fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Sprawa koncesji TVN24. Lobbing ambasady USA

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Ambasada USA lobbowała w sprawie TVN24. Zabiegała o spotkanie z KRRiT, jednak ta stawiała twarde warunki.

Środa 16 czerwca o godz. 10 – w tym terminie miało się odbyć spotkanie chargé d'affaires ambasady Stanów Zjednoczonych Bixa Aliu z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witoldem Kołodziejskim. Ostatecznie do niego nie doszło. „Rzeczpospolita" dotarła do korespondencji między KRRiT i ambasadą, z której wynika, że ta druga chciała podjąć rozmowy w sprawie przedłużenia koncesji dla TVN24.

Ta stacja jest najstarszą telewizją informacyjną w Polsce. Nadawać zaczęła niemal równo 20 lat temu. Jest też liderem segmentu stacji informacyjnych. Mimo to po 26 września jej widzowie mogą zobaczyć czarny ekran. Tego dnia wygasa koncesja, a choć grupa TVN wniosek o jej przedłużenie złożyła już w lutym 2020 roku, nie został wciąż rozpatrzony.

Gorączkowe negocjacje

Właścicielem TVN jest amerykański koncern Discovery. I właśnie tym swoje zaangażowanie tłumaczył Bix Aliu, który do przyjazdu nowego ambasadora jest szefem misji dyplomatycznej USA w Polsce. Z informacji, do których dotarła „Rzeczpospolita", wynika, że o spotkanie z Kołodziejskim zabiegał od pierwszej połowy czerwca. Wtedy do KRRiT mejla z propozycją spotkania wysłała pracownica protokołu dyplomatycznego ambasady.

Zaproponowała cztery terminy między poniedziałkiem 14 czerwca a środą 16 czerwca. I wprost zaznaczyła, że tematem ma być koncesja dla TVN 24. 11 czerwca odpisała jej dyrektor departamentu prezydialnego KRRiT z informacją, że spotkanie może się odbyć 16 czerwca o godz. 10 w siedzibie KRRiT. Zastrzegła jednak, że z uwagi na trwające postępowanie koncesyjne zakres rozmowy musi uwzględniać związane z tym ograniczenia. I zaznaczyła, że praktyką w KRRiT jest protokołowanie spotkania na podstawie nagrania jego przebiegu.

Na tamtym etapie wydawało się jeszcze, że do spotkania dojdzie. Pracownica protokołu potwierdziła termin i obecność tłumacza z ambasady. Na końcu dodała jednak, że nie ma zgody na nagrywanie spotkania, a jedynie obecność osoby sporządzającej notatki.

I ta ostatnia sprawa okazała się być przeszkodą nie do przejścia. W kolejnych mejlach, wymienianych wciąż 11 czerwca, widać wzrost napięcia wokół rejestracji rozmowy. Najpierw dyrektor z KRRiT napisała, że rada nie może odstąpić od procedur związanych z posiedzeniami służbowymi. Dodała, że nagranie rozmowy oznacza zapis audio. W jej mejlu pojawił się też warunek polegający na nieporuszaniu podczas spotkania tematu koncesji dla TVN 24. Dostała krótką odpowiedź z ambasady, że w tej sytuacji jest ona zmuszona zrezygnować ze spotkania.

Ponieważ plan rozmów zakończył się fiaskiem, mejle zaczęli wymieniać szefowie obu instytucji. 15 czerwca Aliu napisał do Kołodziejskiego mejla, w którym powołał się na wielowiekową przyjaźń między Stanami Zjednoczonymi i Polską i zaznaczył, że ze stawianiem takich warunków nie spotkał się jeszcze nigdy podczas swojej służby w dyplomacji, a nawet sobie ich nie wyobrażał. Dodał, że przedłużanie procesu decyzyjnego w sprawie TVN 24 jest niepokojące, bo poprzednim razem koncesję dla stacji przyznano po trzech miesiącach od złożenia wniosku.

Na list odpowiedział Kołodziejski, którego zdaniem KRRiT nigdy nie spotkała się z taką argumentacją dotyczącą jej ustawowych kompetencji. Dodał, że szanuje dyplomatę i jego ojczyznę, w związku z czym był gotów odstąpić od rejestracji rozmowy pod warunkiem, że nie będzie dotyczyła sprawy koncesji. Zapewnił też, że KRRiT prowadzi postępowanie na podstawie obowiązującego prawa, a TVN 24 nie jest traktowana w żaden szczególny sposób.

Fakt korespondowania z Amerykanami potwierdza nam rzeczniczka KRRiT Teresa Brykczyńska. – W ocenie KRRiT formuła spotkania zaproponowana przez ambasadę mogłaby być odbierana jako próba wywierania nacisku w trakcie trwania procesu koncesyjnego dla TVN 24. Dlatego przewodniczący zaproponował spotkanie z całą Krajową Radą w trakcie posiedzenia, które standardowo jest rejestrowane, lub ograniczenie tematyki spotkania tak, aby rozmowa nie miała związku z toczącymi się postępowaniami koncesyjnymi. Ambasada nie wyraziła woli spotkań w takiej formule – relacjonuje.

I dodaje, że proces dotyczący TVN 24 się nie zakończył, bo „trwają analizy prawne gównie dotyczące spełniania przez nadawcę warunków art. 35 ustawy o RTV".

Polskie echa fuzji

Wspomniany przepis określa, że koncesję może uzyskać spółka posiadająca inwestorów zagranicznych, o ile ich udział jest nie większy niż 49 proc., lub są to inwestorzy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego. A w przypadku TVN ma dojść do zmiany właściciela. Koncern Discsovery ogłosił fuzję z innym potentatem medialnym z USA WarnerMedia, do której ma dojść w połowie przyszłego roku.

Problem w tym, że formalnym właścicielem TVN SA jest spółka Polish Television Holding BV, która jest zarejestrowana w Holandii, czyli na obszarze Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Dlatego zdaniem wielu ekspertów KRRiT nie powinna wahać się z przyznaniem koncesji. – To, że Amerykanie działają za pośrednictwem spółki zarejestrowanej w UE, jest od dawna akceptowane przez KRRiT, bo koncesje mają przyznawane poszczególne kanały TVN. Zmiana na kolejnym poziomie własności, i to w obrębie tego samego kraju, nie powinna stanowić więc przeszkody dla KRRiT – mówi Juliusz Braun, były szef KRRiT, a obecnie członek Rady Mediów Narodowych z rekomendacji PO.

Inaczej uważa część polityków obozu władzy. O tym, że koncesja nie powinna być przedłużona, mówił np. poseł PiS Jan Mosiński. W rezultacie artykuł na temat kłopotów TVN 24 opublikował niedawno wpływowy brytyjski dziennik „Financial Times". – Dla Amerykanów są dwie świętości. Pierwsza poprawka do konstytucji mówiąca o wolności mediów oraz zasada ochrony amerykańskich inwestycji na świecie. W konflikt z obiema tymi świętościami weszła KRRiT – dodaje Braun.

Niejasne motywy

Czy na działania na rzecz koncesji ambasada USA zdecydowała się sama, czy zrobiła to na prośbę TVN? Na to pytanie nie odpowiedziała nam amerykańska placówka. „Ambasada dostrzega ważną rolę pluralizmu medialnego, który istnieje w Polsce, i oczekuje na kolejne informacje o tym, jak KRRiT wspiera ten pluralizm" – pisze nam ambasada.

Również TVN Grupa Discovery wprost nie informuje, dlaczego ambasada zainteresowała się koncesją. „Możliwość kontynuowania misji przez TVN 24 – najpopularniejszą i w pełni niezależną telewizję informacyjną – leży w bezpośrednim zainteresowaniu wielu instytucji europejskich, przedstawicielstw dyplomatycznych, a także izb handlowych" – napisało nam biuro prasowe grupy. I dodało, że skoro grupa należy do najważniejszych graczy rynku mediów w UE, „nie może dziwić zainteresowanie, jakie na arenie międzynarodowej wzbudza kwestia rekoncesji".

Zdaniem Grupy TVN wniosek o przedłużenie koncesji „jako rutynowy dokument nie budzi żadnych wątpliwości formalnych i merytorycznych". Jednak przedstawiciele stacji nieoficjalnie przyznają już, że przygotowuje się też ona na to, że koncesji nie dostanie. Brane pod uwagę scenariusze przewidują przeniesienie emisji na koncesję TVN 24 BiS lub przejście na licencję innego kraju UE, co pozwala dalej nadawać legalnie w Polsce.

Juliusz Braun jest przekonany, że to przeciąganie liny ostatecznie skończy się przyznaniem koncesji. – Dla Polski korzystne jest to, by poważna stacja nadawała na podstawie polskiego prawa – mówi.

Na pytanie, kiedy zapadnie decyzja, KRRiT nam nie odpowiedziała. A ambasada Stanów Zjednoczonych przekonuje, że nie porzuciła chęci rozmów. „W naszej najnowszej korespondencji dziękowaliśmy przewodniczącemu KRRiT za wyjaśnienie przepisów i procedur. Potwierdziliśmy naszą otwartość na spotkanie z przewodniczącym w sposób i w czasie, który uzna za stosowny zgodnie z polskim prawem. Z niecierpliwością czekamy na kontynuację naszych rozmów zgodnie z przepisami i zwyczajami dyplomatycznymi" – zaznacza.

komentarz eksperta

Jan Dworak, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, były prezes TVP

TVN 24 należy do koncernu amerykańskiego, ale formalnie koncesją dysponuje firma z siedzibą w Europie. Taka struktura była dotąd uznawana za europejską przez KRRiT, a zmiany właścicielskie po stronie amerykańskiej nie są rzeczowym powodem do rewizji stanowiska. Przewlekanie decyzji wskazuje na polityczną motywację KRRiT. W tym kontekście trudno krytykować działania ambasady USA. To, że nie doszło do spotkania, świadczy o nieufności polskiej strony i braku pewności siebie. Jeśli są argumenty merytoryczne, nie ma powodu, by nie przedstawić ich Amerykanom. Kiedy nie ma niczego do ukrycia, można się spotykać na wiele sposobów. Jako przewodniczący KRRiT przyjmowałem dziesiątki interesantów podczas nieprotokołowanych spotkań. Również inni członkowie i cała rada odbywała spotkania o charakterze roboczym. Na tym także polega praca urzędnika. Co innego uleganie naciskom. Najlepszym przykładem jest sprawa surowej kary dla TVN 24 z 2017 roku. KRRiT wycofała się z planu ukarania stacji właśnie pod wpływem USA. Zarówno kara, jak i sposób jej anulowania naraziły na śmieszność KRRiT i były bardziej niepokojące niż obecne starania ambasady o odbycie rozmów. Formalistyczną postawę KRRiT odczytuję wprost jako podyktowaną niechęcią do TVN 24, stacji krytycznej wobec władzy. Przestrzega ona jednak wysokich standardów dziennikarskich i koncesja należy się jej tak z powodów formalnych, jak i – co o wiele ważniejsze – z uwagi na swobodę debaty publicznej w Polsce.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA