fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Duże sklepy już odczuły zakaz handlu

materiały prasowe
Sprzedaż detaliczna rosłaby wyraźnie szybciej, gdyby nie obowiązujący od marca zakaz handlu w niektóre niedziele – wyliczyli ekonomiści Credit Agricole Bank Polska.

„Każda niedziela z zakazem handlu obniża dynamikę realnej (liczonej przy założeniu stałych cen – red.) sprzedaży o około 1 pkt proc." – napisali ekonomiści w poniedziałkowym raporcie.

Czytaj także: Nowy bój o zakaz handlu w niedzielę

Od marca do października tempo wzrostu sprzedaży detalicznej w ujęciu realnym wynosiło średnio 6,5 proc. rok do roku. Biorąc pod uwagę to, że w tym okresie w każdym miesiącu wypadały dwie albo trzy niedziele z zakazem handlu, ustalenia ekonomistów Credit Agricole sugerują, że gdyby handel był dozwolony we wszystkie niedziele, sprzedaż rosłaby średnio w tempie 8,5-9,5 proc. rok do roku. Dla porównania, w 2017 r. sprzedaż detaliczna w ujęciu realnym rosła średnio w tempie 7,1 proc. rok do roku.

Ekonomiści podkreślają jednak, że wpływ zakazu handlu w niedzielę na szeroko rozumianą konsumpcję z pewnością był mniejszy. Sprzedaż detaliczna to wskaźnik odzwierciedlający wydatki gospodarstw domowych w sklepach zatrudniających co najmniej dziewięć osób. Nie obejmuje on więc m.in. większości zakupów w internecie oraz w lokalach gastronomicznych. Tymczasem zakaz handlu w niedzielę spowodował prawdopodobnie przesunięcie części wydatków z punktów, które są nim objęte, do innych detalistów.

„Niektórzy klienci ze względu na wprowadzenie zakazu handlu realizowali swoje zakupy w sklepach internetowych zamiast stacjonarnych (np. sprzęt RTV, AGD). Takie transakcje często nie są uwzględnione w danych GUS (dotyczących sprzedaży detalicznej – red.) ze względu na kryterium liczby osób zatrudnionych. Ponadto, niedziele z zakazem handlu mogły prowadzić do zwiększonego popytu gospodarstw domowych na usługi, np. gastronomiczne, celem substytucji zakupów żywnościowych" – tłumaczy zespół ekonomistów, którym kieruje Jakub Borowski.

Analitycy Credit Agricle zwracają przy tym uwagę, że dostosowanie zwyczajów zakupowych do nowych realiów mogło zająć konsumentom nieco czasu. W efekcie w II kwartale zakaz handlu mógł negatywnie wpłynąć także na dynamikę szeroko rozumianej konsumpcji, ale w kolejnych kwartałach wpływ ten stopniowo zanikał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA