fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

W Lufthansie nadal cięcia. Będą kolejne zwolnienia

AFP
Gigantyczna pomoc publiczna nie rozwiązała kłopotów Lufthansy. Mimo wartego 9 mld euro zastrzyku finansowego Lufthansa musi nadal zmniejszać flotę i zatrudnienie.

Te informacje pojawiły się już kilkanaście dni temu. Lufthansa wtedy nie chciała ich potwierdzić, zapewniając, że cały czas trwają przymiarki do funkcjonowania w kryzysie. Teraz już zarząd przyznaje, że bez kolejnych oszczędności linia nie przetrwa.

Winne są przede wszystkim zamknięte granice, obowiązek kwarantanny wprowadzanej dla przylatujących, rosnąca liczba zachorowań na COVID-19 i oczywiście zapaść w lotach międzykontynentalnych, zwłaszcza w połączeniach atlantyckich, czyli tych najbardziej dochodowych.

Czytaj także: Prezes Lufthansy skarży się na polityków: To będzie maraton

Ten rok Grupa Lufthansy, czyli oprócz samej niemieckiej LH, także Austrian Airlines, Brussels Airlines, Eurowings i Swiss zakończą ofertą równą 30 proc. zeszłorocznej. A duże maszyny, takie jak A380, A 340, B747 a nawet B777 powoli są odstawiane. Teraz już wiadomo, że Lufthansa pozbędzie się 150 z 760 samolotów. Wcześniej przewoźnik informował o planach odstawienia 100 maszyn. Na razie do hangarów we Frankfurcie i w Monachium, ale w przyszłości niewykluczone, że także na europejskie i amerykańskie cmentarzyska. Te maszyny mogłyby jeszcze latać przez długie lata. Jest jeszcze nadzieja, że za ułamek ceny odbierze je Airbus, który sam poszuka chętnych do ich eksploatacji.

Większe niż wcześniej zapowiadano, mają być cięcia zatrudnienia. Początkowo miało stracić pracę 22 tys. ze 140 tysięcy. Wtedy jednak zarząd Lufthansy miał nadzieję, że latem zostanie przywrócona połowa zeszłorocznej siatki i taki scenariusz uda się utrzymać do końca 2020. Teraz mówi się, że ostatecznie będzie to 28 tys., bo popyt na podróże lotnicze nie uzasadnia utrzymywania aż tylu połączeń.

Lepiej niż w przewozach pasażerskich wygląda sytuacja w przewozach cargo. Jeszcze w marcu było tragicznie – samoloty LH przewiozły wówczas 1 proc. cargo z roku 2019. Ale od maja przewozy towarów ruszyły pełną parą, chociaż nie osiągają jeszcze zeszłorocznego poziomu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA