fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koleje

Dla Hyundaia tramwaje to tylko początek

materiały prasowe
Sąd rozpatrzy w piątek, czy rozpatrzy drugie odwołanie Pesy. Hyundai zamierza startować w przetargach na szybkie pociągi.

Drugie odwołanie Pesy zostało skierowane do składu orzekającego Krajowej Izby Odwoławczej, który do piątku powinien dokonać czynności formalnoprawnych i sprawdzających, a w ich wyniku podjąć decyzję, czy odwołanie zostanie skierowane na rozprawę. 

Pesa złożyła drugie odwołanie, ponieważ w toku postępowania Hyundai Rotem Company musiał ujawnić wiele nieznanych do tej pory informacji ze swojej oferty. – Jedne z nich, dotyczące sposobu produkcji są według nas podstawą do odrzucenia oferty Hyundai i stąd nasze kolejne odwołanie. Inne informacje były ważne dla opinii publicznej, jak choćby ta, że obietnice uruchomienia produkcji w Polsce to był tylko marketing, a wszystkie tramwaje zostaną wyprodukowane w Korei. Podsumowując – po zakończonym postępowaniu mamy znacznie więcej dokumentów i danych wskazujących na nierzetelność oferty Hyundai i stąd nasze ponowne odwołanie – wyjaśnia rzecznik Pesy. Przypomina, że Hyundai zbudował do tej pory tylko 56 pojazdów dla tureckich miast Izmir i Antalya.

Pierwsze odwołanie Pesy zostało w części odrzucone przez KIO. – Jestem bardzo zadowolony z wyroku. Jednoznacznie odrzuca oskarżenia i utrzymuje wybór Tramwajów Warszawskich. Musimy jedynie udokumentować przed zamawiającym, że nie zalegamy z podatkami, co szybko wyjaśnimy – zapewnia przedstawiciel HRC Marcin Jędryczka.

KIO odrzucił zarzuty nierealnej ceny, terminu o sposobu realizacji, miejsca produkcji oraz kontraktu na Ukrainie. – HRC szybko rozwiązał tam złożone problemy techniczne wynikające ze współpracy pojazdów z trudną infrastrukturą, za który ostatecznie klient wystawił nam odpowiednią rekomendację. Drugie odwołanie dotyczy tych punktów, które KIO rozpatrywał przy pierwszym odwołaniu Pesy – podkreśla Jędryczka.

Wyjaśnia, że już po publikacji specyfikacji istotnych warunków zamówienia powtórzonego przetargu, na etapie przygotowania oferty HRC zadawał ponowne niezbędne pytania do zamawiającego i do poddostawców aby przygotować dla zamawiającego wiążącą ofertę z warunkami technicznymi i finansowymi. – Proces ten jest ciągle rozwijany tak, aby zrealizować terminowo i jakościowo dostawę prototypowych pojazdów – tłumaczy Jędryczka.

- Wykorzystamy polskich dostawców. Już uzgodniliśmy między innymi z Medcomem, że dostarczy prostowniki i sterowanie napędami wraz z układem zasilania. To funkcjonalny mózg pojazdu. Medcom od wielu lat współpracuje z Hyundaiem na różnych rynkach. Także inni dostawcy, na przykład producenci systemów informacyjnych, siedzeń lub pantografów będą z Polski – zapewnia przedstawiciel HRC.

Przekonuje, że oferta nie jest zaniżona, bo koszty robocizny stanowią kilka procent całości wydatków liczonych na tramwaj. – Ważne jest tak zaprojektować pojazd, aby był on jak najprostszy w produkcji, miał jak najmniejszą pracochłonność, także na etapie obsługi – wyjaśnia Jędryczka.

Dodaje, że teraz koncentruje się na terminowym wykonaniu projektu i aby pojazd był jak najbardziej komfortowy dla klienta: cichy i pozbawiony wibracji. – Drugi krok to fabryka. Równolegle będę pracował nad stworzeniem jej i po dwóch latach będę miał gotowy plan do wdrożenia. Na rynku tramwajów nie kończę. Przed nami są jeszcze pojazdy do 160km/h czy koleje dużych prędkości. Czekamy, kiedy przestanie się tylko mówić o KDP, a zacznie je robić – dodaje Jędryczka.

Odwołania dotyczą przetargu na dostawę dla Tramwajów Warszawskich 213 nowych tramwajów. Hyundai zaoferował dostawę za 1,83 mln zł netto, konsorcjum Stadler-Solaris za 2 mld zł i Pesa za 2,3 mld zł. Udział komponentów z krajów unijnych powinien sięgać połowy ceny taboru. Pojazdy mają zostać dostarczone do końca października 2022 roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA