fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Elegia dla repasacji

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Najpierw się załamałem. Tumany, co tu kryć. Po mnie takie głupie, rozumiem, ale żeby aż tak? Dzieci mojej osoby nie wiedziały, kto to rusznikarz. Poskarżyłem się znajomej pani profesor. Wyśmiała. Nie, wcale nie bachory, bo niby zawodu już takiego nie ma i to ja się czepiam. Jak nie ma, jak jest, na Mokotowie jest! My tu mamy duże tradycje strzeleckie, więc i rusznikarstwo w rozkwicie.

I tak mnie naszło, że przecież nie tylko rusznikarstwo zanika. Czy państwo wiedzą, co to jest repasacja? Ja też nie do końca, ale za mojej młodości wszędzie była repasacja pończoch. Teraz pończochy sprzedają tylko w sex shopach, których skądinąd w PRL-u nie było, więc i repasacja zanikła. Zresztą te sex shopy to się tak sezonowo pojawiły, ot, historia jednego pokolenia, bo one też już znikają. Cóż, skoro wszyscy się na online przerzucają, w tej branży również, to nie dziwota. Sugerowałbym, by Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a zwłaszcza tego drugiego, przynajmniej jeden taki, wzorcowy, narodowy sex shop zachowało. Mógłby nawet dzielić metraż z punktem repasacji, nie czepiajmy się.

To oczywiste, że najłatwiej zmiany w języku zaobserwować na przykładzie technologii. Może i państwo nie wiedzą, co to repasacja, ale za to doskonale rozkminiacie – też słówko niestare – streaming, a jak nie, to wam youtuber podpowie, jak to obczaić. To...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA