fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Minister zdrowia Adam Niedzielski: Musimy ostro wyhamować

Minister zdrowia Adam Niedzielski
Kolejki się pojawiają, ale nie da się przejść przez pandemię w ciągłej strefie komfortu - mówi Adam Niedzielski, szef resortu zdrowia
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Jest już przestrzeń na kolejne obostrzenia – mówi Adam Niedzielski, minister zdrowia.

Jaki będzie stan epidemii w Polsce za tydzień i za miesiąc, jakie są prognozy?

Jeżeli będziemy mieli do czynienia z kontynuacją tego trendu wykładniczego, który ma miejsce od początku października, to w przyszłym tygodniu musimy się liczyć z tym, że średnia liczba zachorowań będzie wynosiła około 15 tysięcy przypadków dziennie. Jeżeli liczba zachorowań nadal będzie rosła wykładniczo, to w następnym tygodniu możemy skończyć z liczbą 20 tysięcy dziennie. Mam jednak nadzieję, że ten scenariusz nie będzie się realizował – powoli powinien się pojawiać efekt obostrzeń. Mówię o tych wprowadzonych półtora tygodnia temu, czyli przede wszystkim maseczki, które funkcjonują w całym kraju. Ten efekt zawsze pojawia się z opóźnieniem od dziesięciu dni do dwóch tygodni. Jest zbyt wcześnie, by mówić o szansie na wypłaszczenie się krzywej zachorowań, raczej myślę, że powoli ta dynamika wykładniczego wzrostu będzie malała. Mamy też analizę scenariusza dla wzrostu liniowego, który mówi, że w przyszłym tygodniu będzie 13,5 tysiąca średnio, ale to tylko trochę lepiej. I zwracam uwagę, że odwrócenie trendu z wykładniczego na liniowy nadal oznacza, że liczba zakażeń będzie powyżej 10 tysięcy dziennie. Sytuacja jest bardzo poważna i wydaje mi się, że jest już przestrzeń na kolejne obostrzenia – bardziej drastyczne – które spowodują, że wyhamujemy. Musimy bronić wydolności systemu opieki zdrowotnej.

Wydaje się, że modele, którymi próbowano prognozować przebieg pandemii, zupełnie zawiodły.

Potwierdzam tę diagnozę. Monitorujemy wyniki czterech modeli matematycznych, które prognozują na bazie różnego podejścia liczbę zachorowań. Mamy też proste narzędzia do określenia perspektywy na najbliższe dwa tygodnie i te liczby, o których mówiłem, pochodzą z tego okresowego modelu. Niestety, żaden model długookresowy nie przewidział w dobry sposób przyśpieszenia, czyli zmian charakteru pandemii, które nastąpiły na początku października. Modele nie przewidują też punktów przesilenia, które dotyczą zmiany trendu na łagodniejszy.

Będą dalsze obostrzenia, jeśli chodzi o kulturę, gastronomię itd., to też jest teraz na stole?

Jeżeli okaże się, że będzie kontynuowany scenariusz wykładniczy i nie uda się nam wyhamować wzrostu do charakteru linowego, to trzeba będzie sięgać po coraz bardziej dolegliwe obostrzenia. Logika wprowadzania obostrzeń jest taka, że z punktu widzenia ochrony wydolności systemu opieki zdrowotnej lepiej teraz wprowadzić drastyczne obostrzenie na kilka tygodni, żeby wyhamować ten trend, niż metodą powolnego hamowania testować, co się będzie działo przez kolejny miesiąc. Sytuacja jest na tyle poważana, że musimy hamować coraz gwałtowniej.

Jak pan sądzi, osiągniemy granicę 80 tysięcy testów dziennie?

To jest wydolność, którą możemy osiągnąć. Prowadzimy bardzo racjonalną politykę testowania, postulaty, że to powinno być 100 lub 150 tysięcy dziennie, są kompletnie abstrakcyjne. To nie jest oparte na jakimkolwiek racjonalnym rozwiązaniu dotyczącym podejścia do testowania. Przekierowaliśmy testowanie z osób bezobjawowych na przede wszystkim objawowe i wzrosła nam skuteczność testowania. Miesiąc temu mieliśmy 20 tysięcy testów, teraz mamy 60 tysięcy, więc mamy trzykrotny przyrost testowania, czego nie udało nam się zrobić przez poprzednie pół roku. Szpitale mają dowolność testowania i lekarze rodzinni mają ułatwioną procedurę. Już nie ma tej bariery, że jak komuś jest potrzebny test, to tego testu nie otrzyma od lekarza rodzinnego bądź w szpitalu przed zabiegiem onkologicznym lub od sanepidu. Oczywiście kolejki się pojawiają, ale nie da się przejść przez pandemię w ciągłej strefie komfortu i poczekanie w kolejce niestety będzie konieczne. Robimy wszystko, by te kolejki były mniejsze, rośnie liczba punktów.

Premier mówił o trzeciej, czwartej fali, czy rząd myśli, jak przebudować trwale pewne elementy systemu?

Zdecydowanie tak. Nie zapominamy o tym, że oprócz pandemii są inne wyzwania. Mówię nie tylko o chorobach, ale też wyzwaniach systemowych polskiej opieki zdrowotnej. Będziemy chcieli redefiniować sieć szpitali, musi ona bardziej odpowiadać na wyzwania demograficzne. Jest część szpitali, które będą przekształcane w covidowe. Selekcje szpitali powiatowych na szpitale covidowe też nie są przypadkowe.

współpraca Karol Ikonowicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA