Reklama

Słowa izraelskiego ministra to dyplomatyczna bomba atomowa

P.o. ministra spraw zagranicznych Izraela, Israel Katz, osobiście wyprosił z Jerozolimy polskiego premiera i szefa MSZ.
Słowa izraelskiego ministra to dyplomatyczna bomba atomowa

Foto: AFP

Jeśli poważnie traktować zasady obowiązujące w dyplomacji, a zwłaszcza w języku dyplomacji, to słowa Israela Katza o Polakach, którzy „wyssali antysemityzm z mlekiem matki” mają ciężar bomby atomowej. Bo język dyplomacji, a Katz – przypomnijmy – pełni obowiązki szefa izraelskiego MSZ, to domena sugestii, eufemizmów i niedomówień. Dyplomaci „zwracają uwagę", „dzielą się wątpliwościami", „sugerują, by się zastanowić", ale nigdy nie wygłaszają regularnych obelg, zwłaszcza wobec państw czy całych narodów. A słowa Katza o Polakach tym właśnie są.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama