fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Francja: Unia Europejska oblała test wirusa

Emmanuel Macron twierdził, że maseczki nie są potrzebne, gdy tak było mu wygodnie, bo sam zlikwidował ich strategiczne magazyny. Francuzi tego nie zapomną.
AFP
Tylko co piąty Francuz uważa, że UE sobie poradziła. Innym liderom Europy notowania rosną, Macronowi spadają.

Sondaż instytutu Elabe przeprowadzono dla poważanych instytucji: paryskiego Instytutu Montaigne, dziennika gospodarczego „Les Echos”, publicznego Radia Classique. Rysuje on obraz kraju, który odwraca się od zjednoczonej Europy.

Ledwie 20 proc. Francuzów uważa, że Unia „stanęła na wysokości zadania” w chwili zarazy, a 55 proc. chce też, aby kontrole na granicach zostały utrzymane na stałe (Bruksela apeluje o ich zniesienie 15 czerwca), a 33 proc. jest przekonanych, że „Francja może liczyć tylko na siebie”, 34 proc. zaś naciska, aby kraj podjął dwustronną współpracę z poszczególnymi krajami Europy poza kontekstem Unii. Jednocześnie 85 proc. pytanych uważa, że należy sprowadzić do Francji produkcję środków ochrony zdrowia, 80 proc. – żywności, a 62 proc. – najnowszych technologii.

– Dla Francuzów absolutnym priorytetem jest teraz zdrowie. W ich ocenie Unia tego egzaminu nie zdała: zabrakło koordynacji działań, wspólnej strategii. Teraz Bruksela staje przed drugą, może ostateczną, próbą: wsparcia gospodarek państw członkowskich. Tu ma przynajmniej więcej kompetencji – mówi „Rzeczpospolitej” Emmanuel Riviere, dyrektor największego instytutu badania opinii publicznej kraju, Kantar.

Francja w pandemię wchodziła już jako kraj bardzo eurosceptyczny. Wedle analizy Komisji Europejskiej z listopada 2019 r. (Eurobarometr) 58 proc. respondentów wyrażało się tu negatywnie o integracji (32 proc. pozytywnie). To był najgorszy wynik poza Wielką Brytanią.

Ale w czasach pandemii ten trend się umocnił. Z analiz instytutu Kantar wynika, że już 65 proc. Francuzów Unii nie ufa. Razem z Włochami to tworzy potężny blok, który będzie hamulcowym integracji.

Składa się na to instynktowna niechęć do Unii, która jest organizacją trudnych do zrozumienia kompromisów, podczas gdy Francja jest krajem scentralizowanym z przywódcą wskazującym drogę. Francuzi, przyzwyczajeni do roli opiekuńczej państwa, nie odnajdują takiej ochrony we Wspólnocie, w szczególności po ataku Covid-19. Wreszcie Francja nie pogodziła się z poszerzeniem UE sprzed 16 lat, które spowodowało, że Unii już w żadnym wypadku nie można sprowadzić do narzędzia projekcji francuskiej potęgi na świecie. Ale na obrazie integracji nad Sekwaną bardzo zaciążyła zła ocena działań prezydenta wobec nowej choroby. Macron od zdobycia Pałacu Elizejskiego trzy lata temu lansował się jako przywódca, który doprowadzi do odrodzenia integracji. Jednak w przeciwieństwie do Angeli Merkel czy Borisa Johnsona epidemia osłabiła jego pozycję. Z analizy instytutu Kantar wynika, że w walce z Covid-19 ufa mu 41 proc. rodaków, a 52 proc. jest przeciwnego zdania.

– To bardzo zaciąży na bilansie rządów Macrona. Francuzi w takiej chwili oczekują zdecydowanego przywódcy, a widzą polityka, który się waha. Symbolem tego pozostanie stwierdzenie Macrona, że noszenie maseczek nie jest potrzebne, gdy okazało się, że z jego winy ich strategiczne magazyny były puste. Wielu ankietowanych odnosi wrażenie, że prezydent sięgał do tych opinii lekarzy, które były dla niego wygodne – uważa Riviere.

To znacząco ogranicza szanse Macrona na reelekcję za dwa lata. Zniszczona przez jego centrowy ruch La Republique en Marche prawica i lewica wracają na scenę, a wraz z nimi groźni pretendenci do najwyższego urzędu w państwie, jak mer Paryża Anne Hidalgo, przewodniczący regionu Hauts-de-France Xavier Bertrand czy szefowa regionu Ile-de-France Valerie Pecresse, którzy pokazali skuteczność w walce z wirusem.

Macron mógł grać rolę przywódcy Unii, bo miejsce pozostawiła mu osłabiona Merkel. Ale teraz 51 proc. Francuzów deklaruje zaufanie do kanclerz w sprawie Covid-19 – znacznie więcej niż do Macrona, a także szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen (8 proc.).

Francja, która razem z USA odegrała zasadniczą rolę w wylansowaniu projektu integracji, pozostaje drugim co do wagi krajem członkowskim. Czy to zapowiada paraliż Unii?

– Postęp będzie tylko tam, gdzie Francja i Niemcy są zgodne, jak – ochrona środowiska – uważa Riviere.

rozmowa >A8

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA