Reklama

Po Turcji, Grecji i Cyprze płonie kolejny kraj śródziemnomorski

W pożarach, które ogarnęły rejony na wschód od stolicy państwa, zginęło już ponad 40 osób.

Aktualizacja: 11.08.2021 19:04 Publikacja: 11.08.2021 18:34

Po Turcji, Grecji i Cyprze płonie kolejny kraj śródziemnomorski

Foto: AFP

– 30 pożarów w tym samym czasie i w tym samym regionie nie mogło wybuchnąć przez przypadek – denerwował się algierski minister spraw wewnętrznych Kamel Beldżud.

Żywioł ogarnął przede wszystkim górzysty region Kabylii, zamieszkały przez naród berberyjski, który od dziesięcioleci jest skonfliktowany z centralnym rządem. Kilkakrotnie dochodziło tam do masowych rozruchów, a nawet powstań przeciw władzom w Algierii. Nie wiadomo jednak, kto i w jakim celu miałby dokonywać podpaleń w regionie, w którym rząd zwalczający kabylski separatyzm celowo opóźnia rozwój gospodarczy.

Władze poinformowały, że aresztowano trzech podpalaczy, ale złapano ich w odległym od Kabylii regionie Al-Madijja. Tymczasem w samej Kabylii pożary wybuchły w co najmniej 14 miejscach, z czego dziesięć znajdowało się wokół najludniejszej tamtejszej miejscowości Tizi Wuzu.

Od lat 80. władze w Algierii prowadziły politykę „arabizacji" kabylskich miejscowości, przesiedlając tam osoby z głębi kraju.

Również szef rządu Aymen Benabderrahmane przyznał, że pożary były „bardzo zsynchronizowane", co „prowadzi do wniosku, że były działaniem przestępczym".

Reklama
Reklama

Jedynie związana z Kabylami opozycyjna partia RCD oskarżyła same władze o zbyt wolną reakcję na falę pożarów. Jednak w regionie temperatura dochodzi do 46 stopni, a z powodu rzeźby terenu do większości miejscowości dostęp jest utrudniony. Część mieszkańców uciekła, porzucając cały dobytek, część jednak pozostała, próbując powstrzymać żywioł podręcznymi środkami: nosząc wodę w plastikowych butelkach czy używając łopat.

Jak podały władze, wśród śmiertelnych ofiar pożaru było aż 25 żołnierzy algierskich. Nie wiadomo jednak, jak zginęli i dlaczego aż tak wielu, choć wiadomo, że stało się to w kilku różnych miejscach. Jedynie miejscowi mieszkańcy mówią, że przynajmniej część żołnierzy – którzy również mieli tylko podręczne środki do gaszenia ognia – została zaskoczona przez płomienie, które odcięły im drogi ucieczki.

– Całe wzgórze zamieniło się w ogromne ognisko – opowiadała dziennikarzom Fatima Aoudia z jednej z kabylskich wiosek.

Władze zaapelowały o zagraniczną pomoc: wynajęcie samolotów pożarniczych, ale też „jakiegokolwiek sprzętu pomocnego w gaszeniu pożarów". W samym regionie Kabylii nie ma ani jednego specjalistycznego samolotu przeciwpożarowego. Na razie do gaszenia skierowano jeszcze więcej żołnierzy.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama