Reklama

Peweksy na ratunek gospodarki kubańskiej

Kuba zapowiedziała otwarcie specjalnych sklepów z towarami dostępnymi wyłącznie za dolary amerykańskie, aby powstrzymać odpływ dewiz i zlikwidować handel obnośny artykułami kupionymi zagranicą przez obywateli.

Publikacja: 17.10.2019 11:47

Peweksy na ratunek gospodarki kubańskiej

Foto: Bloomberg

Wiceprezydent Salvador Valdes Mesa poinformował w programie państwowej telewizji, że pod koniec października zostanie otwarte w kraju 77 sklepów dolarowych z elektroniką użytkową i z innymi towarami. — Zamierzamy rozszerzyć ofertę najbardziej poszukiwanych artykułów: elektrycznych motorowerów, telewizorów z płaskim ekranem, klimatyzatorów, samochodowych podzespołów i części zamiennych — powiedział w programie z udziałem kilku ministrów.

Informacja rządu w Hawanie, który szuka sposobów pozyskiwania dewiz pojawiła się w kilka dni po zapowiedzi działań oszczędnościowych wymuszonych brakiem paliw płynnych wynikającym ze zmniejszenia eksportu ropy przez Wenezuelę i zaostrzenia sankcji amerykańskich — pisze Reuter.

Aby robić zakupy w kubańskich peweksach obywatele będą musieli wpłacić dolary w gotówce, za które otrzymają karty pozwalające korzystać z takich sklepów. Obecnie na Kubie istnieją dwie waluty: peso i peso wymienialne (CUC), 24-krotnie silniejsze od waluty krajowej. Żadna z nich nie jest akceptowana poza Kubą.

Wraz z rozpadem ZSRR dolar amerykański na Kubie zyskał rosnącą popularność, można było używać go do 2003 r., gdy Fidel Castro zakażał legalnego używania. Posiadanie dolarów i innych dewiz jest dozwolone, ale dotychczas nie można było niczego kupić za nie ani płacić nimi za usługi. Wielu Kubańczyków wyjeżdża na zakupy do Meksyku, Panamy i Haiti, płacąc dolarami otrzymywanymi od krewnych mieszkających w Stanach, niektórzy proponują następnie przywiezione artykuły w handlu obnośnym.

Minister gospodarki i planowania Alejandro Gil powiedział w programie tv, że Kubańczycy będą mogli w dalszym ciągu podróżować i robić zakupy poza krajem, ale od tej pory będą mieć do czynienia z konkurencją państwa. — Pracujemy nad ofertą, nie ma w planach żadnych zakazów, sklepy mają być konkurencyjną ofertą — dodał.

Reklama
Reklama

Skuteczność kubańskich peweksów okaże się dopiero po ocenie ich oferty i cen. Dotychczasowe doświadczenia nie były optymistyczne. Władze pozwalały powracającym z placówek na kupowanie nowych samochodów, ale ich ceny były astronomiczne. Poprzedni prezydent Raul Castro zezwolił dekretem z 19 grudnia 2013 na handel nowymi i używanymi samochodami z początkiem 2014 r.

Pierwsza agencja obrotu samochodami w hawańskiej dzielnicy Miramar sprzedała młodemu mężczyźnie BMW z 1997 r. za 14 457 dolarów — podała stacja Radiotelevisión Marti. W ofercie agencji były Renault Clio z 2005 r. i VW Polo z 2007 r. po 25 tys. Najdroższym był mikrobus Hyundaia z 2010 r. za 110 tys. dolarów, a Jeep tej firmy kosztował 90 tys., w Stanach wystarczyłoby zapłacić 15 tys. za nowe auto. Inny punkt sprzedaży proponował nowego Peugeota 508 za 262 tys. dolarów i Kia Rio za 42 tys. W W. Brytanii najdroższy peugeot kosztował wtedy 53 tys., a Rio 13 600 — poinformowała BBC

Do czasu nowego dekretu o handlu samochodami Kubańczycy musieli dostawać od resortu transportu specjalne talony na kupno pojazdu od państwa w cenie ustalonej przez sprzedającego. Obywatelom nie wolno było sprowadzać pojazdów z zagranicy. Obecnie istnieje też zakaz eksportu amerykańskich krążowników szos z lat 50. i 60., bo są dużą atrakcją turystyczną, zapewniając pracę i utrzymanie wielu ludziom (mechanikom, kierowcom).

Handel
Cła odwetowe za Grenlandię rozpalają wojnę handlową
Handel
Emmanuel Macron odpowiada na cła Donalda Trumpa. UE sięgnie po handlową „bazookę”?
Handel
UE odpowiada na nowe cła Donalda Trumpa. Umowa handlowa z USA zawieszona
Handel
Mercosur podpisany. UE: Sukces, powstaje największa strefa wolnego handlu na świecie
Handel
Luksusowy gigant na krawędzi. Saks Global nie poradził sobie po przejęciu Neiman Marcus
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama