fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Zwycięstwo PiS o smaku przegranej

AFP
Tylko oficjalnie politycy partii rządzącej deklarują sukces. Wewnątrz już teraz mówi się, że wynik to żółta kartka.

Sejmiki dla PiS

PiS ma 32,3 proc., Koalicja Obywatelska 24,7 proc., PSL 16,6 proc., Kukiz'15 ma 6,3 proc., Bezpartyjni Samorządowcy – 6,3 proc., a SLD Lewica Razem tylko 5,7 proc. Frekwencja wyniosła 51,3 proc. PKW podała, że wyniki oficjalne poznamy najwcześniej we wtorek wieczorem.

Zgodnie z wynikiem exit poll przeprowadzonego przez IPSOS PiS zwyciężyło w dziewięciu sejmikach, w pozostałych wygrała Koalicja Obywatelska. PiS było górą na Dolnym Śląsku oraz m.in. w województwach świętokrzyskim i mazowieckim. Kluczowy – zwłaszcza wewnętrznie w głównych partiach – będzie podział mandatów i budowanie sejmikowych koalicji. Bo władza w sejmikach to nie tylko podział środków unijnych, ale też wpływ na wiele decyzji personalnych w wojewódzkich urzędach i agendach. PiS liczyło na przejęcie władzy w kolejnych dwóch, trzech sejmikach poza Podkarpaciem.

Lider PO Grzegorz Schetyna wielokrotnie powtarzał wcześniej, że chce rozbudowy koalicji o PSL i lewicę. Ale 16 proc. PSL w sejmikach daje Kosiniakowi-Kamyszowi mocną pozycję nie tylko w budowie koalicji, ale też w rozmowach o współpracy ze Schetyną przed wyborami do PE i do Sejmu. – Kluczowe dla wewnętrznego układu sił w PO będzie zbudowanie koalicji w 12, 13 sejmikach – mówi nam ważny polityk PO, podkreślając, że nastroje w partii są relatywnie dobre.

Politycy PiS oficjalnie mówią o sukcesie. Wewnątrz nastroje nie są jednak tak rewelacyjne. – Ten wynik, zwłaszcza w Warszawie, to cios w Zbigniewa Ziobrę, który będzie prowadził do wewnętrznych rozliczeń – mówi nam polityk PiS.

PO ma duże miasta, ale...

– Nie ma PiS-u w dużych miastach – mówił po ogłoszeniu sondażowych wyników Tomasz Siemoniak. To obowiązujący „spin" Koalicji Obywatelskiej. Największym zaskoczeniem jest wynik Rafała Trzaskowskiego, który z 54 proc. wygrał już w I turze. Również w Łodzi (rekordowy wynik Hanny Zdanowskiej – 70,1 proc.), Wrocławiu, Poznaniu, Białymstoku i Lublinie kandydaci KO wygrywali w I turach. W PO politycy śmieją się, że Jacek Sasin (który mówił o tym, że Hanna Zdanowska nie będzie mogła objąć urzędu) i Zbigniew Ziobro tak pomogli w tych wyborach, że chcą być może przejść do Platformy. – To oni podbili nam najbardziej wyniki w dużych ośrodkach – mówi nam ważny polityk PO.

Ten obraz psują jednak dwa ważne miasta. W Gdańsku w II turze zmierzą się Paweł Adamowicz (36,7 proc.) i Kacper Płażyński (32,3 proc.). Porażkę poniósł Jarosław Wałęsa (25,3 proc.). W Katowicach popierany przez PiS Marcin Krupa wygrał w I turze z wynikiem 51,1 proc. Jarosław Makowski z PO ma tylko 24,4 proc. W Krakowie wygrał Jacek Majchrowski (43,7 proc.), na drugim miejscu jest Małgorzata Wassermann (33,6 proc.), z trzecim wynikiem – dobrym przy tak silnej polaryzacji – uplasował się Łukasz Gibała, który ma 16,8 proc. w badaniu IPSOS. Teraz na Krakowie i Gdańsku skupi się uwaga mediów ogólnokrajowych, a także uwaga PiS. Bo partia rządząca bardzo potrzebuje sukcesu w dużych miastach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA