fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Forum Ekonomiczne w Krynicy 2019

Ropa i gaz z wielu źródeł to większe bezpieczeństwo

Jak podczas dyskusji podkreślał Zbigniew Leszczyński, członek zarządu PKN Orlen (drugi od lewej), jednym z kluczowych kroków poprawiających bezpieczeństwo energetyczne Polski jest zwiększenie dywersyfikacji źródeł ropy naftowej
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Zdywersyfikowane źródła dostaw surowców poprawiają bezpieczeństwo energetyczne państwa – mówili eksperci w Krynicy.
Podczas panelu dyskusyjnego „Bezpieczeństwo krytycznej infrastruktury energetycznej" w ramach 29. Forum Ekonomicznego w Krynicy prelegenci zastanawiali się, co należy zrobić w zakresie zwiększania bezpieczeństwa energetycznego kraju, w szczególności infrastruktury krytycznej, służącej m.in. do zarządzania i dystrybuowania energii. Uczestnicy debaty podkreślali, że cała energetyka ma przed sobą wiele wyzwań, a szczególnie trzy: digitalizację, dekarbonizację i decentralizację.

Wyznawania technologiczne

Zdaniem Jarosława Brody, wiceprezesa Tauronu, energetyka w Polsce zaczyna odczuwać falę transformacji płynącą z Zachodu, gdzie troska o środowisko naturalne stała się jednym z kluczowych aspektów.
– Mamy obecnie w grupie już 25 tys. prosumentów. Miesięcznie przyłączamy około 4 tys. kolejnych. Jeszcze niedawno tyle przyłączaliśmy kwartalnie. Dynamicznie rośnie digitalizacja kontaktu z klientem, co rodzi zagrożenia – podkreślał Broda, zaznaczając, że każdy z inteligentnych liczników może być wykorzystany do cyberataku.
– Szybko przybywa też koniecznych do przetworzenia danych, których Tauron i tak już analizuje ogromne ilości. Internet rzeczy czy sztuczna inteligencja to wielkie szanse dla energetyki, ale też pewne zagrożenia, których nie powinno się lekceważyć – mówił wiceprezes Tauronu.
Wojciech Drożdż, wiceprezes Enei odpowiadający za innowację i logistykę, zwrócił uwagę, że przewaga wiedzy, a zwłaszcza w zakresie innowacji technologicznych w bezpieczeństwie, daje ogromną przewagę w tym biznesie.
– Nieustannie podnosimy poziom naszego bezpieczeństwa. Dążymy też do wdrażania smart grid i jak największego zautomatyzowania sieci. To daje możliwości szybszego reagowania na przerwy w dostawie prądu. Ponadto, w obszarach leśnych, rezygnujemy z sieci naziemnych, które są mało odporne np. na wichury. Teraz już każda nasza nowa inwestycja w obszarze leśnym jest inwestycją kablowaną, co także podnosi bezpieczeństwo – mówił Wojciech Drożdż.

