fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Małe sklepy w miastach nie mają wolnych niedziel

Sklep
Adobe Stock
Zakaz handlu uderza w duże placówki, ponieważ małe w większość korzystają z możliwości pracy w ten dzień.

Jak wynika z badania IBRiS dla Polskiej Izby Handlu 62 proc. właścicieli, którzy określają swoje placówki jako biznes rodzinny, otwiera swoje sklepy w niedziele niehandlowe. W grupie wszystkich sklepów lokalnych z małych miast i wsi, prowadzenie sprzedaży w niedziele niehandlowe deklaruje ponad połowa (56 proc.) ich właścicieli. Badanie przeprowadzono wśród właścicieli takich placówek w miastach do 50 tys. mieszkańców i mniejszych miejscowościach.

Czytaj także: Niedziele handlowe 2020. W te niedziele będzie można zrobić zakupy w 2020 roku

- Szczególnie chętnie w dni objęte ograniczeniami handlu swoje sklepy otwierają właściciele małych rodzinnych sklepów, jest to częsty model funkcjonowania placówek małoformatowych – mówi Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu. - Pozytywne następstwa ograniczenia handlu w niedzielę częściej dostrzegają przedsiębiorcy z małych miast niż wsi, otwierający sklepy w niedzielę oraz posiadacze rodzinnego biznesu.

Większość właścicieli małych sklepów korzysta z możliwości stworzonej przez ustawodawcę, w tym roku w niedziele otwarta jest większość małych sklepów (zależnie od konkretnego dnia 65 proc.-75 proc., źródło: CMR).

W Polsce działa obecnie ok. 340 tys. sklepów małoformatowych, które zatrudniają ponad 600 tys. osób. Według danych Nielsena od stycznia do czerwca 2020 roku zamknęło się ponad 1,2 tys. małych sklepów spożywczych. Jednocześnie przybyło 128 dyskontów. W naszym kraju w handlu detalicznym działa ok. 340 tys. sklepów małoformatowych. Zatrudniają one ponad 600 tys. osób.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA