Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że kwestie polityki zagranicznej stają się przedmiotem rozgrywki wewnętrznej. Zarówno strona rządowa jak i opozycyjna nie mają skrupułów przed rozgrywaniem problemów dyplomatycznych tak, by uderzyć w politycznego przeciwnika. Ale list byłych ambasadorów RP, którzy powołali specjalny zespół do monitorowania polskiej polityki zagranicznej, w sprawie zeszłotygodniowych wydarzeń w Tel Awiwie to jednak nawet na tym tle wydarzenie wyjątkowe.
Oto bowiem w sytuacji fizycznego ataku na polskiego ambasadora Marka Magierowskiego, byli ambasadorowie, którzy wszak reprezentowali nie opozycję, ale państwo polskie w różnych innych stolicach, stanęli... przeciwko polskiemu ambasadorowi oskarżając go o to, że nie dość, że jest winien przecieku do mediów w tej sprawie, to jeszcze w dodatku wykorzystał sprawę do tego, by, jak to określono, zagrać żydowską kartą tuż przed wyborami.