Dywersyfikacja dostaw

Jarosław Kawula, wiceprezes Lotosu ds. produkcji i handlu, przypomniał bezprecedensowy kryzys w dostawach ropy do Polski, który nastąpił wiosną tego roku. W kwietniu, do ropociągu Przyjaźń, który służy do eksportu ropy z Rosji przez Białoruś w kierunku europejskim, dostała się zanieczyszczona chlorkami ropa. W efekcie wstrzymano przyjmowanie surowca.
– Był to prawdziwy stress test dla naszej infrastruktury nie tylko przesyłowej, ale także rafineryjnej. Ten test przeszliśmy pozytywnie, ponieważ udało się zachować ciągłość dostaw paliwa do konsumentów. Nikt nie stał na stacjach w kolejkach, nikt nie pozostał z pustym bakiem. Klienci nie odczuli tego kryzysu. Obie rafinerie kluczowe dla dostępności paliw w Polsce pracowały w sposób niezakłócony, dostarczając rekordowe ilości paliwa – podkreślał Kawula.
Jak dodał, wyszliśmy z tego z tarczą, ale – by być jeszcze lepiej przygotowanym na takie problemy w przyszłości – trzeba pracować nad dalszym poszukiwaniem kontaktów z dostawcami ropy, by być gotowym na awaryjny zakup surowca.
Według Zbigniewa Leszczyńskiego, członka zarządu PKN Orlen, jednym z kluczowych kroków poprawiających bezpieczeństwo energetyczne Polski jest zwiększenie dywersyfikacji źródeł ropy naftowej.
– Obecnie około 40 proc. ropy koncern otrzymuje z alternatywnych kierunków, takich jak Arabia Saudyjska, USA, Angola czy Nigeria – mówił Leszczyński, podkreślając, że dostawy do samej rafinerii w Płocku w 50 proc. pochodzą z kierunków inny niż wschodni, a jeszcze w latach 2012–2013 tylko kilka procent ropy trafiającej do Płocka było transportowane z alternatywnych obszarów.
Jak wskazywał wiceprezes Orlenu, takie zabezpieczenie dostaw ropy z wielu rynków znacząco poprawia też pozycję negocjacyjną koncernu, co nie pozostaje bez wpływu na jego ekonomikę.
Rafał Miland, wiceprezes PERN, zgadzając się z przedmówcami, dodał, że dbając o bezpieczeństwo energetyczne trzeba też cały czas zachować czujność. – Trzeba w sposób ciągły przeprowadzać analizy laboratoryjne surowca i rozbudowywać jego magazyny. Zapasy obowiązkowe ropy i paliwa są absolutnie konieczne – uważa Miland.
Z koniecznością maksymalnej dywersyfikacji źródeł surowców energetycznych zgodził się też Artur Zawartko, wiceprezes spółki Gaz-System. W jego opinii pod tym względem obszar dostaw gazu wygląda bardzo dobrze, ale nie wolno spoczywać na laurach.
– Trzeba mieć możliwości dostaw gazu jak najlepszej jakości z wielu kierunków, bowiem incydentów z zanieczyszczonym paliwem bywa niestety sporo. Rozbudowa terminalu LNG, budowa gazociągu Baltic Pipe czy stworzenie pływającego terminalu w rejonie Zatoki Gdańskiej to wszystko kroki w dobrą stronę, ale to nas nie zadowala – mówił Zawartko. Jego zdaniem trzeba zbudować też połączenia z sieciami gazowymi krajów ościennych: – Rozpoczyna się budowa interkonektora na Słowację. Niebawem uruchomimy przetarg na budowę połączenia z Litwą, które scali nas z krajami bałtyckimi i poprzez kolejne istniejące połączenie także z rynkiem fińskim.
Wiceprezes Gas-Systemu zaznaczył, że misją firmy jest taka właśnie dywersyfikacja. Podkreślił też, że budowa gazociągu Baltic Pipe idzie zgodnie z harmonogramem i uruchomienie go przewidziane jest na 2022 rok.
– Przy tej inwestycji, podobnie zresztą jak przy każdej innej, staramy się rozmawiać ze stroną społeczną, a także minimalnie ingerować w środowisko, wszystko po to, by ułatwić szybkie wydawanie decyzji i pozwoleń – mówił Artur Zawartko.

Duży może więcej

Marcin Łągiewka, dyrektor w KPMG, zwrócił uwagę, że chcąc zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, firmy muszą inwestować. Jednak większy podmiot łatwiej udźwignie ciężar tych drogich inwestycji.
– Mniej więcej od wejścia Polski do Unii Europejskiej następuje konsolidacja polskiej elektroenergetyki. Obecnie są to cztery zintegrowane pionowo koncerny. Jednak patrząc na duże kraje zachodniej Europy, wszystko wskazuje na to, że na tej konsolidacji nie powinniśmy poprzestać – przekonywał Łągiewka.
Zgodził się z nim Jarosław Broda, lecz jego zdaniem konsolidacja sektora powinna iść także w stronę specjalizacji, tak by na wzór niemiecki powstały dwa, trzy podmioty, ale wyspecjalizowane.
Rafał Miland wskazał, że jego firma ma za sobą udaną konsolidację, kiedy dekadę temu PERN w wyniku decyzji Skarbu Państwa wchłonął OLPP.
– Dziś obie spółki to jeden organizm. Połączenie poprawiło naszą logistykę i zwiększyło możliwości inwestycyjne. Dzięki temu mogliśmy rozbudować dodatkowe zbiorniki. Duży może więcej – podkreślał Rafał Miland.
Zbigniew Leszczyński wskazał, że proces konsolidacji Orlenu z Lotosem jest zaawansowany i na etapie głębokiego dialogu z Komisją Europejską.
– Poza oczywistymi korzyściami natury czysto biznesowej połączenie wpłynie znacząco na większe bezpieczeństwo energetyczne Polski – uważa Leszczyński.
– Będziemy mogli łatwiej zarządzać dostawami ropy, przesyłem i magazynami. Będziemy to mogli zoptymalizować. To wszystko będzie nas mniej kosztowało. Będziemy dużym europejskim graczem i silniejszym partnerem w negocjacjach. Szkoda, że na połączenie spółek zdecydowano się tak późno – zakończył Leszczyński.
— Partnerem relacji jest PKN Orlen
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA