Reklama
Rozwiń
Reklama

Robert Mazurek: Elegia dla repasacji

Najpierw się załamałem. Tumany, co tu kryć. Po mnie takie głupie, rozumiem, ale żeby aż tak? Dzieci mojej osoby nie wiedziały, kto to rusznikarz. Poskarżyłem się znajomej pani profesor. Wyśmiała. Nie, wcale nie bachory, bo niby zawodu już takiego nie ma i to ja się czepiam. Jak nie ma, jak jest, na Mokotowie jest! My tu mamy duże tradycje strzeleckie, więc i rusznikarstwo w rozkwicie.
Robert Mazurek: Elegia dla repasacji

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

I tak mnie naszło, że przecież nie tylko rusznikarstwo zanika. Czy państwo wiedzą, co to jest repasacja? Ja też nie do końca, ale za mojej młodości wszędzie była repasacja pończoch. Teraz pończochy sprzedają tylko w sex shopach, których skądinąd w PRL-u nie było, więc i repasacja zanikła. Zresztą te sex shopy to się tak sezonowo pojawiły, ot, historia jednego pokolenia, bo one też już znikają. Cóż, skoro wszyscy się na online przerzucają, w tej branży również, to nie dziwota. Sugerowałbym, by Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a zwłaszcza tego drugiego, przynajmniej jeden taki, wzorcowy, narodowy sex shop zachowało. Mógłby nawet dzielić metraż z punktem repasacji, nie czepiajmy się.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama