fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Epidemia koronawirusa w Izraelu. Protest przeciw reakcji Netanjahu

AFP
Izraelska policja użyła armatek wodnych, aby rozpędzić antyrządowe protesty, w których w sobotę wzięły udział tysiące osób. Uczestnicy sprzeciwiają się działaniom władz związanym z reakcją na epidemię koronawirusa.

Demonstranci zebrali się przed rezydencją premiera Beniamina Netanjahu w Jerozolimie i w parku w Tel Awiwie. W ten sposób chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec reakcji rządu na postępującą epidemię, która silnie wpłynęła na sytuację gospodarczą w kraju.

Rzecznik policji Micky Rosenfeld przekazał, że funkcjonariusze wydali zgodę na przeprowadzenie demonstracji, ale podjęli działania przeciwko niedozwolonym "zakłóceniom", w tym blokadom dróg.

W Tel Awiwie uczestnicy mieli użyć wobec policjantów gazu pieprzowego. 

W ostatnich dniach w Izraelu odnotowano co najmniej 1000 nowych przypadków zakażeń dziennie. W piątek rząd ogłosił wprowadzenie nowych obostrzeń.

W ramach nowych przepisów sklepy, targowiska i inne miejsca publiczne zostały zamknięte w weekendy. Restauracje mogą oferować tylko dania na wynos.

Premier Netanjahu przyznał, że zbyt wcześnie otworzył ponownie gospodarkę na przełomie kwietnia i maja. Wówczas w liczącym 9 mln mieszkańców kraju liczba nowych przypadków została zredukowana do minimum.

Aby ograniczyć gniew wśród obywateli, Netanjahu ogłosił w tym tygodniu plan przekazania pieniędzy wszystkim Izraelczykom. Eksperci skrytykowali ten pomysł, ponieważ ich zdaniem gospodarka potrzebuje konkretnej pomocy, a nie wypłat dla obywateli.

Z ostatniego sondażu przeprowadzonego przez think tank Israel Democracy Institute, zaledwie 29,5 proc. mieszkańców popiera formę zarządzania kryzysem przez Netanjahu.

Źródło: AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA