W interesie Polski jest budowa coraz mocniejszej pozycji w Unii, a nie rozsadzanie Wspólnoty. W interesie Brukseli jest ułożenie stosunków z jednym z największych krajów UE, a nie przejmowanie tylnymi drzwiami kompetencji ustrojowych, na odstąpienie od których Warszawa nigdy się nie zgodzi.
Oparte na tych zasadach nowe otwarcie, uzgodnione przez premiera Mateusza Morawieckiego i szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, wydaje się jednak coraz mniej realne. Komisarz UE ds. wartości i przejrzystości Věra Jourová, która we wtorek przybyła z pierwszą wizytą nad Wisłę, zapewniała, że „drzwi do dialogu z Polską są otwarte”. Ale nawet jeśli ton jest inny niż za czasów Fransa Timmermansa, to żadna strona nie jest gotowa na działania, które prowadzą do porozumienia.