fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Innowacje stulecia

Światowe hity geniuszy znad Wisły

Łodzianin Jacek Trzmiel, znany na świecie jako Jack Tramiel, jest uznawany za pioniera komputeryzacji
AP
Jacek Trzmiel, Jan Czochralski, Jacek Karpiński czy Witold Lipski – to innowatorzy, którzy wyprzedzali swoją epokę i wywarli znaczący wpływ na światową informatykę.

Często narzekamy, że w dziedzinie nowych technologii polskich wynalazków mamy jak na lekarstwo. Ale historia pokazuje, że jest inaczej. Choć wynalazki niekoniecznie powstawały na rodzimej ziemi.

Pionier komputeryzacji

Ważną postacią w światowym sektorze informatycznym jest Jacek Trzmiel. Urodził się w 1928 r. Jeszcze jako dziecko trafił do łódzkiego getta. W sierpniu 1944 r. wraz z ojcem został wysłany do Auschwitz. Doczekał wyzwolenia obozu w kwietniu 1945 r. Po wojnie wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i wstąpił do armii, a jego zadaniem było naprawianie sprzętu biurowego. Po kilku latach zdecydował się odejść z wojska i założyć własną firmę Commodore Portable Typewriter, zajmującą się naprawą maszyn do pisania. Potem założył nową spółkę, która wprowadziła na rynek pierwsze kalkulatory Commodore, oparte na układach scalonych firmy Texas Instruments.

Następnie Trzmiel wprowadził do sprzedaży urządzenie, które stworzyło podwaliny dla rynku komputerów osobistych. Commodore 64, który wszedł na rynek w 1982 r., okazał się hitem na niespotykaną skalę. Sprzedany w 22 milionach egzemplarzy do dziś uważany jest za najpopularniejszy w dziejach komputer domowy. „Dla mas, a nie klas" – tak mawiał o urządzeniu jego twórca. Ówczesna konkurencja nie była w stanie zaoferować lepszego sprzętu w porównywalnej cenie.

W 1984 r. Trzmiel odszedł z firmy w wyniku konfliktu z udziałowcami. Kupił konkurencyjną grupę Atari i w kolejnych latach obie strony prowadziły wyniszczającą wojnę rynkową. Niestety, poległy na niej obie. W latach 90. najpierw zbankrutowało Commodore International, a później Atari Corporation. Jacek Trzmiel zmarł w kwietniu 2012 roku.

Pakowanie i kryształy

Drogi wybitnych Polaków krzyżowały się za granicą w bardzo ciekawy sposób. Jacek Trzmiel w latach 80. negocjował przejęcie dzisiejszego giganta – firmy Apple'a. Tymczasem jej współzałożyciel, Steve Wozniak, też miał polskie korzenie. Podobnie jak Paul Baran, czyli współtwórca internetu. Pracując na zlecenie amerykańskiej armii, opracował sposób pakowania danych i przesyłania ich między komputerami. Przyczynił się też do podzielenia sieci ARPANET na wojskowy Milnet i cywilny internet.

Szukając innowatorów z polskim rodowodem, znajdziemy również Jacka Karpińskiego – wybitnego inżyniera, informatyka i żołnierza Szarych Szeregów. To właśnie on na początku lat 70. stworzył najlepszy minikomputer na świecie. Miał szansę podbić globalne rynki, wyprzedzając nawet Billa Gatesa, założyciela Microsoftu. Jednak socjalistyczny ustrój nie pozwolił Karpińskiemu rozwinąć szerzej skrzydeł. Jego dorobek został zaprzepaszczony.

Szukając polskich akcentów w informatyce, nie sposób nie wspomnieć o pochodzącym z Kcynii Janie Czochralskim, który w 1916 r. odkrył przełomową metodę pomiaru szybkości krystalizacji metali. Dzięki jego pracom otrzymujemy dziś monokryształy, czyli fundament mikroprocesorów. Bez niech nie mielibyśmy współcześnie działających urządzeń elektronicznych.

Na kartach globalnej informatyki zapisał się również Witold Lipski, który wniósł potężny wkład intelektualny w rozwój tej dziedziny. Jego najbardziej znaną pracą była matematyczna teoria baz danych z niepełną informacją. O skali dokonań Lipskiego świadczy m.in. fakt, że najbardziej prestiżowa nagroda, przyznawana co roku młodym naukowcom za dorobek w zakresie informatyki to Nagroda im. Witolda Lipskiego.

Gdzie tkwi problem

Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że obecnie o polskich innowatorach słyszymy rzadko. Dlaczego?

– Wierzę, że prawdziwą innowację tworzy mieszanka ciekawości dziecka, inteligencji geniusza oraz dużej dawki ciężkiej pracy. I właśnie tego typu innowacyjności nie uświadczymy w polskiej przestrzeni IT zbyt wiele – mówi Bartosz Bilicki, zarządzający w firmie Trifinity. Dodaje, że ma to oczywiście swoje przyczyny: niesprzyjające regulacje prawne i ograniczone środki finansowe.

– Przykładem może być giełda kryptowalutowa BitBay, która po serii nieudanych rozmów z polskimi urzędami zdecydowała się w 2018 roku "wyprowadzić" na Maltę. Walka o urzędniczy status quo okazała się ważniejsza niż interes państwa – podsumowuje. Wtóruje mu Wojciech Stramski, założyciel Deep Change Ventures. – Problem nie leży w ludziach czy braku pomysłów, ale w tym, że w Polsce nie mamy doświadczenia w komercjalizacji innowacji – uważa.

Z drugiej strony nie sposób zaprzeczyć faktom, że w ciągu ostatnich 30 lat zrobiliśmy w Polsce ogromny postęp w zakresie cyfryzacji.

– Jako społeczność informatyczna mamy dużo ciekawych przykładów udanych projektów, wdrożeń i stworzonych technologii. Są to często inicjatywy bardzo ambitne. Warto wspomnieć choćby ultranowoczesne i zdobywające nagrody aplikacje bankowe – wskazuje Przemysław Kania, dyrektor generalny Cisco w Polsce. Jego zdaniem posiadamy dobre fundamenty dla innowacyjnych projektów. Mamy niezłą infrastrukturę technologiczną, ale nie do końca potrafimy wykorzystać jej możliwości. Między innymi dlatego, że wciąż borykamy się z brakiem specjalistów, którzy zasililiby zespoły odpowiadające za realizację innowacyjnych przedsięwzięć. Ogromnym wyzwaniem jest odpływ talentów za granicę, gdzie mogą liczyć na lepiej płatną pracę, na większym rynku i z większymi możliwościami rozwoju. – Polscy innowatorzy często wolą działać na zagranicznych rynkach, gdzie zresztą odnoszą ogromne sukcesy – mówi Kania.

Historia potwierdza jego słowa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA