fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Lekarze wypowiedzą klauzulę opt-out: w październiku nie będzie komu dyżurować w szpitalach

Fotorzepa, Danuta Matłoch
Apogeum akcji wypowiadania opt-outów przypadnie na październik. Lekarze mają nadzieję, że to zmusi polityków do rozmów o reformie systemu ochrony zdrowia.

Szpitale w Chorzowie i Sosnowcu, dwie placówki w Bielsku-Białej i siedzibę Śląskiej Izby Lekarskiej odwiedził od poniedziałku Jan Czarnecki, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (PR OZZL), zachęcając do akcji „Zdrowa praca – 48 h w tygodniu".

Czytaj także:

W czwartek do wypowiedzenia klauzuli opt-out, pozwalającej etatowcom na pracę ponad 48 godzin tygodniowo, będzie zachęcał lekarzy z dwóch szpitali w Tarnowskich Górach. I nie tylko etatowców, bo zatrudnieni na kontrakcie też mogą zmniejszyć wymiar pracy.

– Opowiem o tym, że 44 proc. obecnie pracujących lekarzy jest w wieku emerytalnym, a 40 proc. ma objawy wypalenia zawodowego. Wytłumaczę, jak ważna jest praca zgodna z kodeksem pracy i profilaktyka wypalenia zawodowego – mówi Jan Czarnecki.Ale chce też uświadamiać, że minister zdrowia Łukasz Szumowski nie dotrzymał warunków porozumienia, jakie w lutym 2018 r. zawarł z PR OZZL. – Poza podwyżkami nie został spełniony żaden z postulatów – jak choćby obietnica biurokratycznego odciążenia lekarzy dzięki zatrudnieniu asystentów medycznych – mówi dr Czarnecki.

Do końca miesiąca planuje odwiedzić w sumie 40 szpitali w całej Polsce. Jeśli lekarze wypowiedzą opt-outy w sierpniu, to biorąc pod uwagę miesięczny okres wypowiedzenia, większość oddziałów może stanąć na początku października. Nie mogąc zapewnić obsady dyżurowej, dyrektorzy placówek mogą zostać zmuszeni do zamknięcia lub okresowego zawieszenia pracy części oddziałów.

W ankiecie, jaką OZZL przeprowadził w czerwcu wśród swoich członków, gotowość do wypowiedzenia opt-outów wyraziło 69 proc. Podczas protestu na przełomie 2017 i 2018 r. wypowiedziało je zaledwie 4 proc. środowiska lekarskiego.

– Straciliśmy nadzieję, że rządzący poważnie zaczną rozmawiać o ochronie zdrowia bez żadnych nacisków z zewnątrz – tłumaczy dr Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.

A Damian Patecki, współzałożyciel, a dziś rzecznik Porozumienia Rezydentów, dodaje, że nowe pokolenie lekarzy, wychowane na ostatnich protestach, nie będzie chciało narażać zdrowia i harować po 300–400 godzin w miesiącu.

– Oni wiedzą, że w przysiędze Hipokratesa nie ma zdania: „Zatyram się na śmierć, reperując niewydolny system zniszczony przez polityków", albo: „Będę z zapałem numerował strony historii choroby". Chcą zachować zdrowe proporcje między pracą a życiem prywatnym – podkreśla.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA