fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Czy konsumenckie prawo do odstąpienia od umowy przysługuje przedsiębiorcy

AdobeStock
Konsumenckie prawo do odstąpienia od umowy przysługuje także przedsiębiorcy prowadzącemu jednoosobową działalność gospodarczą nawet wtedy, gdy w umowie oświadczył, że zakupiony przedmiot będzie wykorzystywany przez niego do prowadzenia biznesu.

W sprawie, którą rozstrzygały śląskie sądy chodziło o zapłatę za niby-medyczne produkty. Nabył je Bogumił K. zachęcony prezentacją ich możliwości przeprowadzoną w jego mieszkaniu przez przedstawiciela sprzedawcy Huberta T.

Nic tylko brać

Hubert T. pokazał jak łatwo odkurza się robotem firanki, podłogi, poduszki i dywany oraz oczyszcza powietrze z bakterii i roztoczy. Tłumaczył, że głównym filtrem jest woda, więc urządzenie pełni też funkcję nawilżacza i jonizatora, a na dodatek możliwe jest nim rozpylanie olejów eterycznych, przez co może służyć do inhalacji i aromaterapii.

Robot miał pierwotnie kosztować 7 tys. zł, lecz sprzedawca zapewnił, że udzieli 1200 zł rabatu, jeśli Bogumił K. zdecyduje się nabyć go zaraz po prezentacji. Widząc zainteresowanie potencjalnego klienta, Hubert T. zaproponował bonusy do wyboru: komplet garnków albo materac masujący do chiropraktyki, termoterapii i akupresury.

Bogumił K. zdecydował się na zakup robota – jego córka cierpiała na astmę i miał nadzieję, że urządzenie zmniejszy jej dolegliwości. A do tego cena po rabacie wyniosła „tylko" 5591 zł. Jako bonus wybrał materac. Nie negocjował postanowień wzorca umowy, który przedstawił mu sprzedawca. Występował w niej jako osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą. Rzeczywiście – Bogumił K. prowadził jednoosobową działalność gospodarczą.

Dzień po nabyciu urządzenia, gdy Bogumił K. je uruchomił, okazało się, że nie posiada ono szeregu właściwości, o których istnieniu został zapewniony przez Huberta T. podczas prezentacji. Robot nie posiadał funkcji klimatyzatora, nie miał odpowiednich filtrów, nie można było ustawić temperatury, termometru ani pomiaru wilgotności otoczenia. Ponadto przy próbie pierwszego uruchomienia robot spowodował spętlenie tkanin czyszczonej powierzchni.

Bogumił K. chciał zrezygnować z zakupu, ale sprzedawca odmówił anulowania umowy. K. zdecydował się więc formalnie odstąpić od umowy. Zrobił to dwa dni po zakupie, na piśmie, powołując się na prawa konsumenta. Sprzedawca kwestionował jednak jego uprawnienie do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Stwierdził, że nie została zawarta z konsumentem, lecz z przedsiębiorcą, któremu nie przysługują prawa konsumenta. W tej sytuacji Bogumił K. złożył drugie oświadczenie o odstąpieniu od umowy, tym razem powołał się na przepisy o rękojmi za wady fizyczne rzeczy (art. 560 § 1 kodeksu cywilnego). I oczywiście odmówił zapłaty za kiepski towar.

Sprzedawca wystąpił przeciwko K. do sądu o zapłatę 5591 zł.

Które oświadczenie skuteczne

Sąd rejonowy ustalił, że nabywca robota i materaca faktycznie był przedsiębiorcą, choć jego działalność gospodarcza w ogóle nie była związana z zawartą umową zakupu robota i łóżka, a faktura zakupu nie została przez niego zaksięgowana w firmie. K. stanowczo twierdził, że jedyną przyczyną zakupu robota było zmniejszenie dolegliwości astmatycznych, na które cierpi członek jego rodziny. Co istotne, robot P., chińskiej produkcji, nie posiadał oznaczenia CE – niezbędnego i wymaganego certyfikatu. Sprzedawca nie przedstawił żadnego certyfikatu, z którego wynikałaby legalność wprowadzenia robota i łóżka do sprzedaży, jak również deklaracji zgodności z normami UE.

Sąd rejonowy uznał za skuteczne odstąpienie od umowy na podstawie przepisów o rękojmi i oddalił powództwo sprzedawcy o zapłatę ceny za sprzedaną rzecz. Orzeczenie nie zażegnało jednak sporu. W apelacji sprzedawca zarzucił naruszenie przepisów proceduralnych i prawa materialnego. Jego zdaniem robot nie był wadliwy, a pozwany nie mógł skutecznie odstąpić od umowy.

Sąd okręgowy w Katowicach zaznaczył, że warunkiem wstępnym rozpoznania zarzutów apelacji jest ustalenie, czy pozwany zawarł umowę jako konsument, czy też jako przedsiębiorca, gdyż ta kwestia ma fundamentalne znaczenie dla sprawy. Przesądza ona bowiem, czy pozwany skutecznie złożył pierwsze oświadczenie o odstąpieniu od umowy. To zagadnienie zostało pominięte przez sąd I instancji. Tymczasem dopiero uznanie, że pozwany nie odstąpił od umowy na mocy tego oświadczenia przesuwałoby ocenę sprawy na grunt wad fizycznych zakupionego robota.

Bezsporne było, że w treści umowy kupna sprzedaży Bogumił K. występował jako przedsiębiorca i że oświadczył jednocześnie, że zakupiony przedmiot będzie wykorzystywany przez niego do prowadzenia działalności gospodarczej.

– Takie zapisy kontraktowe statuują domniemanie faktyczne, że pozwany zawarł umowę w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. To jednak nie oznacza jeszcze, że w postępowaniu cywilnym wyłączona jest możliwość dowodzenia, że zapisy takie nie są zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy, a zatem, że zawarł umowę jako konsument – stwierdził sąd odwoławczy.

Ciężar obalenia takiego domniemania spoczywał na pozwanym Bogumile K. i – w ocenie sądu okręgowego – sprostał on temu obowiązkowi.

Przedsiębiorca też może kupić dla domu

Za konsumenta uważa się osobę fizyczną, dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Tak wynika z art. 22 kodeksu cywilnego.

– Na gruncie tego przepisu w określonej umowie za konsumenta może być więc uznana także i osoba fizyczna, będąca przedsiębiorcą, o ile czynność prawna nie pozostaje w bezpośrednim związku z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą lub zawodową – wskazał sąd.

Przedsiębiorca będący osobą fizyczną, aby korzystać z przymiotu konsumenta w ujęciu art. 22 k.c., nie może dokonać czynności prawnej dwustronnej lub jednostronnej, związanej bezpośrednio z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą lub zarobkową.

– Ten bezpośredni związek nie zachodzi wówczas, gdy charakter prowadzonej przez osobę fizyczną działalności zarobkowej lub zawodowej nie wiąże się z dokonywaniem czynności prawnych danego rodzaju – stwierdził sąd.

W jego ocenie taki też stan rzeczy przedstawiał się w sprawie o zapłatę za robota. Przedmiot umowy nie wiązał się w żaden sposób, nawet pośrednio z zakresem działalności gospodarczej pozwanego, która polega na instalowaniu maszyn przemysłowych, sprzętu i wyposażenia. Nabyte przez niego rzeczy mogłyby być wykorzystywane przez niego wyłącznie w celach domowych. Wbrew zapisom umowy nie mogły być wykorzystywane na potrzeby działalności gospodarczej.

Wady już bez znaczenia

Co z tego wynika? Kupując robota pozwany nie miał statusu przedsiębiorcy, lecz konsumenta. Oznacza to, że będą miały zastosowanie do transakcji przepisy ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta. Zgodnie z nimi umowa została zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa. Bogumił K. był więc uprawniony, na podstawie art. 27 do odstąpienia od niej w terminie 14 dni bez podania jakichkolwiek przyczyn. Bogumił K. zmieścił się w tym terminie. Odpadła więc podstawa prawna do domagania się przez sprzedawcę zapłaty ceny z tytułu umowy sprzedaży.

W takiej sytuacji ocena zarzutów apelacji, że towar bezzasadnie uznano za wadliwy okazała się bezprzedmiotowa. Nie miało bowiem żadnego znaczenia dla sprawy, czy robot obarczony był wadami fizycznymi, skoro skuteczne okazało się wcześniejsze odstąpienie od umowy bez podania przyczyn.

Apelacja sprzedawcy została oddalona – nie może on domagać się pieniędzy za robota. Wyrok jest prawomocny.

Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach z 28 stycznia 2019 r.

Sygnatura akt: XIX Ga 1228/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA