fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Szwecja: Czy powstanie komisja, która zbada walkę z epidemią?

Myj ręce! – nawołuje z plakatu Anders Tegnell, główny epidemiolog Szwecji, celebryta
AFP
Szwedzka strategia walki z pandemią budzi kontrowersje. Czy powstanie komisja w jej sprawie? Tak, zapowiada premier, ale gdy będzie po walce.

Gdy cały świat wprowadzał kolejne etapy lockdownu, Szwecja szła swoją drogą z odwołującą się do zbiorowej odpowiedzialności mantrą „Razem możemy zahamować zarazę". I nadal idzie. Mieszkańcom rekomenduje się pracę zdalną, pozostanie w domu przy najmniejszych objawach choroby i unikanie zbędnych podróży. Nie zamknięto granic ani dla obywateli państw unijnych, ani azylantów.

Nie zamknięto przedszkoli, szkół podstawowych, centrów handlowych, bibliotek, siłowni, restauracji, kawiarń, barów i klubów nocnych.

Efekt jest taki, że w Szwecji do wtorku zanotowano 30 799 zakażonych. Zmarły 3743 osoby, czyli 371 na milion mieszkańców, podczas gdy u sąsiadów wskaźnik ten jest wielokrotnie niższy (w Finlandii – 54, Norwegii – 43, a po drugiej stronie Bałtyku w Polsce – 25).

Kiedy można oceniać?

Niedawno premier i lider socjaldemokratów Stefan Löfven zapowiedział powołanie koronawirusowej komisji. Jej zadaniem będzie przeanalizowanie zdarzeń oraz decyzji, które wydano podczas pandemii. Opozycyjna konserwatywna Chrześcijańska Demokracja zaprotestowała, że komisja ma powstać dopiero po pokonaniu pandemii. – To jest bardzo cenne, gdy można śledzić kryzys podczas jego trwania – zauważyła liderka chadecji Ebba Busch. – Później bowiem będzie trudno zdobyć informację na ten temat – przestrzegała.

Do krytyki przyłączył się szef głównego ugrupowania opozycji centroprawicowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Ulf Kristersson.

Jednak rząd nie kwapi się z powołaniem komisji już teraz. Stefan Löfven w komentarzu dla telewizji powtórzył, że powstanie ona dopiero wtedy, gdy wirus już nie będzie przedmiotem walki.

Odstraszanie nawozem

Następują pewne zmiany. Minister spraw społecznych i zdrowia Lena Hallengren zapowiedziała wprowadzenie nowego prawa, według którego gminy w razie nieprzestrzegania rozporządzeń nie tylko zdecydują o zamknięciu restauracji, ale także będą mogły egzekwować karę grzywny.

– Chcemy spowodować ostrzejszą kontrolę restauracji. Będzie teraz wyraźniej widać, kto ponosi odpowiedzialność i jakie panują reguły – podkreśliła.

Za złamanie prawo do zgromadzeń (dozwolony limit to 50 osób) grozi do pół roku więzienia lub kara grzywny. Czasami jednak stosowane są inne metody, jak ta w czasie święta Walpurgii 30 kwietnia, podczas którego pali się ogniska i występują chóry. W uniwersyteckim mieście Lund władze posypały trawnik parku miejskiego kurzym nawozem, by smród odstraszał entuzjastów pikników od gromadzenia się.

Niedaleko od domu

Na codziennych konferencjach prasowych główny epidemiolog Szwecji Anders Tegnell wielokrotnie mówił, że zamykanie społeczeństw jest bezskuteczne, bo nikt nie jest w stanie wytrzymać długiej kwarantanny ani ostrych regulacji.

– Teraz już zagraniczni korespondenci nie kwestionują liberalnego podejścia, tylko zadają pytania, co można ze szwedzkiej strategii wynieść, czego się można nauczyć – Tegnell opowiadał z dumą w poniedziałek.

Zapowiedział też, że dzieci mogą wyjeżdżać na kolonie i obozy letnie, jeżeli będą one organizowanie lokalnie, w niewielkiej odległości. Tak by, jeżeli dziecko zachoruje, mogło być przewiezione do domu. Zdaniem Tegnella ważne jest, by niepełnoletnie osoby jak najwięcej przebywały na powietrzu, ale nie za blisko siebie oraz by utrzymywały odpowiednią higienę.

Zalecenia dla najmłodszych są podobne do wydanych ostatnio dla dorosłych. Po początkowym odradzaniu przez władze podróżowania po kraju mogą sobie teraz pozwolić na prywatne wypady samochodem od jednej do dwóch godzin od domu. Jednak pod pewnym warunkiem: nieoddalania się od domu na tyle, by nie obciążać służby zdrowia w innym regionie niż ten, gdzie jest ich miejsce zamieszkania.

W przyszłym tygodniu główny Tegnell przedstawi liberalizację ograniczeń dotyczących seniorów. Jego zdaniem gdyby emerytom powyżej 70. roku życia pozwolono na spotykanie się ze swoimi wnukami, to poprawiłoby to znacznie stan ich zdrowia. – Wiemy, że bardzo ciężko jest żyć w izolacji i nie spotykać się z rodziną. Kontekst towarzyski stanowi bowiem bardzo ważną cześć zdrowia narodu – przekonywał.

Na metodach Urzędu Zdrowia Publicznego, dla którego pracuje Tegnell, polega aż 77 procent Szwedów, a skuteczności służby zdrowia 81 procent. Natomiast panuje brak zaufania do ośrodków opieki nad seniorami. Tylko 22 procent nie ma do nich obiekcji. To sędziwi ludzie w takich ośrodkach padają najczęściej ofiarą zarazy.

Inna strategia

Niedawno kilku znanych naukowców zaapelowało, by Szwecja zmieniła sposób walki z pandemią na metodę, jak to nazwali, młota i tańca.

Dotychczasowa strategia zastosowana polega na tym, że znaczna część populacji zostaje zarażona, by osiągnąć odporność stadną. Wyzwanie polega na tym, by zaraza szerzyła się wystarczająco powoli i pod kontrolą, by służba zdrowia mogła się uporać z rzeszą pacjentów.

„Młot i taniec" to ambitniejsza strategia, podkreślają pomysłodawcy. Młot to ostre restrykcje, by zdusić szerzenie się koronawirusa do niewielkiego zasięgu. Po czym następuje faza tańca, co oznacza „przeprowadzanie testów, by wykryć regionalne wybuchy pandemii, które się szybko wygasza", komentowali. Taniec by trwał aż do czasu wynalezienia szczepionki, prawdopodobnie do 2021 r. Zmiana strategii przez Szwecję mogłaby uratować wiele osób, ocenili.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA