Lotnictwo

A320 i B737 szybciej z taśmy

materiały prasowe
Airbus bada starannie możliwość zwiększenia rytmu produkcji samolotów z rodziny A320, a Boeing odczuwa naciski, by zrobił to samo z B737 — powiedzieli odrębnie na salonie w Singapurze szefowie tych firm.

- Sukces tego produktu, A320, zmusił nas do przyjrzenia się wszelkim możliwościom jakie mamy zwiększenia rytmu produkcji. Nie wyciągnęliśmy jeszcze żadnych wniosków, ale jest to coś, czemu przyglądamy się bardzo uważnie — stwierdził nowy dyrektor handlowy Airbusa, Eric Shulz na konferencji prasowej. Było to jego pierwsze publiczne wystąpienie na nowym stanowisku, jakie objął po Johnie Leahym. Amerykanin odszedł w styczniu na emeryturę.

Shulz wspomniał też o prowadzonych rozmowach z potencjalnymi klientami zainteresowanymi superjumbo A380.

Na tej samej imprezie, ale na innej konferencji wiceprezes Boeinga ds. marketingu, Randy Tinseth powiedzial: — Odczuwamy odgórną presję na zwiększenie rytmu produkcji B737. bo sprzedaliśmy ich więcej niż możemy dostarczyć. Jeśli ktoś chce dziś B737 MAX, to mówimy o terminie dostawy w 2023 r.

Boeing produkuje obecnie 47 tych samolotów co miesiąc, w przyszłym roku chce dojść do 57. Airbus zamierza zwiększyć produkcję swoich maszyn wąskokadłubowych do 60 miesięcznie od połowy 2019 r., bo ostatnio jest na nie duży popyt.

Producent silników dla Airbusa i Boeinga, CFM poinformował w styczniu, że producenci samolotów zaczęli pytać go o możliwość zwiększenia ich produkcji.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL