fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koalicja Obywatelska

Senator z Lublina i jego związki z tajemniczym Kościołem

Jacek Bury
mat.pras. KO
Nowy parlamentarzysta współzakładał wspólnotę mającą opinię sekty.

Jednym z senatorów, którzy po raz pierwszy zasiądą przy Wiejskiej, jest Jacek Bury z Koalicji Obywatelskiej. Jest znanym lubelskim przedsiębiorcą, ale ma niewielkie doświadczenie polityczne. Jest też współzałożycielem wspólnoty posądzanej o sekciarstwo.

Chodzi o Kościół Nowego Przymierza w Lublinie (KNP), którego członkowie określają się jako biblijni chrześcijanie. Na czele stoi pastor Paweł Chojecki, znany z telewizji internetowej Idź Pod Prąd. Przez lata stałym komentatorem telewizji był narodowiec Marian Kowalski.

O tym, że Kościół jest sektą, Kowalski napisał po rozstaniu z telewizją w 2018 roku: „KNP stopniowo, ale skutecznie, izoluje swych członków od rodzin i znajomych spoza grupy, ludzie ci pozbawiani są prywatności i podlegają nieustannej kontroli. Podsłuchiwanie i donosicielstwo są na porządku dziennym".

Również senator elekt nie ma wątpliwości co do Kościoła. – Jest de facto sektą. Manipulowanie ludźmi, uzależnienie ich od siebie, monopol na prawdę, monopol na decyzje: to są znamiona sekty – wylicza.

Skąd wzięły się jego związki z KNP? Jak relacjonuje Bury, w trakcie studiów zaangażował się w ruch oazowy. – Ponieważ nie wszystko podobało mi się w organizacji Kościoła katolickiego, zacząłem nieco szerzej poszukiwać prawdy. Poznałem wszystkie Kościoły protestanckie, a także Pawła Chojeckiego. Na studiach założyliśmy Wspólnotę Chrześcijańską „Pojednanie", a o rejestracji dowiedzieliśmy się na konferencji Jerzego Urbana, który wywodził, że komunizm nie jest taki straszny, bo powstają stowarzyszenia chrześcijańskie – dodaje.

Potwierdza, że jego nazwisko znalazło się w dokumentach rejestrowych Kościoła Nowego Przymierza z 1997 roku, jednak zaznacza, że ze wspólnotą rozstał się po kilku miesiącach, gdy widział, że nabiera ona znamion sekty.

Nieco inaczej historię wspólnych relacji przedstawia pastor Chojecki. Jego zdaniem, choć senator był członkiem KNP około roku, blisko współpracowali w jednej wspólnocie przez 11 lat. – Były trzy etapy: duszpasterstwo akademickie Ruchu Światło Życie „Emanuel" w Lublinie, Kościół Wspólnota Chrześcijańska „Pojednanie" oraz współpraca przy założeniu KNP – wylicza.

I dodaje, że Bury był ważną postacią we wspólnocie. – Był członkiem rady Kościoła Pojednanie i KNP. Był w grupie decyzyjnej – wylicza.

Podobne treści można usłyszeć w telewizji Idź Pod Prąd, która od wyborów intensywnie zajmuje się senatorem. Pokazała zdjęcie Burego chrzczącego jedną z wiernych i przywoływała ryzykowne wyprawy Chojeckiego z Burym do byłej Jugosławii tuż po zakończeniu wojny w Bośni. Jej zdaniem Bury „w ostentacyjny sposób zakłamuje rzeczywistość", marginalizując wieloletnią współpracę.

Pastor Chojecki dodaje, że zarzuty o sekciarstwo uważa za głęboko niesprawiedliwe. – Dla wielu ludzi w Polsce bycie w Kościele niekatolickim jest jednoznaczne z przynależnością do sekty. A co do zarzutów Mariana Kowalskiego, żaden nie zasługuje na merytoryczną odpowiedź – mówi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA