fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Historyk IPN: Jankowski nie był współpracownikiem SB

Ks. Henryk Jankowski
Fotorzepa, Jakub Kamiński
Nie ma dowodów na to, że ks. Henryk Jankowski był współpracownikiem SB, lub był traktowany przez komunistyczne służby jako agent wpływu - mówi dr Grzegorz Majchrzak z Biura Badań Historycznych IPN

Ksiądz Jankowski był traktowany przez SB jako kontakt operacyjny, jego teczka została zniszczona w 1990 roku – mówi „Rzeczpospolitej" dr Grzegorz Majchrzak z Biura Badań Historycznych IPN, autor publikacji na temat współpracy SB z ks. Jankowskim.

Rzeczpospolita: W jakich okolicznościach ks. Henryk Jankowski pojawił się w Stoczni Gdańskiej w czasie strajku?

Dr Grzegorz Majchrzak: Ks. Jankowski był kapelanem w parafii, która obejmowała teren stoczni. Został do niej wysłany przez biskupa Kaczmarka.

Marszałek Bogdan Borusewicz twierdzi, że jego kazanie wygłoszone w trakcie mszy zorganizowanej w stoczni w trakcie strajku zostało napisane przez SB. To możliwe?

Tak, gdy wierzyć pismu „Fakty i Mity", tak twierdzą niektórzy byli funkcjonariusze SB. Ale nie ma na to dowodów.

Od kiedy ks. Jankowski mógł współpracować z SB?

Dokumentacja kontaktu operacyjnego osoby o pseudonimie „Delegat" i „Libella" nie zachowała się. Z odtworzonych innych dokumentów wynika, że ks. Jankowski z pewnością był przez SB traktowany jako kontaktem operacyjnym od grudnia 1980 do maja 1982 r. Nie był tajnym współpracownikiem SB.

Czy SB wiedziała o skłonnościach pedofilskich ks. Jankowskiego?

W znanych mi materiałach nie ma takich dokumentów. Teczka ks. Jankowskiego została wybrakowana 24 stycznia 1990 roku. Otwarte jest pytanie, czy rzeczywiście tak się stało, czy została sprywatyzowana.

W latach 80. ks. Jankowski miał znaczący wpływ na powstanie ruchu społecznego, który zrodził się w czasie strajku w Stoczni Gdańskiej.

Z zachowanych materiałów wynika, że przekazywane przez niego informacje dotyczyły w legalnej działalności „Solidarności", a nie jej podziemnej działalności. Ks. Jankowski mógł być teoretycznie najcenniejszym agentem SB w działaniach przeciwko legalnej Solidarności, bo oficjalnie był kapelanem związku „Solidarności", znajdował się blisko prymasa Wyszyńskiego oraz Lecha Wałęsy. Nie ma jednak dokumentów że był wykorzystywany jako agent wpływu. Po wprowadzeniu stanu wojennego był zaś człowiekiem instytucją, wspierał podziemną „Solidarność" i jej działaczy, te zasługi nie ulegają wątpliwości.

— rozmawiał Marek Kozubal

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA