"Jesteśmy bardzo zaniepokojeni medialnymi doniesieniami o tym, że prezydent Kasym-Żomart Tokajew zaprzeczył aneksji ukraińskiego Krymu przez Rosję" - napisała rzeczniczka we wpisie na profilu ukraińskiego MSZ na Facebooku.
Według niej słowa prezydenta Kazachstanu stoją w sprzeczności z "ustalonymi zasadami co do stosunków międzynarodowych" i rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ w tej kwestii.
Ukraina ma przekazać Kazachstanowi protest w tej sprawie.
W wywiadzie udzielonym Deutsche Welle Tokajew powiedział, że jego kraj nie postrzega przyłączenia Krymu do Rosji jako aneksji.
- Co się stało to się stało. Aneksja to zbyt ostre słowo w odniesieniu do Krymu - stwierdził Tokajew.
Tymczasem Siergiej Aksjonow, przewodniczący Republiki Krymskiej stworzonej przez Rosję na okupowanym Krymie nazwał słowa przywódcy Kazachstanu jako "przełomowe stwierdzenie, które pomoże rozproszyć mity o Krymie, tworzone przez (twórców) antyrosyjskiej propagandy".
"My, mieszkańcy Krymu, jesteśmy wdzięczni przywódcy Kazachstanu za ich stanowisko i pełne zrozumienie sytuacji (na Krymie)" - napisał na swoim profilu w serwisie VKontakte (rosyjski odpowiednik Twittera).
Aneksja Krymu przez Rosję nie została uznana przez społeczność międzynarodową. Krym traktowany jest jako okupowane terytorium ukraińskie.