fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Niemcy: Przeciwnicy lockdownu starli się z policją

AFP
Przeciwnicy wprowadzania lockdownu w związku z pandemią koronawirusa zorganizowali w środę protest w Berlinie. Na miejscu musiała interweniować policja.

Data protestu nie jest przypadkowa. Niemiecki parlament debatuje w środę nad ustawą, która ma zapewnić władzom federalnym więcej uprawnień do walki z trzecią falą pandemii.

Kanclerz Angela Merkel przygotowała ustawę po tym, jak niektóre z 16 niemieckich krajów związkowych odmówiły nałożenia surowych środków mimo gwałtownego wzrostu liczby zakażeń. Rząd federalny był krytykowany chaotyczne zarządzanie lockdownem i powolną kampanię szczepień.

Berlińska policja poinformowała na Twitterze, że rozbija protest, ponieważ wielu uczestników demonstracji nie ma na twarzach maseczek i nie zachowuje dystansu. W stolicy zaangażowano w zapewnienie bezpieczeństwo ponad 2000 funkcjonariuszy.

Po zaatakowaniu policjantów siedem osób zostało zatrzymanych. Funkcjonariusze użyli gazu pieprzowego wobec protestujących, którzy rzucali w ich stronę butelkami.

- Pokój, wolność, nie dyktatura! - krzyczeli uczestnicy protestu. Część pojawiła się w Berlinie z niemieckimi flagami, inni mieli ze sobą transparenty, które informowały, że wprowadzone obostrzenia są sprzeczne z konstytucją.

Niemcy są wyczuleni na wszelkie środki, które zagrażają ich wolności ze względu na nazistowską i komunistyczną przeszłość kraju, a demonstracje przeciwko nowym przepisom zostały zorganizowane w ciągu ostatnich kilku tygodni w miastach w całym kraju.

Nowe prawo pozwoliłoby rządowi krajowemu na wprowadzenie godziny policyjnej między 22:00 a 5:00, jak również ograniczenie dotyczące prywatnych zgromadzeń, sportu i otwarcia sklepów. Szkoły wróciłyby do nauczania zdalnego, jeśli liczba zachorowań przekroczy 165 przypadków na 100 tys. mieszkańców.

Alexander Gauland ze skrajnie prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) powiedział, że rząd walczy z pandemią za pomocą niewłaściwych środków. - Utknęli w okopach - powiedział podczas debaty nad ustawą w Bundestagu.

Ralph Brinkhaus z partii kanclerz Merkel uważa, że politycy muszą zrównoważyć wolności obywatelskie z potrzebą ratowania życia. - Jesteśmy w sytuacji, w której zbyt wielu ludzi umiera - tłumaczył.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA