fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

100 mln więcej na pensje w służbie zdrowia

AdobeStock
Rząd szuka pieniędzy na wzrost wynagrodzeń dla kilkudziesięciu tysięcy lekarzy, pielęgniarek i pracowników personelu medycznego.

We wtorek minister zdrowia Łukasz Szumowski spotyka się z Teresą Czerwińską, minister finansów w sprawie odmrożenia kwoty bazowej z ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

Pod presją związków zawodowych resort zdrowia rozważa szybsze dojście do docelowej kwoty minimalnego wynagrodzenia w zawodach medycznych. Gdyby kwotę uwolniono już w lipcu tego roku, trzeba by było wydać dodatkowe 100 mln zł. Takie wnioski wynikają z analizy zarobków na 80 tys. stanowisk w ochronie zdrowia, jakie w ostatnich tygodniach przeprowadziło Ministerstwa Zdrowia.

Skorzystało by na tym niewiele powyżej 5 proc. lekarzy i 1,2 proc. pielęgniarek i aż 84 proc. przedstawicieli pozostałych zawodów medycznych. Są to nie tylko salowe, magazynierzy czy pracownicy techniczni, ale fizjoterapeuci po studiach magisterskich i licznych kursach zawodowych:

- Magister fizjoterapii po 10 latach stażu na oddziale neurologii zarabia 2,2 tys. zł brutto. Żeby się utrzymać, musi pracować na dwóch-trzech etatach. Kierownik może liczyć na 2,9 tys. zł brutto. Tak jest w całym kraju - mówi Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Fizjoterapii.

- Ręczne sterowanie wynagrodzeniami na poziomie szpitala doprowadziło do absurdów, bo ja mam dziś magistra ze studiami podyplomowymi - dyplomowanego archiwistę, któremu mam dać płacę minimalną na poziomie sprzątaczki. Ma prawo zdać sobie pytanie, po co podnosi kwalifikacje - mówi Janusz Boniecki, wiceprezes Polskiej Federacji Szpitali i dyrektor szpitala powiatowego w Ostródzie. - Stawki lekarzy o pielęgniarek są nieporównywalne. Jeden z ordynatorów przedstawia mi co miesiąc rachunek na 37 tys. zł. Taki ma ryczałt. Tymczasem Pielęgniarka, która w szpitalu spędza miesięcznie 140 godzin z 720, zarabia Pielęgniarka oddziałowa daje rachunek 12,5 tys. zł, druga na 10 tys. zł - zdradza inny dyrektor szpitala na wschodzie Polski.

Jak podkreśla Maria Ochman szefowa sekcji służby zdrowia NSZZ Solidarność pieniądze na podwyżki już w tym roku są w NFZ. Trzeba je teraz jak najszybciej odblokować.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA