fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Dolina Krzemowa wściekła na Wall Street

Bloomberg
Dzisiaj 2500 mil od Wall Street wpływowe osobistości będą zastanawiać się, w jaki sposób przemodelować jeden z jej najstarszych i najbardziej lukratywnych biznesów

Chodzi o pierwsze publiczne oferty akcji, czyli IPO. Głównym tematem dyskutowanym w Dolinie Krzemowej będzie to, czy ten system wciąż funkcjonuje, skoro w ostatnim czasie wiele z największych transakcji nie doszło do skutku.

Jedną z alternatyw dla IPO ma być bezpośrednie wprowadzanie akcji na giełdę (direct listing), które pozwala zrezygnować z obsługi sprzedaży akcji przez banki inwestycyjne na rzecz systemu komputerowego.

– Nie jestem przeciwnikiem bankowców, ale jestem zwolennikiem algorytmów – powiedział Bloombergowi Bill Gurley, partner w firmie venture capital Benchmark, jednym z organizatorów spotkania, na które zaproszono niewielu bankowców inwestycyjnych.

Gurley i Mike Moritz z Sequoya Capital przez wiele tygodni promowali zalety direct listingu. W tym systemie nie ma miejsca dla banków kupujących wielkie pakiety akcji w przed debiutem, a następnie oferujących te walory w mniejszych pakietach swoim klientom po tej samej cenie.

Gurley twierdzi, że ludzie przez dziesięciolecia systematycznie niewłaściwie wyceniali IPO. W procesie direct listingu uczestniczy mniej banków doradzających startupom i pomagających w pozyskaniu inwestorów.

Gurley podpiera się wynikami badań Jaya Rittera, profesora University of Florida, który sprawdza, jak się zachowują akcje po debiucie, czy zostały optymalnie wycenione. Okazało się, że często startupy bywają znacząco niedoszacowane.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA