fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Ekwador: Zablokowali lotnisko samochodami. Samolot nie mógł wylądować

Adobe Stock
Lotnisko w Ekwadorze sięgnęło po niecodziennie metody powstrzymywania samolotów przed lądowaniem, w obawie przed rozprzestrzenieniem koronawirusa.

Kolejne kraje zamykają swoje granice, by zablokować napływ obcokrajowców i zahamować rozprzestrzenianie koronawirusa. Zwykle jednak dopuszczane są pewne wyjątki, przede wszystkim dla powracających do kraju obywateli oraz wylatujących z niego cudzoziemców. Władze lotniska José Joaquín de Olmedo w mieście Guayaquil nie chciały jednak dopuścić do żadnych wyjątków.

Internet obiegły zaskakujące zdjęcia oraz nagranie z helikoptera, przedstawiające wozy rozstawione po całej długości pasa do lądowania. W ten sposób władze lotniska chciały fizycznie zapobiec lądowaniu samolotu Iberia Airlines lecącego z Hiszpanii. Co ciekawe, samolot był zupełnie pusty, nie licząc pilotów i personelu pokładowego. Zgodnie z rozkładem miał on zabrać pasażerów z lotniska w Guayaquil (w dużej mierze obcokrajowców) i przewieźć ich do Hiszpanii.

Piloci zostali tym samym zmuszeni do nagłej zmiany kursu lotu i ostatecznie wylądowali w stolicy Ekwadoru, Quito. Stamtąd zabrali 170 pasażerów, którzy czekali na powrót do Hiszpanii.

Decyzja lotniska w Guayaquil wywołała silne kontrowersje, nie była bowiem zgodna z rozporządzeniem wydanym przez rząd. Burmistrz Guayaquil Cynthia Viteri pochwaliła jednak decyzję władz lotniska, twierdząc, że dobrze zrobiły nie pozwalając na lądowanie samolotu, nawet pustego, z Hiszpanii. Burmistrz przeszła wcześniej pozytywnie test na koronawirusa - donosi „The Independent”.

Minister transportu Ekwadoru Jorge Aurelio Hidalgo potępił z kolei zablokowanie lotniska samochodami. Na nietypową sytuację zareagowała także Unia Europejska, która zwróciła do Ekwadoru z prośbą o to, by umożliwił lądowanie samolotów na lotniskach w Quito i Guayaquil po to, by pasażerowie mogli bezpiecznie wrócić do swoich krajów.

Sytuacja w Ekwadorze robi się coraz bardziej napięta. W sobotę ministrowie zdrowia i pracy Ekwadoru podali się do dymisji, kilka godzin po tym jak władze ogłosiły, że liczba przypadków koronawirusa SARS-CoV-2 w tym kraju przekroczyła 500. Rząd Ekwadoru wprowadził w poniedziałek stan wyjątkowy, zakazując podróżnym spoza granic Ekwadoru wjazdu na teren kraju. Obywatele wciąż mogą jednak wracać do domu, a obcokrajowcy - wyjeżdżać.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA