fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Prof. Brydak: Nie wyciągnęliśmy lekcji z pandemii

Profesor Lidia B. Brydak.
Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Tysiące naukowców w laboratoriach na całym świecie badają patogeny. I chociaż wiemy o nich coraz więcej, nadal pozostają tajemnicą - mówi prof. Lidia Brydak, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy.

W Chinach odnotowano ponad 45 tys. przypadków zachorowań spowodowanych koronawirusem. Mnożą się rozmaite koncepcje, skąd właściwie wziął się ten wirus. Czy w popularnej teorii mówiącej, że wymknął się on spod kontroli w laboratorium, może być ziarno prawdy?

Nie ma takich udokumentowanych informacji. Nie znam wszystkich opinii, a fakty są takie: w grudniu 2019 roku w mieście Wuhan potwierdzono za pomocą metod biologii molekularnej infekcję wywołaną koronawirusem 2019-nCoV, notabene teraz o nowej, ostatecznej nazwie Covid-19. W środę 12 lutego potwierdzono 45 tysięcy 204 przypadki zakażeń oraz 1116 zgonów, ale – co ważne – 4985 zakażonych osób wyzdrowiało, czyli prawie 4,5 razy więcej niż zmarło. Dane te zmieniają się co dobę. Wirus pojawił się w dziewięciu krajach europejskich. Łącznie zarejestrowano 45 potwierdzonych przypadków. Obecnie nie ma informacji o zgonach w Europie.

Musimy mieć świadomość, że w przyrodzie oprócz ludzi żyją zwierzęta i u niektórych z nich potwierdzono obecność koronawirusów. Rekord bije fascynujący nie tylko w swojej strukturze wirus grypy, ale także jego zdolności do zmienności. Skutki zakażenia koronawirusem są nieporównywalne z liczbą zgonów z powodu powikłań pogrypowych w świecie, jakie co sezon epidemiczny rejestrujemy. Objawy spowodowane infekcją tym wirusem są podobne do objawów grypy.

Czy mamy obawiać się pandemii?

Tego nikt dzisiaj nie wie. Wirusy należy traktować z powagą. Największą w XX wieku była pandemia wirusa grypy tzw. hiszpanki w latach 1918–1919, kiedy doszło do tzw. reasortacji, czyli wymiany genów ptasich i ludzkich. Zgodnie z obecnymi danymi na ten temat z powodu powikłań pogrypowych zmarło wtedy od 50 do 100 mln ludzi. Ci, którzy przeżyli pandemię i widzieli widmo śmierci, chętnie się szczepili, kiedy szczepionka była już dostępna w 1941 roku.

Zmienność wirusa grypy powoduje, że infekcję grypową rejestruje się co sezon. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie wyciągnęliśmy lekcji ani z pandemii grypy, których w XX wieku były trzy, ani z liczby powikłań pogrypowych i liczby zgonów. W sezonie 2018–2019 w Polsce z powodu powikłań pogrypowych zmarło 150 osób, ale liczba ta jest zdecydowanie zaniżona. Pamiętać też należy, że mamy zarówno szczepionkę przeciwko grypie, jak i leki antygrypowe. W obecnym sezonie epidemicznym zaszczepiło się jedynie 4 proc. populacji pomimo wielu kampanii promujących szczepionki. To efekt tzw. antyszczepionkowców, czyli postaw proepidemicznych. Infekcje wywołaną wirusem grypy należy rozpatrywać nie tylko w aspekcie utraty zdrowia czy zaostrzenia istniejących chorób, ale również w wymiernych kosztach finansowych, jakie ponosi nasz kraj, czyli my wszyscy – obywatele.

W 2010 roku polskie Ministerstwo Zdrowia wzorem krajów zachodniej Europy chciało zakupić dwa miliony szczepionek przeciwko tzw. świńskiej grypie. Pani jako doradca miała inne zdanie. Na szczęście posłuchano pani rady – nie było pandemii. Spotkały panią z tego tytułu szykany…

Mało kto o tym wie i niech tak pozostanie. Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) co roku na świecie na grypę umiera od 290 do 650 tys. osób. Choruje od 3 do 5 mln. Ostre przypadki zarejestrowano u 5–10 proc. osób dorosłych i 20–30 proc. dzieci. I to do liczb trzeba się odwołać. W nauce liczą się fakty, przewidywalność, powtarzalność doświadczenia i statystyka. Ta ostatnia jest szczególnie ważna. My nie wróżymy z fusów.

Zatem co tkwi w wirusach, że są tak nieprzeniknione?

To skomplikowane. Nie sposób w paru słowach opisać jednej z wielu tajemnic biologii. Świadomie zrezygnowałam z życia osobistego – nie dla kariery, ale dla nauki. I co? Minęło ponad pół wieku. Wielu wspaniałych naukowców, nie tylko moich kolegów, nie tylko profesorów – tysiące ludzi w laboratoriach na świecie badają patogeny. I chociaż wiemy o nich coraz więcej, nadal pozostają tajemnicą. Ogólnie mówiąc: różne patogeny świetnie się czują i rozmnażają np. w wodach siarkowych, gejzerach wulkanów, w wysokich ciśnieniach i temperaturach do 200 st. C! A także w ekstremalnie niskich – do minus 78 st. C.

Co uważa pani za swoje najważniejsze osiągnięcia ?

Z pewnością to, że jako pierwsza w Polsce uświadomiłam nie tylko pracownikom ochrony zdrowia, ale również społeczeństwu skutki powikłań pogrypowych oraz możliwości zapobiegania grypie poprzez sezonowe szczepienia, nie tylko osób z grup podwyższonego ryzyka, ale całej populacji. Jestem współautorką opracowania technologii chromatograficznej czystości inaktywowanej szczepionki przeciwko grypie. Opracowałam także i otrzymałam szczepy wirusów grypy zaadaptowane do obniżonej temperatury replikacji, tzw. cold adapted, oraz ich markery antygenowe i biochemiczne, które mogą być dawcami genów do rekombinacyjnej szczepionki przeciwko grypie, co zostało potwierdzone w Niemczech.

Mam też satysfakcję z faktu, że 10 lutego 2011 roku w Parlamencie Europejskim w Brukseli skutecznie prezentowałam stanowisko polskiego rządu, przedstawiając naukowe argumenty uzasadniające decyzje władz polskich o rezygnacji z zakupu szczepionki tzw. pandemicznej. Polska jako jedyny kraj Unii Europejskiej podjęła wtedy taką decyzję – okazała się ona prawidłowa w przeciwieństwie do działań innych krajów. Ta decyzja nie tylko wzmocniła prestiż Polski na arenie międzynarodowej, ale dała też poważne oszczędności dla budżetu.

Zaoszczędzono co najmniej 1 mld zł. A dziś co mamy robić? Jak najrozsądniej zachować się w sytuacji zagrożenia koronawirusem, o którym tak mało wiadomo?

Zaszczepić się przeciwko grypie. W przypadku Covid-19 nie mamy takiej szczepionki. Cały czas trwają intensywne badania przez WHO oraz koncerny farmaceutyczne nad otrzymaniem szczepionki oraz leku przeciwko nowemu koronawirusowi. Co prawda Chińczycy podali, że mają już taką szczepionkę, ale wprowadzona zostanie na rynek nie wcześniej niż za półtora, dwa lata. To kawał czasu. Natomiast na podstawie ostatniej publikacji z 2020 roku wiemy, że stosowany jest lek antygrypowy Oseltamivir, Kaletra, Lopinawir. Testowane są Interferon i Oseltamiwir, które były stosowane w leczeniu niektórych pacjentów z MERS, czyli bliskowschodnim zespołem niewydolności oddechowej.

Jest szansa, że tym razem nie dojdzie do pandemii?

Daj Boże! Ja w to wierzę i oby przyszłość to potwierdziła. Choć... prawdę powiedziawszy, nie jestem do końca przekonana, czy choćby za to, jak traktujemy matkę ziemię, zwierzęta, przyrodę, co wzajemnie sobie jako ludzie czynimy – zasługujemy na Jego opiekę.

Prof. Lidia Brydak jest głównym specjalistą w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego – Państwowym Zakładzie Higieny, kierownikiem Zakładu Badania Wirusów Grypy oraz Krajowego Ośrodka ds. Grypy. W PZH pracuje od 1969 roku

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA