fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Rosjanie szykują się do wojny

Ukraińskie pozycje pod Szyrokinem – snajper z batalionu „Donbass” przygląda się rosyjskim okopom
AFP/Anatolii Stepanov
Rosja zbroi na potęgę separatystów w Donbasie, wysłała im już ponad tysiąc czołgów i armat.

Ukraińscy analitycy wojskowi informują, że większość tego sprzętu – przede wszystkim nowoczesne i skomplikowane systemy łączności i obrony przeciwlotniczej – obsługują w Donbasie żołnierze rosyjskiej armii. Jednocześnie całe bez wyjątku wyższe dowództwo separatystycznych oddziałów tworzą rosyjscy generałowie, próbując sformować z band regularne wojsko.

– Oni szykują się do wojny – uważa ukraiński ekspert wojskowy Jurij Butusow.

Szef NATO Jens Stoltenberg nie był w stanie określić, ilu rosyjskich żołnierzy znajduje się obecnie na wschodniej Ukrainie, niemniej potwierdził, że według danych sojuszu oni tam są, a ponadto stacjonują w pobliżu granicy z Ukrainą. Na początku maja prezydent Poroszenko informował, że liczebność oddziałów separatystów (łącznie z rosyjskimi żołnierzami) sięga 40 tys., a kolejnych 50 tys. rosyjskich żołnierzy obozuje w pobliżu granicy.

Zdaniem sekretarza generalnego NATO poza dostawami nowoczesnego sprzętu Rosjanie zajmują się intensywnym szkoleniem bojówkarzy. – Próbują stworzyć system szkolenia w bandach stacjonujących na linii frontu, a także zwiększyć ich liczebność. Na okupowanych terenach prowadzona jest masowa mobilizacja, próbują uzupełnić zapasy mięsa armatniego, ale brakuje im zarówno żołnierzy, jak i młodszych oficerów – informuje Butusow.

Potwierdza to inny ukraiński ekspert, Konstantin Maszowiec: – Wszystkie te drobne bandy i bandopodobne oddziały zbierane są razem, w większe formacje, centralnie dowodzone i zaopatrywane. Tworzone są też duże zgrupowania artylerii.

– Rosja zorganizowała stałe wypłaty żołdu bandytom, bo rozłażenie się oddziałów na grabież lub w celu załatwienia osobistych porachunków dowódców – a nawet poszczególnych bojówkarzy – całkowicie uniemożliwiało dowodzenie nimi – mówi Butusow.

Maszowiec z kolei informuje o „wprowadzeniu centralnego zaopatrzenia i położeniu tamy chaotycznemu i niekontrolowanemu strumieniowi towarów, który płynął w kierunku frontu, do poszczególnych oddziałów w zależności od układów, jakie różni atamani mieli z rosyjskim dowództwem". W zamian próbują objąć swoją kontrolą przemyt towarów przez ukraińskie pozycje do i z Donbasu.

Butusow wskazuje, że wszyscy separatyści otrzymali ostatnio jednolite mundury i wyposażenie rosyjskiej armii – „widoma oznaka masowych dostaw z Rosji". – Jeden z ciekawych wynalazków w oddziałach ługańskich – pewnie autorstwa któregoś z tych przysłanych rosyjskich generałów – to dwie wstążki georgijewskie (w barwach rosyjskiego Orderu św. Jerzego) noszone na gumkach lub przyszywane: jedna na nodze, a druga na ramieniu – w celu szybkiej identyfikacji „swoich" na polu walki – zauważa.

Ukraińcy obserwują też formowanie dużych jednostek separatystów w głębi ich terytorium i odsuwanie z pierwszej linii nowoczesnego sprzętu – „maskowanie go i silne chronienie przez żołnierzy rosyjskiej armii".

Na prawie całym froncie Rosjanie zintensyfikowali wojnę „patrolowo-dywersyjną": próbują przeniknąć na zaplecze ukraińskich oddziałów, by je dezorganizować, próbują też masowo zakładać miny.

Mimo cofnięcia nowoczesnego sprzętu poza linię frontu separatyści bez przerwy codziennie atakują, przy wsparciu wszystkich rodzajów broni zakazanych w mińskich porozumieniach, a przede wszystkim czołgów, ukraińskie pozycje, szczególnie wokół Doniecka. Zabudowania milionowego miasta umożliwiają im łatwą koncentrację przed atakiem i zapewniają schronienie w razie odwrotu.

Jedyną jednak prawdziwą zmianą jest definitywne wycofanie się Rosjan z Szyrokina na przedpolach Mariupola i zaprzestanie ataków. Cała miejscowość pozostała w rękach Ukraińców.

Jednocześnie ukraiński wywiad wykrył, że duże oddziały separatystów zbierają się w stepach koło Telmanowa, między Mariupolem a Donieckiem. Jeśli zaatakują tutaj, to mogą okrążyć Mariupol lub oddziały ukraińskie stojące na południe od Doniecka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA