#RZECZoPOLITYCE: Bartosz Marczuk o budżecie na program 500+
Prowadzący program red. Tomasz Krzyżak zapytał gościa o wypowiedź ministra Henryka Kowalczyka, który powiedział, że na program 500+ zabraknie 5 mld zł. - Nie moja rola sprostować pana ministra. Ta wypowiedź została zdecydowanie nadinterpretowana, jeśli nie zmanipulowana – bagatelizował Marczuk.
- Bez problemu znajdziemy 23 mld zł na program 500+ w 2016 roku – przekonywał wiceminister. Dodał, że w kolejnym roku będzie to dla rządu podobny wydatek.
Przedstawiciel Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej mówił, że w związku z 500+ wpłynęło 2,7 mln wniosków, a z programu korzysta 3,7 mln dzieci.
- Za pierwsze półrocze same wpływy podatkowe są wyższe o 11 proc. – przekonywał Marczuk. - W 2017 roku nie będzie żadnych problemów ze sfinansowaniem programu – zapewniał.
Red. Krzyżak przytoczył wypowiedź wiceministra Mateusza Morawieckiego, który kilka tygodni temu mówił, że na program 500+ rząd zaciągnął 20 mld zł kredytu. - To nie był żaden kredyt, tylko wzrost gospodarczy. To było przekierowanie polityki w stronę rodzin – wyjaśniał pokrętnie Marczuk.
- Po 1989 roku ta polityka społeczna w stosunku do młodych ludzi stała plecami – powiedział wiceminister. Jego zdaniem PiS chce, aby odwróciła się do młodych ludzi przodem, dała im możliwości, żeby decydowali się na potomstwo.
Marczuk mówił, że różne negatywne komentarze dotyczące programu 500+ nie opierają się na badaniach, a on zdecydowanie jest zwolennikiem mówienia o faktach. - Program 500+ niedługo będzie odpowiadał za gradobicie i koklusz – ironizował wiceminister.
Jego zdaniem program 500+ działa aktywizująco. - Problem jest, gdy 500+ nie wlicza się do dochodów, tylko jest kumulacja z innymi świadczeniami. Naszym zamiarem nie jest zachęcanie ludzi do rezygnowania z pracy – odpowiadał Marczuk na zarzut, że gdy rodzice otrzymują wielokrotność kwoty, rezygnują z pracy i wtedy płacą mniej podatków, bo świadczenia wypłacane w ramach programu są nieopodatkowane.
Marczuk zapowiedział, że we wrześniu, gdy skończą się wakacje to rząd będzie przeprowadzał szczegółowe badania, na co ludzie wydawali pieniądze z programu. - Nie znoszę narracji, że Polacy są jakimiś Hunami, zdemoralizowanymi, którzy przepiją te pieniądze – mówił gość. - We wrześniu jesteśmy umówieni z jedną z firm i będziemy robić te badania. Lepiej pytać ludzi na co te pieniądze wydali, niż wcześniej o ich deklaracje – dodał.
Zdaniem Marczuka resort dostał raport z NIK, z którego wynika, że wprowadzony przez poprzedni rząd program Karta Dużej Rodziny nie działa tak jak należy i trzeba będzie go usprawnić. - Jak będzie to już to zrobione, to obiecuję, że będę chętnie o tym opowiadał. Nie chcę zapowiadać dużych rzeczy – mówił wiceminister.