Areema Nasreen zmarła dziś po północy w szpitalu Walsall Manor, gdzie pracowała od 16 lat.
U pielęgniarki, matki trójki dzieci, 13 marca pojawiły się pierwsze objawy koronawirusa, w tym bóle mięśni, wysoka temperatura i kaszel.
Przeprowadzony tydzień później test na obecność koronawirusa dał wynik dodatni. Personel szpitala poinformował, że stan zdrowia kobiety szybko uległ pogorszeniu.
Jak donosi Sky News, rodzina informowała, że kobieta przezwyciężyła najgorszy moment choroby i jej stan zdrowia się poprawiał.
Łącznie w Wielkiej Brytanii zmarło 2921 osób.
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.
