fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Nie każda gorączka to SARS-Cov-2

O gorączce mówimy dopiero wtedy, gdy temperatura ciała przekracza 38 stopni
shutterstock
Przy kierowaniu na testy na obecność koronawirusa, obok duszności i bólu mięśni, kluczowe znaczenie ma podwyższona temperatura.

Temperatura zdrowego człowieka oscyluje wokół 36,6 stopnia Celsjusza i zmienia się w ciągu dnia. Najwyższa jest popołudniu, nieco spada w nocy i nad ranem.

– Generalnie się przyjmuje, że dla dorosłych osób wahania temperatury między 36 a 37 stopni nie powinny być powodem do zmartwienia (u niemowląt za prawidłową ciepłotę ciała uznaje się zakres 37,1–37,2 st. C). – Należy pamiętać, że poszczególne obszary naszego ciała mają różną temperaturę zależną od aktywności metabolicznej narządu. Stąd też najwyższą ciepłotą charakteryzuje się mózg i wątroba, a u dzieci dodatkowo brunatna tkanka tłuszczowa. Najniższą temperaturę mierzymy na powierzchni skóry czyli narządu, który ma bezpośredni kontakt z otoczeniem – tłumaczy Sylwia Kuźniarz-Rymarz, specjalista chorób wewnętrznych, endokrynolog krakowskiego Centrum Medycznego Sublimed.

Niektórzy ludzie, mają naturalnie obniżona ciepłotę ciała, i nie stanowi to dla nich zagrożenia. Jeśli jednak organizm nagle się wychładza i stan ten utrzymuje się przez kilka dni, należy zgłosić się do lekarza. Niedogrzanie organizmu może wynikać z wadliwego działania wewnętrznego „termostatu", czyli podwzgórza, które reguluje ciepłotę ciała i gospodarkę wodno-elektrolitową. Może to być także efekt chorób.

Sygnał z organizmu

Podwyższona temperatura to sygnał, że organizm odpowiada na zagrożenie w postaci bakterii, wirusów czy toksyn. Krótko mówiąc, świadczy o rozwijającej się infekcji, np. spowodowanej przez koronawirus SARS-Cov-2. – Pamiętajmy, że o gorączce mówimy, gdy temperatura ciała przekracza 38 st. C. Jest objawem niespecyficznym, mogącym pojawić się w wielu chorobach wirusowych, bakteryjnych, reumatycznych, nowotworowych itd. Dlatego ważne jest, jakie inne objawy jej towarzyszą i w jakim wieku jest chory – przypomina dr Kuźniarz-Rymarz. Dodaje, że podwyższona temperatura jest naturalnym mechanizmem obronnym. Czyli stanem, w którym wewnętrzny termostat przestawia się na wyższy poziom, ale nadal działają fizjologiczne mechanizmy. – Stąd też naprzemienne epizody dreszczy, a potem nasilonego pocenia się. Jednak długo utrzymująca się i wysoka gorączka – powyżej 41 st. C powoduje załamanie się tej równowagi. Następuje uszkodzenie struktur komórkowych, białek i enzymów – ostrzega lekarka.

Szczególnie narażona jest tkana mózgowa – zmiany często są nieodwracalne. Dlatego podczas choroby należy kontrolować temperaturę ciała, aby nie dopuścić do jej niekontrolowanego wzrostu.

Żeby kontrolować swój stan zdrowia, najlepiej mierzyć temperaturę zawsze o tej samej porze dnia. Badanie przeprowadza się, siedząc, unikając sytuacji tuż po posiłku lub wysiłku fizycznym.

To, jak długo trwa pomiar, zależy od urządzenia. Najbardziej tradycyjny, bezrtęciowy, termometr pokaże temperaturę ciała po czterech minutach. Poza tym jest niezawodny: nie potrzebuje baterii i jest banalnie prosty w użyciu, choć trzeba uważać, by go nie stłuc. Elektroniczny da wynik po kilkunastu–kilkudziesięciu sekundach, zależnie od modelu. Urządzenie bezdotykowe, na podczerwień, pozwala zmierzyć temperaturę w zaledwie kilka sekund. Taki pomiar jest też najbardziej higieniczny.

O gorączce mówimy, kiedy ciepłota ciała wynosi 38 st. C lub więcej. Jeśli wzrasta gwałtownie, albo przekracza czterdzieści stopni, może być groźna dla zdrowia, a nawet życia chorego.

Bez paniki

Przede wszystkim nie panikować. Gorączka, kaszel, duszności, bóle mięśniowe, zmęczenie mogą, ale nie muszą oznaczać zakażenia koronawirusem. Dodatkowym kryterium jest kontakt w ciągu 14 dni przed wystąpieniem objawów z osobą, która przebywała w regionie dotkniętym epidemią lub u której stwierdzono zakażenie SARS-Cov-2.

Jeśli istnieje podejrzenie infekcji, należy zostać w domu i jak najszybciej zadzwonić pod całodobowy numer bezpłatnej infolinii NFZ 800-190-590 lub do najbliższej stacji sanitarno-epidemiologicznej. Zatrudnione tam osoby poinstruują o dalszych działaniach, zależnie od stanu pacjenta.

Objawy, takie jak gorączka powyżej 38 st. C z kaszlem czy duszności są wskazaniem do wizyty w izbie przyjęć szpitala zakaźnego wskazanego na infolinii. Osoby, które podejrzewają zakażenie, powinny w tym czasie unikać transportu publicznego i maksymalnie ograniczyć kontakt z innymi.

Choć wszyscy koncentrują się na nowym wirusie, nie brakuje także infekcji grypopodobnych. Dlatego też lekarze tonują nastroje, podkreślając, by z lekko podwyższoną temperaturą lub z samym kaszlem, nie zgłaszać się do szpitala zakaźnego tylko obserwować objawy. Można także skontaktować się z lekarzem rodzinnym. Żeby to zrobić, nie trzeba nawet wychodzić z domu. Dla dobra pacjentów główny inspektor sanitarny zaleca umożliwianie chorym korzystania z teleporad. Lekarze konsultujący telefonicznie na podstawie przeprowadzonego wywiadu medycznego i oceny stanu zdrowia pacjenta mają możliwość wystawienia zwolnienia lekarskiego i recept.

Objawy przeziębienia, katar, stan podgorączkowy to podstawa do zalecenia leczenia w warunkach domowych oraz unikania kontaktu z innymi osobami przez okres 14 dni, a w razie pogorszenia stanu zdrowia chorego (gorączka powyżej 38 st. C z kaszlem i dusznością) do udania się do najbliższego oddziału zakaźnego lub obserwacyjno-zakaźnego. Infekcja wykryta odpowiednio wcześnie nie tylko zwiększa szanse na wyleczenie i uniknięcie powikłań, ale zmniejsza również ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa wśród innych osób.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA