fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Karbala trafi do szkół?

W „Karbali” wyreżyserowanej przez Krzysztofa Łukaszewicza walka nie jest zaszczytnym obowiązkiem, wojaczka to profesja
Next Film
Do kin w całej Polsce trafi w piątek film „Karbala” o polskich żołnierzach, którzy stoczyli bitwę w Iraku. Czy, jak chce minister kultury, obejrzy go młodzież?

Na pokazie premierowym filmu, który we wtorek wieczorem odbył się w Teatrze Wielkim w Warszawie obecni byli weterani, żołnierze, był też wicepremier minister obrony Tomasz Siemoniak.

– Nasza opinia publiczna wie więcej o dawnych bitwach, takich jak bitwa pod Grunwaldem, niż o tym, co się stało tak niedawno – powiedział Siemoniak. – W związku z tym jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że twórcy, wsparci przez różne instytucje, podjęli trud nakręcenia filmu o tak świeżej historii, jak obecność naszych żołnierzy w Iraku – dodał. Stwierdził, że ten film to „forma hołdu, podziękowanie dla tych, którzy polegli i tych którzy walczyli".

Obecna na premierze minister kultury Małgorzata Omilanowska dodała: „Jestem dumna, że polski film potrafi opowiedzieć młodym Polakom o tym co jest ważne". Wspominając bohaterów filmu - żołnierzy wskazała, że mogą być oni wzorem dla młodych pokoleń. Jej zdaniem obraz ten przemówi mocno do młodego pokolenia.

Portret polskich żołnierzy walczących na misji w Iraku przybliżyli znani aktorzy młodego pokolenia. Reżyser w głównych rolach obsadził Bartłomieja Topę, Antoniego Królikowskiego i Leszka Lichotę. – To było ogromne wyzwanie, żeby oddać tamte emocje, tamten czas, to co się działo z tymi żołnierzami – przyznał w rozmowie z dziennikarzami Barłomiej Topa. Dodał, że w czasie kręcenia filmu pojawił się też strach i trudno było wszystko przewidzieć. Zdjęcia były bowiem kręcone w Jordanii.

Zdaniem gen. Edwarda Gruszki, który w 2004 roku dowodził brygadą w Karbali film nie do końca oddaje prawdę co do samego przebiegu bitwy o Citi Hall. – Na potrzeby filmu zebrany został materiał pokazujący całą naszą misję w Iraku. Walki o ratusz w Karbali trwały półtora miesiąca, a nie jak pokazuje to film trzy dni. Nie doszło też do sytuacji, aby polski żołnierz dostał się do niewoli – mówi nam general Gruszka.

Dowodził on obroną ratusza znajdując się w sztabie, który był oddalony od miejsca ataku o ok. 800 metrów. Dlatego nieprawdą jest, też że żołnierze nie mogli się przebić do Citi Hall.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA