fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Zuzanna Dąbrowska: Wyrzucić Trzaskowskiego!

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Władza nie może odwołać prezydenta Warszawy ze stanowiska, bo nie miałaby kogo grillować za wszystkie nieszczęścia stolicy.

Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się takiego refleksu politycznego po obecnej władzy: zanim jeszcze pomysł utrącenia Rafała Trzaskowskiego z funkcji prezydenta Warszawy i wprowadzenia w stolicy rządów komisarza na dobre się rozwinął – już upadł. A szkoda!

Pomysłodawcą był wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski, który stwierdził, że „indolencja władz stolicy jest tak ogromna, że te należałoby natychmiast zawiesić i powołać w ich miejsce zarząd komisaryczny”. Dzielny wiceminister z Solidarnej Polski znalazł nawet podstawę prawną: w art. 97 ustawy o samorządzie gminnym stoi, że: „w razie nierokującego nadziei na szybką poprawę i przedłużającego się braku skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych przez organy gminy, Prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, może zawiesić organy gminy i ustanowić zarząd komisaryczny na okres do dwóch lat”. Co oznacza, że wiceminister Kowalski jest przekonany, że właściwie każdą pochodzącą z wyborów władzę samorządową rząd może odwołać, jeśli tylko uzna, że „nie rokuje nadziei na szybką poprawę”.

Przeczytaj także: Sprawa ścieków z Czajki wpływa do prokuratury 

Aż trudno sobie wyobrazić, jaka wybuchłaby awantura, gdyby obóz Zjednoczonej Prawicy przystąpił do działania: protesty płynęłyby z całego świata, lud stolicy murem stanąłby za swoim prezydentem, a ten, w aurze męczennika, mógłby wreszcie przejąć PO i zająć się robieniem polityki. Być może nawet (kto wie!) znalazłby czas na budowanie ruchu społecznego Nowa Solidarność? Nic dziwnego, że wobec takiego zagrożenia były konkurent Trzaskowskiego i eurodeputowany Patryk Jaki natychmiast sprostował słowa swojego partyjnego kolegi: nikt Trzaskowskiego odwoływać nie będzie. Trudno byłoby przecież grillować własnego komisarza za to, że Czajka ma awarię za awarią, a kierowcy autobusów zbyt często piją i zażywają.

Ale to nie koniec. Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk twierdzi, że Rafał Trzaskowski „ponosi pełną odpowiedzialność za skażenie Wisły”, i złożył wniosek do nadzorowanej przez Zbigniewa Ziobrę prokuratury. Może więc jest jeszcze nadzieja dla opozycji. Jeśli policja weszłaby do Ratusza, a prezydenta stolicy Zjednoczona Prawica zamknie w lochu, Nowa Solidarność zbuduje się sama.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA