fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Giełdy w Japonii, Hongkongu, Korei Południowej i Australii pikują na wieść o Brexicie

Bloomberg
Potwierdzona już perspektywa Brexitu wstrząsnęła w piątek światowymi rynkami finansowymi. Spadały główne indeksy na największych giełdach Dalekiego Wschodu: w Japonii, Hongkongu, Korei Południowej i Australii. Znaczące spadki zanotowały też ceny ropy.

Amerykańska giełda zamknęła notowania w czwartek w duchu ostrożnego optymizmu po publikacji prognoz wskazujących na pozostanie Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Także rynki azjatyckie na otwarciu w piątek zanotowały zwyżki, jednak nastroje pogorszyły się, gdy wstępne, częściowe wyniki zaczęły wskazywać na Brexit, skłaniając inwestorów do wyprzedawania akcji i innych ryzykownych aktywów - pisze AP.

W Japonii ceny akcji spadły średnio o 8 proc., czyli najbardziej od 2008 roku. Główny indeks tokijskiej giełdy, Nikkei 225, również spadał; na zamknięciu spadek wyniósł 7,9 proc.

Główny indeks giełdy w Korei Południowej, Kospi, zjechał o 3,4 proc., Hang Seng na giełdzie w Hongkongu - o 4,8 proc., a australijski S&P/ASX 200 - o 3,4 proc. W dół leciały ceny akcji w Szanghaju, na Tajwanie, w Sydney i na innych parkietach w krajach Azji Południowo-Wschodniej.

Jen umocnił się w stosunku do dolara amerykańskiego do najsilniejszego poziomu od 2,5 roku ze względu na to, że japońska waluta postrzegana jest jako "bezpieczna przystań" dla lokowania pieniędzy. Minister finansów Taro Aso zapewnił, że jego kraj bacznie obserwuje zachowanie rynków finansowych i będzie reagował w razie potrzeby na rynkach walutowych. Podobne działania zapowiedziały władze w Seulu.

Co najmniej dwa azjatyckie banki centralne są podejrzane o przeprowadzenie interwencji na swoich rynkach walutowych - podała agencja Reutera, powołując się na informacje uzyskane od traderów. Chodzi o Bank of Korea w Seulu oraz Reserve Bank of India, które miały wyprzedawać dolary amerykańskie, by wyhamować spadek kursów krajowych walut, południowokoreańskiego wona oraz indyjskiej rupii.

Później w piątek oczekiwane jest oświadczenie krajów grupy G7.

"Rynki finansowe zachowywały się w nocy (z czwartku na piątek) co najmniej chaotycznie i mogą kontynuować to zachowanie w ciągu dnia. Oczy wszystkich zwrócone będą teraz na banki centralne na świecie, by zobaczyć, jak będą reagować na wydarzenia, szczególnie banki centralne Wielkiej Brytanii i Japonii" - ocenił londyński analityk rynku Craig Erlam.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na sierpień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 46,70 USD, po zniżce o 3,41 USD, czyli 6,6 proc.

Brent w dostawach na sierpień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 6,6 proc., i jest wyceniana po 47,54 USD za baryłkę.

W tym tygodniu ropa na NYMEX staniała o 2,2 proc.

Według ostatecznych danych w referendum w sprawie przyszłości Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej 51,9 proc. brytyjskich wyborców opowiedziało się za Brexitem. Frekwencja w czwartkowym referendum wyniosła 72,2 proc.

Szok, panika, chaos ! [komentarze na gorąco]

Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB:
 
Rynek „ustawał się” jednocz nacie pod odwrotny scenariusz. To jeszcze nie koniec nerwówki, szczególnie dla rynków akcji. Złoty również możne nadal tracić. Prawdopodobnie posypią się negatywne rekomendacje dla złotego ze strony globalnych banków.
Czekamy na to czy będzie szeroka interwencja ze strony banków centralnych. Zastanawiam się czy dojdzie do skoordynowanych działań.
 
Marcin Kiepas, główny analityk Admiral Markets:
 
Dziś nie oczekuję żadnej interwencji ze strony światowych banków centralnych. Nie zdążą się dogadać. Usłyszymy tylko komunikaty w stylu „jesteśmy, czuwamy, monitorujemy sytuację”.
Rynki nie zakładały, że dojdzie do Brexitu. To co się dzieje na rynku walutowym to prawdziwa masakra: 4,5zł za euro robi ogromne wrażenie. Obawiam się, że kurs  może pójść jeszcze wyżej. Pojawiają się prognozy mówiące o tym, że giełdy spadną o 10-15 proc.
 
Krótkoterminowo. Szczyt paniki osiągniemy pod koniec dzisiejszej sesji. Nikt na weekend nie będzie chciał zostać z otwartą pozycją. W poniedziałek rano może pojawić się lekkie odreagowanie, a potem znowu dyskontowanie skutków Brexitu. Do połowy przyszłego tygodnia pierwsza fala powinna paniki powinna dobiec końca.
 
Długoterminowe konsekwencje gospodarcze Brexitu dla Starego Kontynentu będą negatywne i -  na obecnym etapie - niemożliwe do oszacowania. Dotychczasowy ład polityczny w Europie prawdopodobnie stanie na głowie.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA