fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt izraelsko-palestyński

Brytyjska opozycja: Pozwalamy Izraelowi na bezkarność

AFP
- Jeśli jesteś sojusznikiem naszego rządu ujdzie ci płazem łamanie prawa międzynarodowego, możesz być też sędzią w swojej sprawie - tak minister spraw zagranicznych w gabinecie cieni Partii Pracy Emily Thornberry atakowała rząd Theresy May za to, że ten nie poparł wszczęcia przez Komisję Praw Człowieka ONZ postępowania ws. śmierci 102 Palestyńczyków na granicy między Izraelem a Strefą Gazy w ciągu trwających siedem tygodni protestów.

Wielka Brytania była jednym z 14 krajów należących do Komisji Praw Człowieka ONZ, które wstrzymały się od głosu w głosowaniu ws. wszczęcia postępowania dotyczącego sytuacji na pograniczu między Izraelem a Strefą Gazy.

W czasie debaty w Izbie Gmin wiceminister spraw zagranicznych Alistair Burt podkreślił, że brytyjski rząd chce niezależnego śledztwa ws. śmieci cywilów na granicy między Izraelem a Strefą Gazy, ale dodał, że nie uważa, aby postępowanie to powinno skupiać się wyłącznie na Izraelu, pomijając odpowiedzialność Hamasu za zaistniałą sytuację.

- Nie możemy wesprzeć śledztwa, w trakcie którego nie będą rozpatrywane działania podmiotów niepaństwowych takich jak Hamas - podkreślił Burt.

Brytyjski wiceminister podkreślił, że rząd Theresy May zaapelował też do izraelskich sił zbrojnych o transparentne śledztwo ws. zachowania izraelskiej armii na granicy.

Opozycji to nie przekonało. Thornberry zwróciła uwagę, że rząd Theresy May "pozwala Arabii Saudyjskiej prowadzić śledztwo ws. własnych nalotów na Jemen, a Bahrajnowi - śledztwo ws. torturowania dzieci w więzieniach w Bahrajnie".

Od 30 marca przez siedem tygodni w Strefie Gazy trwały protesty przeciwko izraelskiej blokadzie. W kulminacyjnym momencie protestów, 14 maja, na granicy zginęło ponad 60 Palestyńczyków, a niemal 3 tysiące zostało rannych. Po stronie izraelskiej nie odnotowano zabitych i rannych.

Źródło: Jerusalem Post
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA