fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Prezes Wizz Aira: Każdy kryzys to okazja

Prezes Wizz Aira, Jozsef Varadi
Prezes Wizz Aira, Jozsef Varadi
Bloomberg
Popełniliśmy wiele błędów, ale tego nie żałujemy — mówi prezes Wizz Aira, Jozsef Varadi. Jego zdaniem każdy kryzys oczywiście jest utrudnieniem, ale stwarza też nowe możliwości.

— Jeśli obawiasz się podejmowania decyzji, jesteś skończony — mówił Varadi podczas internetowej konferencji Routes Reconnected.

Wizz Air podczas kryzysu wywołanego pandemią COVID-19 wszystko robił inaczej niż konkurencja. Inne linie uziemiały połączenia, Węgrzy latali, gdzie się tylko dało. Kiedy inne linie toczyły długie negocjacje dotyczące pomocy publicznej, Jozsef Varadi zdecydował się tylko na jeden kredyt – brytyjski dla firm notowanych tam na giełdzie i dobrze rokujących w przyszłości.

— Mieliśmy prawo do tych pieniędzy i szybko je zwrócimy — mówił Varadi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” latem 2020.

Jego sposób myślenia podczas kryzysu jest prosty: — Skoro dochodzi do strukturalnych zmian w popycie, to musimy postawić na wzrost tam, gdzie jest popyt i nadążać za trendami na rynku. Cały czas myślimy o przyszłości i w nią inwestujemy, bo mamy jasność co do tego, jak zamierzamy wyjść z pandemii. Z tego kryzysu musimy wyjść silniejsi — mówił szef Wizz Aira.

Jednocześnie przyznał: — To prawda. Decyzje podejmowaliśmy szybko i byliśmy przygotowani na to, że popełnimy błędy. Ale nie tak poważne, jakie mają na swoim sumieniu rządy i popełniają je od początku pandemii. Bo przecież powinny one skoordynować swoje działania i skupić się na tym, co naprawdę powinny robić. No bo na przykład czemu wysyłają ludzi na kwarantannę, zanim zostali oni poddani testom? — mówił Varadi. 

Od początku pandemii Wizz Air wystartował z 260 nowymi kierunkami i otworzył 13 nowych baz, między innymi w Katanii, Doncaster, Cardiff, Dortmundzie, Larnace, na londyńskim Gatwick, mediolańskiej Malpensie, w Oslo i Tiranie. 

W styczniu wystartują pierwsze samolotu Wizz Air Abu Zabi. To efekt porozumienia węgierskiego przewoźnika z emirackimi władzami. Ale Jozsef Varadi zapewnia, że nie zamierza prowadzić dalszej dywersyfikacji biznesu. — Nasz geograficzny zasięg z pewnością będzie się zwiększał, ale to wszystko będzie spójne strategicznie, operacyjnie i komercyjnie. Czyli będzie zgodne z tym, co jest ważne dla interesów naszych akcjonariuszy — tak mówił o strategii na przyszłość.

A w takim razie jaka będzie rola większych Airbusów A321 LR, czyli samolotów o wydłużonym zasięgu? Te maszyny, zdaniem Varadiego, dadzą Wizz Airowi „możliwości penetracyjne”. — Ale nie szykujemy się do lotów długodystansowych — zapewnił. I nie ukrywa, że w przyszłości będzie stawiał na włoskie kierunki. Katania jest jego drugą włoską bazą Wizz Aira po mediolańskiej Malpensie i 16. z lotnisk, na jakie Węgrzy latają w tym kraju.

— Wizz Air nie ma rynków strategicznych. Dla nas ważne są te porty, gdzie zarabiamy pieniądze. I dlatego właśnie walczymy o sloty na Gatwick — mówił. I zapowiada, że w Wielkiej Brytanii planuje otwieranie kolejnych baz, w takich miastach, gdzie ze slotami nie będzie problemów. Nieoficjalnie wiadomo, że Węgrzy, którzy mają cztery bazy w Wielkiej Brytanii, prowadzą rozmowy w sprawie stworzenia kolejnych – na London Southend, Manchesterze i Edynburgu. 

— Nie uległy zmianie nastroje konsumentów. Oni chcą latać. To, co się zmieniło, to warunki ekonomiczne gospodarstw domowych i kwoty pieniędzy, jakie są w stanie przeznaczyć na podróże. Stąd musimy robić wszystko, aby obniżać koszty. Oczekujemy obniżenia opłat przez lotniska i całe nasze otoczenie, żeby te obniżki móc przełożyć na niższe ceny biletów – tłumaczył Varadi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA