fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Antyszczepionkowcy: Sojusznicy koronawirusa

AFP
Europa znów nie jest gotowa na kolejną falę covidu, którą może przynieść wariant Delta. Wina leży po stronie antyszczepionkowców.

Do końca lata 70 proc. mieszkańców Unii miało być w pełni zaszczepionych. Taki cel stawiała Bruksela. To się jednak nie uda. Całkowite zabezpieczenie przed Covid-19 ma jedynie 43,2 proc. ludności krajów Wspólnoty, a tempo szczepień słabnie. Odporność zbiorową uzyskuje się zaś, gdy 80–90 proc. społeczeństwa jest chronionych.

W miarę jak wariant Delta rośnie w siłę, coraz więcej uwagi przykuwają środki przymusu władz. 12 lipca prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że tylko w pełni zaszczepieni będą mieli dostęp do restauracji i barów, ale też pociągów czy samolotów. Ruszyła lawina chętnych: w ciągu ośmiu dni zarejestrowało się 3,7 mln osób, a w piątek pobito rekord iniekcji: 800 tys.

We Francji do tej pory zaaplikowano 96,7 szczepienia na 100 mieszkańców (41,8 proc. w pełni zabezpieczonych). Jednak w Hiszpanii, bez środków przymusu, te wskaźniki już wynoszą 108,8 i 51,1. W kraju, który przechodził wiele fal zarazy, antyszczepionkowców zepchnięto na margines.

Inaczej jest w Niemczech. Tu od połowy czerwca dzienna liczba szczepień spadła z 950 tys. do 600 tys. Ze 104,1 szczepienia na 100 mieszkańców i 46,7 proc. w pełni zaszczepionych kraj pozostaje nie tylko za Hiszpanią, ale i za Włochami. Ten sam problem ma Polska, gdzie wykonano tylko 86,7 szczepienia na 100 mieszkańców, a w pełni zabezpieczonych jest 43 proc. ludności.

Wielka Brytania uważała, że pandemię ma za sobą: 19 lipca premier Boris Johnson zniósł wszystkie restrykcje. Ale nie na długo. Znów mówi się o wpuszczaniu do klubów nocnych tylko podwójnie zaszczepionych, a do pubu nie będzie można wejść bez paszportu covidowego.

Wiarygodność premiera podkopuje jego były doradca Dominic Cummings. Ujawnił, że jesienią Johnson upierał się przy osobistym spotkaniu z 95-letnią Elżbietą II mimo ogromnego ryzyka zarażenia monarchini. W październiku szef rządu miał zaś uzasadniać zwłokę we wprowadzeniu lockdownu twierdzeniem, że „nie warto poświęcać gospodarki dla staruszków".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA