się na rozwoju usług, rozrywki oraz biur. Docelowo wieżowiec ma być miejscem spotkań dla wrocławian.

Arkady również przechodzą metamorfozę. Rynek galerii we Wrocławiu jest bardzo nasycony. Zmieniamy profil Arkad, by było to miejsce dla rodzin, z przystępniejszą ofertą sklepów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA