fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Kodeks budowlany trafił do szuflady

123RF
Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju zmienia plany.
Klamka zapadła. Kodeks urbanistyczno- budowlany nie wejdzie w życie. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju zrezygnowało z dalszych prac nad nim. Nie oznacza to jednak, że nie będzie żadnych zmian. Wręcz przeciwnie.
Ministerstwo powołało do życia zespół doradczy do przygotowania założeń reformy procesu inwestycyjno-budowlanego oraz systemu planowania i zagospodarowania przestrzennego. W jego skład weszli m.in. Ryszard Kowalski, prezes zarządu Związku Pracodawców – Producentów Materiałów dla Budownictwa, Norbert Książek, główny inspektor nadzoru budowlanego, Marek Poddany, wiceprezes zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich, i Mariusz Ścisło, prezes Stowarzyszenia Architektów Polskich SARP. Jaka będzie dokładnie rola tego zespołu? Ministerstwo chce, by przygotował on m.in. projekty nowelizacji dwóch najważniejszych dla inwestorów ustaw: o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz prawa budowlanego.
Eksperci są zgodni: przede wszystkim trzeba szybko poprawić przepisy dotyczące planów. Nie tęsknią też za kodeksem budowlanym. Ich zdaniem nie powinno się go nigdy więcej wyciągać z szuflady.

Zmiany małymi krokami

– Inwestorzy przyzwyczaili się do posługiwania się prawem budowanym i ustawą o planowaniu. Nie widzę korzyści z łączenia tych dwóch ustaw w jeden kodeks – uważa Marek Poddany, wiceprezes PZFD oraz członek nowo powołanego zespołu.
– Przez lata uważałem, że przepisy dotyczące procedur planistycznych i inwestycyjnych wymagają głębokich reform. Idealnym rozwiązaniem miał być zapowiadany kompleksowy kodeks urbanistyczno-budowlany. Te czasy mamy jednak za sobą, m.in. dlatego że liczne nowelizacje ustaw z ostatnich lat wiele w nich poprawiły – twierdzi Grzegorz A. Buczek, architekt oraz urbanista. – Dziś jestem więc zwolennikiem małych kroków i wprowadzania stopniowych, ale konsekwentnych i spójnych zmian, w tym w otoczeniu prawa budowlanego i ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Rzucanie inwestorów i gmin na głęboką wodę radykalnej reformy nie jest ani dobre, ani konieczne. Tak byłoby, gdyby kodeks wszedł w życie, a przecież wiele miast i gmin już obecnie dobrze radzi sobie z planowaniem i inwestycjami. Dobre przykłady należy promować, bo dowodzą, że obecne regulacje nie stoją im na przeszkodzie – dodaje Buczek.
Zdaniem Marka Poddanego nie wszystkie rozwiązania projektu kodeksu ubranistyczno-budowlanego są złe. Niektóre powinno się wykorzystać. – Warto sięgnąć po rozwiązania z kodeksu, dzięki którym gminy uchwalałyby miejscowe plany na wniosek oraz koszt inwestora, a prawa i obowiązki obu stron miały określać umowy – twierdzi wiceprezes Poddany. – Ponadto uchwalanie miejscowych planów powinno być związane z realizacją konkretnych inwestycji. Dziś nie ma to większego znaczenia. Przyjęło się, że im większe jest pokrycie gminy planami, tym lepiej. Co nie zawsze jest zasadne. Gminy nie powinny też uchwalać planów, jeżeli nie mają środków na ich realizację – uważa Marek Poddany.
Jego zdaniem nie opłaca się również likwidować warunków zabudowy. Lepiej je pozostawić i wzmocnić rolę studium.

Uproszczenie procedur

Podobnie uważa Grzegorz Buczek. – Trzeba uprościć procedury uchwalania miejscowych planów i aktualizacji studiów gminnych w powiązaniu z obowiązkiem sporządzania lokalnych strategii rozwoju. Dziś trwają one zdecydowanie zbyt długo. Obecnie gminy bardzo rzadko aktualizują posiadane studia i miejscowe plany, zresztą także dlatego, że zmienione w 2015 r. przepisy stawiają im – słusznie – wyższe wymagania. Tymczasem życie nie stoi w miejscu – mówi Grzegorz A. Buczek. – Plan uchwalony 15 lat temu, do tego na podstawie jeszcze starszego studium, dawno już jest nieaktualny. Warto więc wprowadzić takie przepisy, które przymuszałyby gminy do rzetelnego gospodarowania przestrzenią za pomocą aktualnych planów miejscowych – zgodnych z aktualną polityką przestrzenną (określaną w studium) i gminną strategią rozwoju (w której można ustalić np. lokalne standardy urbanistyczne i mieszkaniowe) – podkreśla Buczek.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA