fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Popyt na hipoteki wciąż wielki

Adobe Stock
Rośnie liczba osób zadłużających się i średnia kwota wnioskowanego kredytu. Ale ten drugi wskaźnik zwiększa się wolniej niż ostatnio, co sugeruje, że ceny mieszkań już tak szybko nie rosną.

Wartość BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe wyniosła w grudniu 2019 r. + 24,1 proc. – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. Oznacza to, że w listopadzie (w przeliczeniu na dzień roboczy) banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę większą o 24,1 proc. niż rok wcześniej.

Kolejny rok wielkiej sprzedaży

To kolejny bardzo dobry wynik, jeszcze lepszy niż w listopadzie (21,9 proc.) październiku (18,1 proc.), wrześniu (16 proc.) sierpniu i (13,7 proc.) i tylko nieco słabszy niż odczyty z lipca (19,9 proc.) i czerwca (19,6 proc.). Spadek zanotowano tylko w maju, o 9 proc.

W grudniu o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 30,6 tys. klientów w porównaniu do 25,5 tys. rok wcześniej – jest to wzrost aż o 20 proc. (październik sezonowo jest lepszy, było wtedy 39,1 tys. klientów). Średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w grudniu 2019 r. wyniosła 288,1 tys. zł, o 9 proc. więcej niż rok wcześniej.

- Grudniowa wartość indeksu jest o 2,2 p.p. wyższa od tej z listopada (21,9 proc). Jest to drugi po marcu (26,5 proc.) najwyższy odczyt w 2019 r. Na grudniową wartość indeksu na poziomie +24,1 proc. wpłynął głównie wzrost liczby osób wnioskujących o kredyt. Wzrosła również wartość średniej wartości wnioskowanego kredytu, co jest konsekwencją wzrostu cen nieruchomości - mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej.

Dodaje, że nadal utrzymuje się bardzo wysoki popyt na finasowanie nieruchomości kredytem bankowym. - W dwunastu miesiącach 2019 r. blisko 450 tys. osób złożyło wniosek o kredyt mieszkaniowy. W porównaniu z analogicznym okresem 2018 r. jest to więcej o 29 tys., czyli o 7 proc. – dodaje prof. Rogowski.

Po dziesięciu miesiącach tego roku sprzedaż hipotek urosła pod względem wartości o około 14,4 proc. rok do roku, do 54,6 mld zł. W całym roku sprzedaż może wzrosnąć w podobnym tempie. Jeśli urosłaby o 14 proc., sprzedaż w całym roku sięgnęłaby 64,3 mld zł.

Pod względem sprzedaży hipotek już 2018 r. był bardzo dobry - najlepszy od dekady i trzecim w historii. Sprzedaż kredytów mieszkaniowych urosła wtedy rosła aż o 20,1 proc., do 56,4 mld zł. Wzrost wynikał głównie z rosnącej średniej wartości nowego kredytu o 15,2 proc., do 247 tys. zł. Liczba udzielonych tego typu zobowiązań wzrosła wolniej, bo o 10 proc. i sprzedano ich 227 tys.

Ceny mieszkań nie rosną już tak szybko?

Wyhamowanie wzrostów cen mieszkań to obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz dla rynku mieszkaniowego w 2020 r. – uważa HRE Investments. Główne powody? Spodziewany wolniejszy, choć wciąż solidny, wzrost gospodarczy, słabszy wzrost wynagrodzeń czy stopniowo spadająca rentowność wynajmu mieszkań. Ma to szanse tonować popyt na mieszkania na tyle, że ceny nieruchomości przestaną rosnąć w tak szybkim tempie jak w 2019 roku.

- Dane BIK sugerują, że spełnienie się tej prognozy jest coraz bardziej prawdopodobne. Firma ta publikuje bowiem informację o średniej kwocie kredytu mieszkaniowego wnioskowanej przez kredytobiorcę. Jest to liczba w pełni zależna od warunków transakcji ustalonych przy okazji podpisania umowy przedwstępnej kupna – sprzedaży nieruchomości. Naturalna jest tutaj bardzo wyraźna korelacja, że Polacy ograniczają apetyty na hipoteki, gdy mieszkania tanieją i odwrotnie: kupujący muszą pożyczać więcej, gdy mieszkania drożeją – mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments. Zaznacza, że teraz średnia kwota wnioskowanego kredytu rośnie o blisko 9 proc. w skali roku, a jeszcze kilka miesięcy temu dwucyfrowe tempo nie było niczym zaskakującym. To może sugerować, że w ostatnim czasie ceny mieszkań rosną trochę wolniej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA