fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Za działki rekreacyjne chcą więcej i więcej

Kolejna fala pandemii przekłada się na wzrost popytu na nieruchomości wypoczynkowe
shutterstock
Kto tylko może, szuka zielonego skrawka ziemi. Ceny najbardziej poszukiwanych działek rekreacyjnych się podwoiły. Klientów to nie odstrasza.

Na celowniku są działki rekreacyjne nad jeziorem, w głuszy, w mieście – mówi Krzysztof Smykał, właściciel oddziału Północ Nieruchomości Zielona Góra. – Województwo lubuskie obfituje w jeziora, niezłym kąskiem stają się domki letniskowe. Te całoroczne z dostępem do jeziora rzadko kosztują mniej niż 100 tys. zł. Ceny samych działek także zaczynają się od 100 tys.

Nieruchomości w mieście zdrożały nawet o 100 proc. – Zwyżki, choć nie tak drastyczne, widać także poza miastem – mówi Krzysztof Smykał.

Ucieczki z bloków

Ewa Droś, właścicielka biura Północ Nieruchomości Radzionków, mówi, że doświadczając przymusowej kwarantanny, wiele osób doszło do wniosku, że niezbędna jest im dodatkowa przestrzeń. – Ludzie byli tak żądni własnego terenu do rekreacji, że ceny działek jeszcze nigdy nie były tak wysokie, a nieruchomości – tak deficytowe – zauważa. – Pandemia trwa. Zainteresowanie działkami się utrzymuje.

Ekspertka wskazuje na ogromną rozpiętość cen gruntów, które mogą spełniać funkcję rekreacyjną czy też mają walory turystyczne. – Przedział to 40–90 zł za mkw. Działki, na których można postawić całoroczny budynek, są wyceniane na ok. 110 zł za mkw. Te zabudowane, zwłaszcza w atrakcyjnych miejscach, mogą kosztować nawet 250–300 zł za mkw. – podaje. – W atrakcyjnych górskich lokalizacjach, np. w Żywcu, to średnio 90 zł, w Zakopanem – ponad 100 zł za mkw.

O bardzo dużym zainteresowaniu działkami rekreacyjnymi (traktowanymi docelowo jako budowlane) mówi pośrednik Wojciech Kuc, właściciel firmy Investor i ekspert Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości (PFRN). – Kto tylko może, szuka miejsca, żeby uciec z miasta. Ale nie tylko z miasta. Atrakcyjne są także rodzinne ogrody działkowe – dodaje.

Oferta działek rekreacyjnych jest bogata. – Mają od 500 do 1,5 tys. mkw. Wokół Warszawy, w promieniu 50 km, trzeba się liczyć z kosztem 50–60 tys. zł, dalej – ok. 40 tys. zł – podaje Wojciech Kuc. – Najdroższe są nieruchomości mające dodatkowe walory, czyli położone w pięknej okolicy, z widokiem np. na Giewont, na morze czy z dostępem do jeziora. Te na szlaku Wielkich Jezior potrafią kosztować 200 zł za mkw. Położone nieco gorzej – 50–60 zł za mkw.

O rodzinnych ogrodach działkowych mówi Konrad Klimek, dyrektor krakowskiego oddziału Północ Nieruchomości. – Na działkę na ich terenie musimy wydać co najmniej 30 tys. zł – podaje. – Najdroższe to wydatek rzędu 140–150 tys. zł. Mimo to pytań o działki rekreacyjne jest więcej. Największym zainteresowaniem cieszą się te z małymi domami letniskowymi oraz puste, niezabudowane parcele – opowiada dyrektor.

Łukasz Gilis, właściciel biura RE/MAX Family (okolice Warszawy, powiat grodziski), ekspert PFRN, zauważa, że duży popyt wpłynął na ceny szczególnie małych działek. Wzrosły nawet o 100 proc. – Kolejna fala pandemii przekłada się na jeszcze większe zainteresowanie takimi inwestycjami. Sprzedający podnoszą ceny, często niewspółmiernie do realnej wartości. A klienci, przerażeni wizją spędzania lockdownu na niewielkiej przestrzeni w mieście, przepłacają – mówi Łukasz Gilis. Jego zdaniem ceny, jeśli jeszcze nie wzrosną, to przynajmniej się utrzymają. – Zakup musi być jednak przemyślany. Łatwo o błąd – przestrzega.

Ceny działek rekreacyjnych bywają wyższe niż „tradycyjnych" gruntów budowlanych, na co zwraca uwagę Wojciech Sowa, doradca z biura Północ Nieruchomości Tarnów. – Wiele osób ucieka z miast, szukając kawałka zieleni, gdzie można nie tylko odpocząć, ale także mieszkać, uczyć się i pracować. Właściciele, widząc coraz większe zainteresowanie, dogłębniej analizują rynek, co ma odzwierciedlenie w cenach – tłumaczy Wojciech Sowa. – Najtańsze działki rekreacyjne można kupić za kilkanaście złotych za mkw. Jednak ceny coraz częściej przekraczają kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych.

– Na naszym lokalnym rynku, obejmującym trzy gminy województwa podlaskiego – Łapy, Poświętne i Suraż, ceny transakcyjne mkw. działek, w zależności od stopnia ich zagospodarowania, wynosiły ostatnio 55–70 zł. Licząc rok do roku, są wyższe o ok. 9 proc. – podaje Jolanta Roszkowska, właściciel biura Północ Nieruchomości Łapy.

– Sprzedający często wstrzymują się ze sprzedażą, licząc na dalszy wzrost cen.

A te, jak dodaje Magdalena Baranowska, doradca z biura Północ Nieruchomości Legnica, są bardzo zróżnicowane. Zależą od wielkości, lokalizacji i zagospodarowania działki. – Zdarzają się nie tylko murowane, piętrowe altanki, ale i wyposażone w monitoring i alarm – mówi. – Rosnące ceny nie osłabiły zainteresowania. Chętnych jest tylu, że ma się wrażenie, iż niemal każda działka znajdzie nabywcę.

Ucieczki z banków

– Jest wielu klientów, którzy o własnej działce zaczęli myśleć już rok temu, a teraz ruszą w teren na poszukiwania – komentuje Anna Karaś, analityk Cenatorium. Do inwestowania w nieruchomości zachęca też niskie oprocentowanie lokat i depozytów bankowych.

Ekspertka spodziewa się wzrostu liczby transakcji i wzrostu cen, szczególnie w atrakcyjnych rejonach. Podobnie było, jak mówi, w przypadku działek budowlanych, których ceny w większości województw w 2020 r. wzrosły w dwucyfrowym tempie.

– Trzeba jednak pamiętać, że w tym roku wielu liczy na zakończenie pandemii. Wydaje się, że tego lata, nie mówiąc już o jesieni, podróżowanie stanie się łatwiejsze – mówi. – Ci, którzy planowali zakup działki pod wpływem emocji i pandemii, mogą się z planów wycofać, licząc na zagraniczne wycieczki i podróże.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA