fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Samoloty Bombardiera pod lupą Waszyngtonu

Wikimedia, Alexandre Gouger
Resort handlu USA wszczął śledztwo po skardze Boeinga na kanadyjskiego Bombardiera, że sprzedaje swe samoloty ze startą i korzysta z bezprawnych subwencji skarbu państwa. Kanada zagroziła rezygnacją z kupna myśliwców Boeinga.

Tak więc w stosunkach handlowych USA i Kanady otwiera się kolejny wojenny front, po kanadyjskim drewnie budowlanym obłożonym cłem w USA i kanadyjskich ograniczeniach w imporcie amerykańskiego białka z mleka.

Komisja międzynarodowego handlu ITC wszczęła wcześniej postępowanie po innej informacji do Boeinga, że Bombardier sprzedał w 2016 r. Delta Air Lines 75 samolotów serii C (CSeries) poniżej kosztów produkcji. Komisja przesłuchała przedstawicieli obu firm i Delty.

B. prezes działu samolotów cywilnych, obecnie wiceszef rady dyrektorów Boeinga, Raymond Conner stwierdził, że „nie wytrzymamy dalszej konkurencji z konkurentami subwencjonowanymi przez rząd. Bombardier jest bardzo bliski wypchnięcia nas z rynku samolotów na 100-150 miejsc. Peter Lichtenbaum z Bombardiera odparował, że Boeing przesadza: — Boeing nie poniósł żadnej straty w sprzedały czy w przychodach z powodu konkurencji z Bombardierem. Po prostu nie ma dużej konkurencji między samolotami CSeries i produktami Boeinga.

Resort handlu ma rozpatrzyć wnioski o podjęcie działań antydumpingowych i przeciwko subwencjom. Jego procedura może jednak zostać anulowana, jeśli ITC odrzuci ją w głosowaniu spodziewanym 12 czerwca. Jesli komisja ITC zezwoli na kontynuowanie działań, to resort będzie musiał ustalić do 22 lipca wstępne cła przeciwko subwencjom i do 3 października tymczasowe stawki cła antydumpingowego. Jeśli resort handlu uzna w śledztwie, że oclenie samolotów kanadyjskich jest uzasadnione, to również Delta będzie musiała zapłacić to cło.

Boeing twierdzi, że Bombardier chcąc uzyskać za wszelką cenne zamówienie na swe samoloty od Delty, gdy przegrał z nim kontrakt od United Airlines, zaproponował absurdalnie niską cenę 19,6 mln dolarów za każdy samolot 100-150-miejscowy, podczas gdy jego produkcja kosztuje 33,2 mln dolarów. Bombardier odrzucił liczbę podana przez Boeinga jako absurdalną.

Samolot B737-700 podobny wielkością do większego CSeries CS300 ma cenę katalogową 82,4 mln dolarów, a nowa wersja B737 MAX 7 kosztuje 92,2 mln, w dalszym ciągu znacznie więcej od samolotu kanadyjskiego nawet uwzględnieniu typowego w branży rabatu 40-50 proc.

Boeing podał, że w 2016 r. konkurował o kontrakt Delty używanymi B717, których już nie produkuje i używanymi samolotami Embraera, bo Delta chciała mało zapłacić i potrzebowała samolotów mniejszych od bardziej nowoczesnych B737. W kwietniu 2016 kupiła 75 CS100 o wartości 5,6 mld dolarów przy cenie katalogowej po 71,8 mln.

W skardze na Bombardiera Boeing twierdził, że program CSeries nigdy nie ujrzałby światła dziennego przez setek milionów dolarów pomocy na rozruch od rządów Kanady, Quebecu i W. Brytanii czy zastrzyku 2,5 mld od prowincji Quebec i jej największego funduszu emerytalnego w 2015 r.

Przedstawiciele władz Brazylii przyjęli z zadowoleniem amerykańskie śledztwo jako wsparcie ich twierdzeń, że kanadyjskie poparcie dla CSeries podcina rynek samolotów cywilnych produkowanych przez Embraera.

Reakcja Kanady

Kanada nie zgadza się zdecydowanie z decyzją resortu handlu USA rozpatrywania twierdzę Boeinga i dokonuje przeglądu bieżącego aktualnego dotyczącego Boeinga — stwierdziła w komunikacie minister spraw zagranicznych Chrystia Freeland. W listopadzie Ottawa podała, że zamierza kupić w tym rolko albo na początku 2018 r. 18 myśliwców Boeinga Super Hornet, co miało być tymczasowym posunięciem przed całkowitą wymianą floty myśliwców. Rozmowy trwają.

Małe szanse na umowę z drewnem

Spór o drewno budowlane z Kanady nie zostanie rozwiązany do czasu wznowienia w połowie sierpnia negocjacji USA, Kanady i Meksyku nad nową wersją traktatu NAFTA — uważa się w Ottawie. Wcześniej przedstawiciel USA ds. handlu, Robert Lighthizer wyraził nadzieję, że ta kwestia zostanie rozwiązana przed rozpoczęciem negocjacji.

- Trudno sobie wyobrazić, by do umowy doszło tak szybko — stwierdziła osoba związana ze sprawą. Szefowa dyplomacji Chrystia Freeland powiedziała z kolei w parlamencie, że „gdy chodzi o drewno budowlane, to Stany nie złożyły żadnej oferty, którą jakikolwiek Kanadyjczyk uznałby za możliwą doi zaakceptowania. Nie mam wrażenia, że rozmowy z amerykańską stroną dały dostatecznie dobre podstawy do podjęcia naprawdę znaczących negocjacji — dodała po rozmowach z ministrem handlu Wilburem Rossem i innymi dygnitarzami.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA