fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Koronawirus w Polsce: Polaków można szczepić na COVID-19 szybciej

Szczepionka Pfizer/BioNTech
AFP
Karolina Kowalska
Michał Kolanko
Rekordy bite w Rzeszowie, Sopocie i Wałbrzychu pokazują, że stać nas na duże przyspieszenie.

Po falstarcie związanym z „usterką systemu” nowy tydzień znów inaugurują kontrowersje wokół Narodowego Programu Szczepień (NPS). Okazuje się bowiem, że rekord szczepień pobiły nie wielkie miasta z punktami szczepień w szpitalach tymczasowych, ale Sopot (stosunek liczby szczepień do liczby ludności wynosi prawie 75 proc.), Rzeszów (niemal 63 proc.) i Wałbrzych (51 proc.).

Kto się zaszczepił

Opozycja zarzuca PiS-owi polityczne wykorzystywanie sytuacji i to, że wysokie tempo szczepień w Rzeszowie jest elementem kampanii wyborczej. Politycy KO twierdzą, że w tym mieście szczepiono bez właściwego trybu.

PiS przekonuje, że to fake news. – Wszystkie regiony szczepią w podobnym tempie. Rozmieszczenie punktów na Podkarpaciu powoduje, że mieszkańcy części regionu i pobliskich powiatów korzystają ze szczepień w Rzeszowie – mówił w poniedziałek minister Michał Dworczyk, koordynator NPS.

– We wtorek rozpoczynamy kontrolę w Ministerstwie Zdrowia. Mamy informacje, że w stolicy Podkarpacia mógł zaszczepić się każdy, nawet młodzi ludzie, a starsi i schorowani czekają – mówi nam Dariusz Joński z Inicjatywy Polskiej.

Szybciej w aptekach

Zdaniem dr. Tomasza Zielińskiego ze zrzeszającego lekarzy rodzinnych Porozumienia Zielonogórskiego przyspieszenie szczepień w Rzeszowie może mieć inne przyczyny: – Być może punkty znalazły sposób na zarobek. Jeśli zatrudnia się lekarza i pielęgniarkę i każe się im w godzinę zaszczepić 20, a nie cztery osoby, robi się to opłacalne. Mam nadzieję, że nie odbywa się to kosztem warunków sanitarnych – mówi dr Zieliński.

Rząd zapowiada duże przyspieszenie szczepień, głównie za sprawą 5 mln szczepionek (a w deklaracjach nawet 7 mln), które mają trafić do Polski w tym miesiącu. W II kwartale wykonanych ma zostać 20 mln szczepień. 12 kwietnia ruszają zapisy na szczepienia urodzonych w 1962 r., a w następnych dniach – kolejnych roczników.

Z kolei 40-latkowie, którym udało się zapisać na kwiecień, w najbliższych dniach mogą się spodziewać zmiany terminu. W kwietniu dokończone mają zostać szczepienia w grupie 60+. Zdaniem dr. Tomasza Zielińskiego część zachowała terminy kwietniowe, bo poradnie prowadzące punkty szczepień w święta były nieczynne.

Medycy wątpią w przyspieszenie szczepień, tym bardziej że personel podstawowej opieki zdrowotnej, który prowadzi większość punktów, kierowany jest przez wojewodów do szpitali tymczasowych.

Rząd pociesza, że medyków wesprą m.in. farmaceuci. Michał Byliniak z Naczelnej Rady Aptekarskiej zapewnia, że część jest już po szkoleniu i może zacząć pracę w tym tygodniu. – Trwają przygotowania do szczepień w aptekach – mówi. Część ekspertów jest za tym, by do NPS zaangażować lekarzy weterynarii, jak we Włoszech.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA