fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Ta ostatnia niedziela. Zakaz coraz szerszy

123RF
W 2019 r. zakupy będą możliwe już tylko w jedną niedzielę miesięcznie. Ta zmiana jeszcze mocniej wpłynie na wyniki centrów handlowych, już teraz najbardziej odczuwających skutki ograniczeń.

W 2018 r. zakaz handlu spowodował zamieszanie, ale na poziom sprzedaży jeszcze zbyt mocno nie wpłynął. Z danych firmy Nielsen wynika, że w kategorii FMCG od początku roku do końca lipca sprzedaż wzrosła 5,4 proc., a w okresie z zakazem handlu (czyli od marca) – 5,7 proc.

– Ludzie kupowali często na zapas, była to dla wszystkich nowa sytuacja – tłumaczy szef jednej z sieci. Jednak w końcówce roku zmiany zaczęły być widoczne. O ile bowiem sieć Biedronka po pierwszym półroczu mówiła o minimalnym wpływie nowej regulacji, o tyle już po trzecim kwartale oceniała go dużo bardziej pesymistycznie. W tym okresie sklepy były zamknięte przez osiem dni, co zmniejszyło dynamikę sprzedaży sieci o około 2 pkt proc. rok do roku.

Kto na tym cierpi

W 2019 r. firmy wchodzą z przeświadczeniem, że dla handlu będzie on trudniejszy. Tym bardziej że w Sejmie jest już projekt nowelizacji ustawy. Głównym celem zmiany jest odebranie części sklepów możliwości pracy w niehandlowe niedziele na podstawie wyłączenia dla placówek pocztowych (niektóre sklepy skorzystały na usłudze wydawania i nadawania przesyłek). Sprecyzowane ma być też, kto dokładnie jako członek rodziny będzie mógł pomagać właścicielowi sklepu w niedziele. NSZZ Solidarność chce również, aby zakaz niedzielny rozpoczynał się już o 22 w sobotę, aby sklepy nie mogły zbytnio wydłużać pracy w ten dzień. Na razie projekt utknął w Sejmie, choć miał być uchwalony ekspresowo.

– Nowelizacja jest konieczna, nie wiemy jednak, kiedy uda się ją uchwalić – mówi Alfred Bujara, szef sekcji handlowej NSZZ Solidarność. Nie wiadomo, czy zostaną do niej dopisane poprawki zgłoszone przez związek, który chciał również dopisania zakazu otwierania w niedzielę sklepów sieci franczyzowych. – Firmy nie podsumowały jeszcze wpływu zakazu handlu w niedziele na wyniki, a już szykuje się nowelizację, która spowoduje dodatkowe zamieszanie. I to z pominięciem konsultacji branżowych czy ekonomicznej i społecznej analizy skutków regulacji. Trudno oceniać takie postępowanie inaczej niż bardzo krytycznie – mówi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

– Już w 2016 r. prognozowaliśmy, że głównym efektem ograniczenia handlu w niedziele będzie przekierowanie ruchu klientów do dyskontów i teraz doskonale to widzimy. Doszło do tego, że czołowe sieci dyskontów wręcz cieszą się, że niedziel handlowych będzie mniej, ponieważ w dni je poprzedzające rośnie im wartość koszyka zakupowego. W 2019 r. ten problem się nasili – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu. Zauważa, że negatywny wpływ zakazu widać też na wynikach sprzedaży. – Teoretycznie nadal widać zwyżki, ale są one już w wielu miesiącach niższe niż rok wcześniej, realnie niewiele powyżej naturalnego rozwoju rynku, który wynosi około 3 proc. rocznie, mimo że branży pomogło doskonałe lato i mamy też wzrost inflacji. Spada dynamika sprzedaży, sklepy nie odrabiają strat za zamknięte niedziele, a nadal nie wiemy, czego można spodziewać się po 2019 r., niewiadomą są choćby ceny energii – dodaje Ptaszyński.

Nowe zwyczaje

Wygranymi są na pewno sklepy na stacjach benzynowych, których sprzedaż wzrosła o ponad 20 proc. Lista poszkodowanych jest sporo dłuższa. – Wprowadzenie ograniczenia handlu w niedziele wpłynęło niekorzystnie zarówno na poziom odwiedzalności, jak i obroty istniejących galerii. Konsekwencją zaostrzenia zakazu w 2019 r. będą prawdopodobnie dalsze spadki, ale to wyzwanie może też stać się szansą dla zarządców centrów na zagospodarowanie przestrzeni w nowy, atrakcyjny dla konsumentów sposób – mówi Adrian Majsterek z firmy A&A inwestującej w centrum handlowo-rozrywkowe Tkalnia. – Wyzwaniem dla zarządców centrów handlowych będzie zapewnienie im jeszcze szerszej oferty komplementarnej, która przyciągnie klientów do centrum w dni wolne od handlu – dodaje.

– Zaostrzenie zakazu handlu w niedzielę z pewnością wpłynie na dalsze spadki obrotów i odwiedzalności w tradycyjnych galeriach handlowych. Małe centra handlowe typu convenience z wprowadzonym zakazem handlu poradziły sobie lepiej, bo mają bardziej równomierny rozkład klientów w poszczególne dni tygodnia i w niedziele nie notowano tam największych obrotów – mówi Aleksander Walczak, prezes grupy centrów Dekada. – Od kilku lat centra handlowe oferują klientom bardziej rozbudowane funkcje komplementarne i koncepty rekreacyjno-rozrywkowe, które stymulują wysoki wskaźnik odwiedzalności – dodaje.

Jak zauważa z kolei Bożena Gierszewska-Mroziewicz, zarządzająca grupą Neinver w tej części Europy, wbrew prognozom handel wcale nie przeniósł się masowo do internetu, tylko klienci zmodyfikowali swoje zwyczaje zakupowe. – Nie sprawdziły się czarne scenariusze analityków, dotyczące mijającego roku. O ile cała branża zanotowała spadki liczby osób odwiedzających centra, o tyle – choć rzadko mówi się o tym otwarcie – wartość sprzedaży w obiektach z reguły osiągała satysfakcjonujący poziom – mówi. – W naszych outletach Factory wartość sprzedaży pozostała na takim samym poziomie jak w roku poprzednim lub wzrosła. Co więcej, niektóre branże zanotowały nawet dwucyfrowe zwyżki obrotów. To doskonały wynik, biorąc pod uwagę znacznie mniejszą liczbę dni przeznaczonych na handel – dodaje.

Renata Juszkiewicz prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji

Zakaz handlu w niedzielę już w 2018 r. spowodował zamieszanie: klienci nie pamiętali, które niedziele są handlowe, a które nie i w związku z tym próbowali się dostać do sklepów w niedziele, w które obowiązywał zakaz. W 2019 r. spodziewamy się nasilenia problemów. Niedziel handlowych będzie mniej i spodziewamy się, że zwiększy to problemy i niedogodności dla konsumentów. Ostatnie sondaże pokazują, że aż 71 proc. społeczeństwa uważa zakaz za ingerowanie w swobodę konsumencką.

Europa mniej ostra

W ostatnich latach w Europie tylko Węgry i Polska zdecydowały się na wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę. Na Węgrzech zakaz już nie obowiązuje, został uchylony ledwie po ok. roku funkcjonowania. W Polsce krytyków ustawy też będzie przybywało, w miarę jak zakaz będzie rozszerzany na kolejne dni. Na razie jedynie nowy rząd włoski zapowiedział, że jego celem jest również wprowadzenie podobnych rozwiązań, ale nie wiadomo, czy faktycznie plan ten zostanie zrealizowany. Z kolei w krajach, w których ograniczenia handlu w niedziele funkcjonują od lat, zaczynają być one stopniowo liberalizowane. Takie podejście widać choćby we Francji i w Niemczech, w części regionów sklepy mogą już w niedzielę pracować normalnie. Inne kraje mają podobne plany.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA