fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Kryzys byłby mniejszy, gdyby Polska była jak Francja

AFP
Gdyby struktura sektorowa polskiej gospodarki była taka sama jak we Francji, to – przy innych czynnikach niezmienionych – spadek PKB Polski w II kwartale byłby wyraźnie mniejszy. Zamiast około 8 proc. rok do roku, wyniósłby niespełna 6 proc. rok do roku. Płytsza byłaby też w efekcie recesja w całym 2020 r.

Ekonomiści z banku Pekao postanowili zweryfikować popularną tezę, wedle której Polska jest stosunkowo odporna na kryzys wywołany pandemią koronawirusa dzięki fortunnej strukturze sektorowej. „Mniejszy udział turystyki, branży hotelowej, rozrywkowej i gastronomicznej w tworzeniu PKB, szczególnie w porównaniu do państw południa Europy, byłby według tej tezy atutem" – tłumaczy w piątkowej analizie Piotr Bartkiewicz z Pekao.

Czytaj także: Polityka pieniężna w Polsce: jaka jest, a jaka być powinna

Polska rzeczywiście doświadczyła w II kwartale mniejszego niż większość państw UE spadku PKB. W ujęciu o czyszczony z wpływu czynników sezonowych, nasza gospodarka skurczyła się o 7,9 proc. rok do roku. Dla porównania, gospodarka UE zmalała o 14,1 proc. rok do roku, a samej strefy euro o 15 proc. rok do roku. Łagodniej niż z Polską kryzys obszedł się tylko z Estonią, Litwą, Finlandią i Szwecją.

Zdaniem Bartkiewicza struktura sektorowa pomogła nam jednak w niewielkim stopniu. „Mała skala recesji w Polsce wynika prawdopodobnie z mniejszych obostrzeń epidemicznych aktywności i mniejszej skali epidemii" – uważa ekonomista.

Z jego wyliczeń wynika, że gdyby polska gospodarka miała taką strukturę jak np. francuska albo brytyjska, to – zakładając, że zmiany wartości dodanej brutto w sektorach byłyby zgodne z rzeczywistymi danymi – odnotowałaby w II kwartale spadek PKB rok do roku o około 2,5 pkt proc. mniejszy niż faktycznie. Wśród 20 państw Europy, dla których dostępne są porównywalne dane,, Bartkiewicz znalazł tylko dwa kraje, których struktura sektorowa byłaby dla Polski niekorzystna w tym sensie, że groziłaby głębszą recesją. To Malta i Litwa.

Jak to możliwe? „Wynika to przede wszystkim z dość wysokiego udziału przemysłu i handlu w wytwarzaniu wartości dodanej (w Polsce – red.) oraz, z drugiej strony, z relatywnie małego udziału wielu typów usług, gdzie spadki wartości dodanej były w większości krajów europejskich małe (np. obsługa nieruchomości" – tłumaczy ekonomista.

Innymi słowy, w Polsce rzeczywiście znaczenie niektórych sektorów, które zostały najmocniej poszkodowane wskutek pandemii, jest mniejsze niż w większości krajów UE, ale mniejsze jest też znaczenie wielu sektorów odpornych na szok. Jednocześnie inne mocno dotknięte sektory – np. przemysł - odgrywają większą rolę.

Ekonomiści z Pekao zastrzegają, że ze względu na niedoskonałości dostępnych danych ich analiza nie ma charakteru kompletnego. Mimo to sugeruje, że struktura sektorowa nie była najważniejszą tarczą chroniącą Polskę przed głęboką recesją.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA