fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Kardynał Henryk Gulbinowicz: Modlę się dużo za Lecha Wałęsę

kard. Henryk Gulbinowicz, arcybiskup senior wrocławski: - Zachęcam Polaków do wzięcia udziału w Światowych Dniach Młodzieży
Fotorzepa, Grzegorz Hawałej
- Były prezydent sam powinien się rozliczyć ze swoją przeszłością – mówi „Rzeczpospolitej" kard. Henryk Gulbinowicz.

Rzeczpospolita: W czasach PRL pomagał ksiądz kardynał opozycji demokratycznej, która walczyła z komunizmem. Jak z tej perspektywy patrzy ksiądz na tzw. sprawę Lecha Wałęsy?

Kardynał Henryk Gulbinowicz, arcybiskup senior archidiecezji wrocławskiej: Pan redaktor zwraca się do starego emeryta, który liczy sobie prawie 93 lata, z tematem, o którym pisze cała prasa w kraju i podobno za granicą, jak donosi nasza telewizja.

Kłopoty pana prezydenta Lecha Wałęsy nie sprzyjają narodowi polskiemu, trzeba to powiedzieć jasno. Swego czasu łączył Polaków, a teraz na sposób dziwny dzieli. Rodzi się pytanie, które domaga się jasnej odpowiedzi, dlaczego żona pana Kiszczaka postanowiła po śmierci męża szybko zarobić na dokumentach zgromadzonych w ich domu. Na to pytanie dopiero historia da pełną odpowiedź. Komuś zależało na podziale narodu polskiego właśnie w tym konkretnym czasie. Co dobrego zrobił swego czasu pan Wałęsa, wiemy prawie wszyscy. A co mu nie wyszło, wiedzą tylko niektórzy.

Byli liderzy „Solidarności", tacy jak Władysław Frasyniuk, któremu pomagał ksiądz w czasach PRL, broni Wałęsy.

Pamiętam pana Władysława Frasyniuka, który był przewodniczącym powstającej we Wrocławiu „Solidarności". Pan Frasyniuk utrzymywał z Kościołem kontakt i utrzymywał też kontakt z Lechem Wałęsą. Zna go osobiście. Ja nigdy Lecha Wałęsy nie poznałem.

Były prezydent sam powinien się rozliczyć ze swoją przeszłością. Modlę się dużo za Lecha Wałęsę. Bo ten temat jest bardzo ważny zarówno dla Polaków, jak i dla całego świata.

Ja, jako osoba stara i duchowna, pamiętam o nim w każdej mszy świętej. Tyle mogę zrobić jako od 12 lat pozostający na prawach emeryta Kościoła rzymskokatolickiego.

Księże kardynale, partia Kukiz'15 chce przeprowadzenia referendum w sprawie przyjmowania uchodźców przez Polskę. Czy powinniśmy ich przyjmować?

W tej sprawie decyzje muszą być podejmowane bardzo roztropnie. Uchodźcy to są ludzie obcy narodowościowo. Obcy, jeśli chodzi o język, wyznanie.

Uważam, że powinno się przyjąć jakiś procent uchodźców, tak jak pozostałe kraje europejskie, żeby nie być wyjątkiem. Zarówno w Białymstoku, jak i we Wrocławiu spotykałem się z muzułmanami, bo mieli tam świątynie. Bywałem w ich świątyniach i na cmentarzach. I te relacje były bardzo poprawne.

Z jednym się nawet przyjaźniłem. Pisał do mnie z Sopotu, bo tam mieszkał i pracował. Ale te pokolenia były zżyte z Polakami od stuleci.

W tym roku przyjeżdża do Polski na Światowe Dni Młodzieży papież Franciszek, który apelował o solidarność z uchodźcami.

Papież ma rację, bo to wynika z nauczania Chrystusa Pana i całej Ewangelii. Dostałem zaproszenie od księdza kardynała Stanisława Dziwisza na spotkanie z papieżem Franciszkiem z okazji Światowych Dni Młodzieży. Jeśli zdrowie dopisze, to przywitam Ojca Świętego w Polsce, bo miałem już możność osobistego spotkania z obecnym papieżem w Watykanie w roku 2015.

Wszyscy powinniśmy przywitać papieża Franciszka, jak najlepiej potrafimy.

Czy Polacy dobrze przyjmują papieża Franciszka i jego nauki? W kwestii ekologicznej encykliki „Laudato si'" czy właśnie solidarności z uchodźcami Polacy wydają się rozmijać z naukami papieża.

Polacy szanują każdego papieża, także Franciszka. Zarówno ludzie, jak i polski episkopat są nastawieni do niego pozytywnie, a papież to docenia, o czym może świadczyć jego obecność na Światowych Dniach Młodzieży w Polsce.

Podziwiam kardynała Stanisława Dziwisza, że mimo swoich 75 lat i kończącego się krakowskiego pontyfikatu zdecydował się zorganizować tak wielkie wydarzenie. Pamiętajmy, że Światowe Dni Młodzieży zostały zapoczątkowane przez świętego Jana Pawła II, który był wielkim Polakiem i świętym Polakiem.

Zachęcam wszystkich Polaków do wzięcia udziału w Światowych Dniach Młodzieży i wczytywania się w nauki papieża Franciszka, ale też niezapominania o naukach Jana Pawła II.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA